Rivaldo: 10 rzeczy, które powinieneś o nim wiedzieć

0
gru
4
Redakcja
Rivaldo

Tego zawodnika pewnie nikomu nie trzeba przedstawiać. Jego kariera to niemal niekończące się pasmo sukcesów, drużynowych i indywidualnych wyróżnień. Nie będziemy ich tutaj wszystkich wymieniać. Wiedzcie, że swego czasu był uznawany za najlepszego piłkarza na świecie. Dzisiaj specjalnie dla Was – 10 ciekawostek na temat słynnego Rivaldo.

***

Rivaldo wychowywał się w warunkach skrajnego ubóstwa. Bieda i niedożywienie spowodowały nawet, że jego kości nie rozwijały się do końca prawidłowo. W dzieciństwie utracił też kilka stałych zębów. Kiedy zaczynał piłkarską karierę przytrafiła mu się wielka tragedia rodzinna. Jego ojciec zginął w wypadku drogowym. Trenerzy drużyny Paulista, skąd pochodził, uznali, że młody Rivaldo jest zbyt słaby psychicznie i fizycznie, by grać w piłkę nożną. Ostatecznie klub dał mu kredyt zaufania i podpisał z 16-letnim zawodnikiem roczny kontrakt. Brazylijczyk nie zmarnował swojej szansy.

***

Przed Igrzyskami Olimpijskimi w 1996 roku AC Parma podała informację, że zatrudniła dwóch graczy Palmeiras – Amarala i Rivaldo. Było to o tyle dziwne, że oficjalnie kontrakt podpisał tylko pierwszy z nich. Po turnieju olimpijskim rozpoczęły się spory, bo chrapkę na drugiego z Brazylijczyków miało także Deportivo La Coruna. Ostatecznie ustalono, że włoski klub nie porozumiał się wcześniej z Rivaldo i to Hiszpanie wygrali bitwę o napastnika „Canarinhos”.

Może i dobrze się stało, bo w Deportivo Rivaldo czuł się jak ryba w wodzie. Już w pierwszym sezonie strzelił dla tej drużyny 21 bramek i w dużej mierze przyczynił się do zajęcia przez nią 3. miejsca w lidze. Po tych osiągnięciach, latem 1997 roku, Barcelona zdecydowała się wyłożyć na jego transfer 26 milionów dolarów, co na ówczesne czasy było kwotą bardzo wysoką. Brazylijczyk przeniósł się do Katalonii.

***

Podczas pobytu w Barcelonie Rivaldo rozegrał wiele kapitalnych spotkań. Tutaj chcemy zwrócić uwagę szczególnie na jeden występ. W sezonie 2000/01 mecz z Valencią był wielkim popisem umiejętności Brazylijczyka. Prawdziwe “show” w wykonaniu jednego zawodnika. Barcelona potrzebowała wtedy zwycięstwa, by zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. W 89 minucie, przy stanie 2-2, Rivaldo strzałem z przewrotki skompletował hattrick i zapewnił swojej drużynie awans do elitarnych rozgrywek. Tamte chwile z pewnością pozostały w pamięci każdego kibica Barcelony. Rzadko zdarza się, by gol był jednocześnie tak piękny i tak ważny.

***

Nie jest tajemnicą, że Rivaldo miał kiepskie relacje z trenerem Louisem van Gaalem. W 2002 roku, kiedy tylko dowiedział się, że holenderski szkoleniowiec wraca do Barcelony, wiedział, że jego czas w tym klubie dobiegł końca. Za poprzedniej kadencji van Gaal ustawiał Brazylijczyka na lewym skrzydle, choć ten bardzo chciał występować na środku ataku. Rivaldo w Katalonii spędził najpiękniejsze lata swojej kariery, ale pod żadnym pozorem nie godził się na współpracę z nowym-starym trenerem. Zaakceptował więc ofertę Milanu i przeniósł się do Włoch. Grał tam jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań. Nie był przyzwyczajony do taktycznej i zagęszczonej gry jaka ma miejsce w Italii. Pobyt Rivaldo na Półwyspie Apenińskim „ukoronowany” został przyznaniem mu w roku 2003 tytułu „Bidone d’Oro” dla najgorszego gracza ligi. Będąc w Italii nie zapominał o van Gaalu. Na łamach włoskich mediów Brazylijczyk regularnie krytykował pracę Holendra i namawiał działaczy Barcelony do zwolnienia go z funkcji szkoleniowca.

***

Rivaldo niestety nie zawsze grał „fair play”. Na Mundialu w 2002 roku jego zachowanie podczas meczu fazy grupowej z Turcją potępił niemal cały świat. Kiedy Hakan Unsal kopnął piłkę w kierunku Brazylijczyka, ten padł na murawę jak ścięty. Futbolówka trafiła go w udo, ale Rivaldo zaczął zwijać się z bólu, trzymając się za twarz. Arbiter nie zawahał się i ukarał tureckiego piłkarza czerwoną kartką za niesportowe zachowanie. Powtórki pokazały, że mieliśmy do czynienia z obrzydliwą symulacją. Na reakcję FIFA nie trzeba było długo czekać. Brazylijski gwiazdor za oszustwo został ukarany grzywną w wysokości 11 tysięcy franków szwajcarskich.

***

Brazylijczyk zasłynął również z działalności charytatywnej. Założył m.in. instytut „Rivaldo10”, wspomagający biedne dzieci z całego świata. W 2007 roku jednym z warunków do przedłużenia jego kontraktu z Olympiakosem, była wpłata przez ten klub określonej kwoty na konto wspomnianego instytutu. Grecy nie przystali jednak na tę propozycję i Rivaldo w ramach protestu przeniósł się do jednego z głównych rywali, czyli do zespołu AEK-u Ateny.

***

W 2008 roku zamienił AEK na uzbecki Bunyodkor Taszkient. Właściciele tego klubu pragnęli stworzyć w Uzbekistanie „azjatycką Chelsea”, a gwiazdozbiór miał otwierać właśnie słynny Rivaldo. Brazylijczyk podpisał kontrakt opiewający na kilka milionów euro, a w pierwszym sezonie został królem strzelców ligi. Kłopoty zaczęły się nieco później… W kolejnym roku nie zobaczył już żadnych pieniędzy. Mało tego, sam zainwestował własne środki, by ratować klub.W końcu jednak dał sobie z spokój, ponieważ obietnice względem niego nie zostały dotrzymane. Po opuszczeniu Uzbekistanu ogłosił, że będzie domagał się od właścicieli Bunyodkor zaległych pieniędzy. Podobno chodziło o astronomiczną sumę 16 milionów euro!

***

Jako grający piłkarz został prezesem i właścicielem brazylijskiego klubu Mogi Mirim EC. Można więc powiedzieć, że tak naprawdę sam podpisał kontrakt z samym sobą. A kilka miesięcy później postanowił… wypożyczyć siebie do Sao Paulo, w którym spędził cały sezon. Do klubu Mogi Mirim EC ma duży sentyment, bo występował w nim na początku lat 90-tych i właśnie tam jego kariera zaczęła się rozwijać. Obecnie drużyna ta gra w drugiej lidze stanowej. Stadion tego zespołu nosił imię Jana Pawła II, ale po tym jak Rivaldo przejął stery w klubie zmienił nazwę obiektu na „Estádio Romildo Vitor Gomes Ferreira” – na cześć swojego ojca.

***

W wieku 40. lat podpisał umowę z angolskim klubem Kabuscorp. Media natychmiast ogłosiły, że jego kontrakt będzie najwyższym w historii afrykańskiego futbolu. Te wieści wywołały burzę. Publicznie skrytykowało go wielu brazylijskich piłkarzy. – Poszedł tam oczywiście dla pieniędzy, nie dla satysfakcji – stwierdził Luís Antonio Correa da Cos, były kolega z Palmeiras. Rivaldo nie przejął się jednak zbytnio tymi oskarżeniami. W obronę wziął go m.in. Kaka, który na swoim Twitterze napisał: ­– Powodzenia, Riva! Niech Bóg błogosławi twój nowy etap.

A kto stał za tym tajemniczym transferem? Bento Kangamba – człowiek świetnie znany w angolskim świecie biznesu i polityki. To kontrowersyjna postać: były hazardzista, aktywista polityczny, który spędził dwa lata w więzieniu. W ostatnim czasie najbardziej krytykowany był za marnotrawienie pieniędzy w dobie kryzysu. Rivaldo miał być głównie produktem reklamowym jego klubu. Brazylijczyk spędził w Angoli rok. Jego drużyna zajęła czwarte miejsce w tabeli, a on został trzecim snajperem tamtejszej ligi. W jednym z meczów 40-letni Rivaldo popisał się nawet hattrickiem.

***

Cristiano Ronaldo i Leo Messi w jednej drużynie? To naprawdę możliwe! W ostatnim czasie media podały informacje, że przygotowywany jest mecz charytatywny, w którym wzięłyby udział największe gwiazdy światowego futbolu. Dochód z tego spotkania miałby zostać przeznaczony na pomoc ubogim i chorym dzieciom. Podobno Portugalczyk i Argentyńczyk zdążyli już pozytywnie wypowiedzieć się o tej szlachetnej inicjatywie. Ale dlaczego piszemy o tym w tym miejscu? Odpowiedź jest bardzo prosta – pomysłodawcą tej imprezy jest właśnie bohater naszego dzisiejszego artykułu, czyli sam Rivaldo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>