Arthur Friedenreich: Pierwszy król futbolu

13
sty
21
Redakcja
Arthur Friedenreich

Alfredo Di Stefano, Ferenc Puskas, Just Fontaine, Pele, Gerd Mueller, Johan Cruyff, Diego Maradona, Romario, Roberto Baggio, Ronaldo, Cristiano Ronaldo, Lionel Messi – myślicie, że słyszeliście o wszystkich najwspanialszych ofensywnych graczach w historii piłki nożnej? Odpowiedź brzmi „nie”, jeżeli nie znacie Arthura Friedenreicha.

Technika, szybkość, drybling, strzelecki instynkt – Arthur Friedenreich był największą gwiazdą światowej piłki pierwszego trzydziestolecia XX wieku. To był facet, który w opinii wielu ekspertów i historyków futbolu wyprzedzał epokę, w której grał. Prawdziwy „El Tigre”, jak mówili o nim kibice.

Arthur Friedenreich urodził się 18 lipca 1892 roku w brazylijskim Sao Paulo. Był synem niemieckiego handlarza Oscara Friedenreicha oraz praczki Matyldy. Początki nie były dla  niego łatwe. W owych czasach w piłkę w Brazylii grali głównie biali, a on z powodu swojego ciemnego koloru skóry musiał zmagać się z wieloma barierami. „El Tigre” nie miał wstępu na różnego rodzaju publiczne imprezy, a także na baseny czy korty tenisowe. Był dyskryminowany. Jednak „co nas nie zabije, to nas wzmocni” – właśnie to przysłowie pasuje jak ulał do opisu życiowej postawy Brazylijczyka…

Friedenreich swoją przygodę z piłką rozpoczął w 1909 roku, pod wpływem nacisków ojca. Początkowo grał w drużynie SC Germania, założonej przez niemieckich imigrantów. Aż do roku 1935, kiedy to zakończył swoją sportową karierę, Arthur występował dla siedmiu różnych brazylijskich klubów.

Zdecydowaną większość piłkarskiego życia, mierzący 175 cm napastnik, poświęcił trzem  ekipom – Ypiranga, Paulistano oraz Sao Paulo da Floresta. W pierwszej z nich występował w 1910 roku,  później wracał tam jeszcze dwukrotnie. Strzelał częściej niż grał. W Paulistano zdobył aż 6 z 9 tytułów króla strzelców ligi, a łącznie spędził tam 14 lat. W 258 oficjalnych meczach zdobył 290 goli. Sao Paulo da Floresta to z kolei ostatni przystanek piłkarza. Grał tam przez ostatnie pięć lat swojej kariery.

Ponadto, Arthur Friedenreich reprezentował w swojej karierze także barwy: Sao Paulo FC, Atletico Mineiro Belo Horizonte oraz Flamengo. Jak twierdzą historycy, jako piłkarz tego ostatniego klubu, Arthur używał pudru ryżowego, który rozjaśniał skórę, aby móc zagrać w wielkich derbach z Fluminense, klubem sponsorowanym przez białą brazylijską elitę.

W 1914 roku Friedenreich zadebiutował w reprezentacji Brazylii, której przez lata był ważnym ogniwem. Z „Canarinhos” dwukrotnie wywalczył tytuł Mistrza Ameryki Południowej (1919 i 1922), zostając w 1919 roku królem strzelców turnieju. W sumie w kadrze zagrał 22 mecze, w których strzelił 10 goli.

Pomimo świetnej postawy na boisku i genialnej skuteczności, Friedenreichowi nie dane było jednak pojechać na pierwszy, historyczny Mundial do Urugwaju w roku 1930. Stało się tak najprawdopodobniej z powodu kłótni pomiędzy stanowymi ligami Sao Paulo a Rio de Janeiro. Ostatecznie, na mistrzostwa pojechali tylko gracze z Rio.

Arthur Friedenreich jest przyczyną sporu historyków o to, kto strzelił najwięcej goli w historii piłki nożnej. Trzeba zatem jasno wyjaśnić kilka rzeczy. Żaden piłkarz nigdy nie przekroczył granicy 1000 oficjalnych goli. Żaden! Biorąc pod uwagę bramki strzelone w oficjalnych spotkaniach, rekordzistą pozostaje Pele. „Król” zdobył 578 bramki dla Santosu, Cosmosu NY i Reprezentacji Brazylii. To o 22 trafienia więcej od popularnego „El Tigre”. Pamiętajmy jednak, że Pelemu przypisuje się ponad 1200 goli (dokładnie: 1281), a więc także te strzelone w nieoficjalnych rozgrywkach. Biorąc pod uwagę to kryterium, to właśnie Friedenreich jest piłkarskim królem strzelców wszechczasów z 1329 zdobytymi bramkami na koncie.

Arthur Friedenreich zmarł 6 września 1969 roku w Sao Paulo, mieście swojego życia.

Dawid Kwika

Autor prowadzi również bloga: miedzy-slupkami.blogspot.com

13 komentarze
  1. Fan dodał komentarz dnia 18 czerwca 2013

    W tej wyliczance zabraklo najlepszego napastnika w historii,Van Bastena ;)

  2. fds dodał komentarz dnia 19 lutego 2013

    Artykuł bardzo dobry. Proszę o wiecej takich

  3. gierwazy dodał komentarz dnia 23 stycznia 2013

    Kto jest piłkarskim królem strzelców wszechczasów pewnie nie dowiemy sie nigdy (chodzi oczywiscie o gole strzelane takze w nieoficjalnych rozgrywkach). Natomiast ośmielę się zauważyc, iż niektóre zródła za najlepszego strzelca w historii uważaja Josefa Bicana, grajacego zarówno dla Austrii, jak i Czechosłowacji.

  4. rambo dodał komentarz dnia 22 stycznia 2013

    Dla takich artykułów czytam Waszą stronę. Dzięki !

  5. milanista dodał komentarz dnia 22 stycznia 2013

    Brazylia tylko z białymi w składzie, dzisiaj ciężko to sobie wyobrazić. Jak zawsze duże 5

  6. lucky dodał komentarz dnia 22 stycznia 2013

    Perełka

  7. wow dodał komentarz dnia 21 stycznia 2013

    Świetne ! Oby tak dalej

  8. Pele dodał komentarz dnia 21 stycznia 2013

    Prosimy o więcej takich artykułów, aż sie prosi czytać takie artykuły. Brawo!

  9. Coach dodał komentarz dnia 21 stycznia 2013

    pięknie go „wykopaliście” z historii – świetny artykuł – choć już o nim informacje znałem ale teraz uzupełniło się trochę :) super robota !! brawo!

  10. Znawca dodał komentarz dnia 21 stycznia 2013

    Inne czasy, inne pieniadze, nie bylo mediow. Nic dziwnego, ze pierwsze slysze

  11. Hjk dodał komentarz dnia 21 stycznia 2013

    Czeka się z utęsknieniem na takie artykuły. Najpiękniejsze jest poznawanie piłki, po kilkunastu latach kibicowania. Pzdr dla autora

  12. Gazin dodał komentarz dnia 21 stycznia 2013

    Prawdziwy geniusz ! Fenomen

  13. trryyl dodał komentarz dnia 21 stycznia 2013

    Zaskakujace. Nieznalem go

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>