VAR – Skąd wokół niego tyle kontrowersji?

0
lis
5
dawid
Baldomero_Toledo_checks_VAR_-_Seattle_Sounders_vs._Sporting_Kansas_City

VAR – Skąd wokół niego tyle kontrowersji?

Raz za razem w mediach sportowych pojawiają się informacje dotyczące korzystania z systemu VAR. Technologia ta miała wyeliminować problem niezauważonych przewinień i nieuzasadnionych kartek, uznanych (lub nieuznanych) bramek, czy wielu innych sytuacji, w których jedna drużyna została niesłusznie ukarana.

Niestety, progresowe wprowadzenie systemu VAR do największych lig w Europie pokazało, że zarówno przed jak i po korzystaniu z technologii kontrowersje nie zniknęły, a nawet czasami jest ich więcej niż poprzednio. Warto zatem dowiedzieć się skąd te kontrowersje się biorą i dlaczego mają tak duży wpływ na dzisiejszy wygląd piłki nożnej.

Czym jest i dlaczego ten system wprowadzono?

VAR to skrót od Video Assistant Referee. Innymi słowy, jest to wideoweryfikacja, która ma za zadanie wspierać sędziów podczas meczów piłkarskich. W tym celu mają one zapewnić zmniejszenie ilości błędów, jakie mogłyby być spowodowane przez nieprawidłową ocenę sytuacji, niezauważenie przewinienia czy ukaranie niewłaściwego zawodnika.

Wyróżnia się cztery sytuacje, w których system powtórek może zostać użyty, a mianowicie:

  • Gol – po strzeleniu bramki sędzia lub jeden z asystentów wideo może zażądać odtworzenia powtórki w celu upewnienia się, czy bramka została strzelona poprawie, czy nie było spalonego i czy w ogóle piłka minęła linię bramki.
  • Rzut karny – niekiedy podyktowanie rzutu karnego poprzez nieprawidłowy odbiór czy też symulowanie piłkarza mogło przeważyć na wyniku spotkania. Aby uniknąć takich sytuacji, podyktowanie lub niepodyktowanie rzutu karnego może zostać potwierdzone systemem VAR.
  • Czerwona kartka – tutaj należy pamiętać, że otrzymanie przez piłkarza drugiej żółtej, a co za tym idzie czerwonej kartki nie podlega wideoweryfikacji. Jeśli jednak dojdzie do poważnego przewinienia i sędzia zastanawia się nad podyktowaniem tak zwanego czerwa, to może zażądać powtórkę.
  • Ukaranie niewłaściwego zawodnika kartką – W przypadku kiedy sędzia nie jest pewien czy kartkę (czy to żółtą czy czerwoną) ujrzał prawidłowy zawodnik lub (w przypadku awantury) każdy z winowajców został ukarany, sędzia może skorzystać z pomocy tego systemu.

Ze względu na to, że arbiter główny jest w stałej łączności z asystentami odpowiedzialnymi za odtwarzanie wideo, może w każdej chwili zażądać od nich sprawdzenia danej sekundy. Co ciekawe, sędzia główny nie musi podejmować decyzji wyłącznie bazując na sugestiach asystentów VAR. Przy linii boiska znajduje się komputer, gdzie sędzia główny może zażyczyć sobie włączenie powtórki w celu własnej weryfikacji.

Zalety i wady systemu

Wprowadzając VAR do najwyższych klas rozgrywkowych wiele lig sporo ryzykowało. Z tego właśnie względu te najbardziej popularne, a mianowicie włoska Serie A, niemiecka Bundesliga, czy angielska Premier League wprowadzały VAR powolutku – rozpoczynając od meczów pucharowych. Ze względu na to, że ilość błędów oraz problemów z systemem była niewielka, od sezonu 2017/18 technologia ta na stałe zagościła w niektórych z najważniejszych lig świata.

Niestety, nie oznacza to, że jest to system pozbawiony błędów. Pomimo swoich zalet, na VAR wiele osób narzeka i twierdzi, że wprowadzenie go na stałe było złą decyzją. Oto lista najczęściej poruszanych wad i zalet tej technologii.

Zalety:

  • Możliwość eliminacji niektórych błędów sędziego;
  • Słuszne ukaranie zawodnika bądź zespołu;
  • Dopatrzenie się niezauważonego wcześniej przewinienia.

Wady:

  • Zaburzanie ciągłości gry;
  • Brak możliwości usunięcia wszystkich błędów sędziowskich.

Decydując się na tę technologię wiele lig starało się wspomóc sędziów i dać im dodatkowe narzędzie w walce z boiskową niesprawiedliwością. Cel szczytny, lecz nie możemy zapominać o jednej bardzo ważnej rzeczy. To od sędziego głównego zależy ostateczna decyzja i bardzo często nawet oglądając powtórkę z każdej strony ciężko jest zdecydować się czy dana sytuacja rzeczywiście miała miejsce czy nie. Najczęściej ma to znaczenie w przypadku spalonego, który niejednokrotnie może wynosić zaledwie kilka centymetrów, a w przypadku szalenie dynamicznej gry taka różnica wydaje się niewielka. „Karanie” zatem jeden zespół z powodu aż tak nikłem różnicy wydaje się nie na miejscu.

Należy także pamiętać o tym, że ciągłe pauzy w grze nie tylko są źle odbierane przez widzów, ale także przez samych zawodników. Skupieni na meczu i rozgrzani piłkarze muszą nierzadko wstrzymywać się na kilka minut w celu dokonania przez sędziego głównego czy przez asystentów analizy.

Nie oznacza to jednak, że VAR to była zła decyzja, a technologia się nie sprawdza. Wielokrotnie potwierdzane były sytuacje, w którym to właśnie VAR zagwarantował sprawiedliwy wynik oraz dobrze przeprowadzone zawody. Jeśli zatem spojrzymy na ten system jak na narzędzie, które ma na celu zredukowanie, a nie kompletne wyeliminowanie błędów sędziego, to jak najbardziej technologia ta pomaga i się sprawdza.

Przyszłość technologii VAR

Football to bez wątpienia jedna z tych dyscyplin, która przez bardzo długi czas wzbraniała się przed unowocześnieniem i wprowadzeniem nowinek technicznych do jej świata. Pierwszym dużym krokiem, który okazał się sukcesem, było wprowadzenie technologii goal-line, która sprawdzała czy piłka całkowicie minęła linię bramkową czy nie. Był to pierwszy krok w usprawnieniu piłki nożnej jako dyscypliny.

VAR to nic innego jak kolejny, o wiele śmielszy krok, dzięki czemu gra ma stać się bardziej sprawiedliwa, a ilość oszustów zredukowana do minimum. O ile system nie jest idealny i wiele kontrowersji pojawia się, a nawet będzie się pojawiać przez najbliższe kilka lat, tak związki piłkarskie coraz częściej mówią o wprowadzeniu mniejszych czy większych poprawek, które mają usprawnić to rozwiązanie.

Zidane chce Pogbę

0
maj
19
dawid
6feaf52d-931c-40a9-8fb0-e42c55794c0c

Telenowela z francuskim zawodnikiem trwa w najlepsze. Długie absencje, brak szczegółowych informacji na temat zdrowia oraz dolewanie oliwy do ognia przez samego agenta sprawia, że Paul Pogba chociaż raz w tygodniu pojawia się na ustach wielu gazet sportowych. Bardzo często mówi się o dwóch kierunkach – Juventusie oraz Realu Madryt. Dlaczego jednak Zidane chciałby widzieć Pogbę w Realu?

Początki Pogby i przeprowadzka do Juventusu

Paul Pogba przez kilka lat rozwijał się pod skrzydłami sztabu Manchesteru United na czele z Sir Alexem Fergusonem. 2 sezony w juniorach, a następnie sezon w seniorskim zespole Czerwonych Diabłów sprawił, że wiele osób zaczęło dostrzegać talent francuskiego pomocnika.

Paul Pogba nie zdecydował się jednak przedłużyć kontraktu i na początku sierpnia podpisał kontrakt z Juventusem. Później okazało się, że legendarny szkocki menedżer zespołu z Manchesteru nie pokładał tak wielkich nadziei w zawodniku. Dodatkowo, Pogba nigdy nie zdobył kompletnego zaufania Sir Alexa. Mówi się, że było to spowodowane ogromnymi wymaganiami, jakie Paul Pogba od samego początku stawiał oraz z powodu jego zachowania. Często mówiło się także że profesjonalizm piłkarza (a raczej jego brak) miał ogromny wpływ na to, że w Manchesterze nie zagrzałby miejsca.

Jego przygoda we włoskim klubie trwała przez cztery lata i przez ten czas udało mu się nie tylko wywalczyć miejsce w pierwszym składzie, ale stał się jedną z ważniejszych postaci w klubie z Turynu. Potwierdzeniem sukcesów, jakie pomocnik z Francji odnosił w Juventusie, było ogromne zainteresowanie tym zawodnikiem oraz wzrost jego wartości na rynku z 3 milionów do aż 70 milionów Euro.

Powrót syna marnotrawnego i tęsknota za Włochami

Po odejściu Sir Alexa Fergusona polityka transferowa United zmieniła się. Zaczęto sprowadzać ułożonych piłkarzy, którzy z miejsca zagwarantowaliby satysfakcjonujące liczby oraz pozytywne rezultaty w meczach. Z tego powodu „Czerwony Diabły” postanowiły ściągnąć jedną z gwiazd włoskiej ligi, Paula Pogbę. Kosztowało ich to jednak ponad 100 milionów Euro, co w tamtym momencie zagwarantowało francuskiemu pomocnikowi status najdroższego piłkarza na świecie.

Niestety, dobra gra w United nie potrwała długo. Wielu trenerów nie było w stanie wyciągnąć tego, co najlepsze z piłkarza. Pojawiły się nawet plotki, że szatnia Manchesteru, na czele właśnie z Pogbą, grała wielokrotnie na zwolnienie trenera.

Podjęcie wyzwania w innych klubach? Kierunek Hiszpania!

Od przynajmniej roku mówi się bardzo często o odejściu Pogby z Manchesteru United. W sezonie rozegrał tylko 7 meczów z powodu kontuzji. Tę natomiast leczy w sposób nieco kontrowersyjny – przebywając w najróżniejszych kurortach na świecie i często publikując nagrania ze świetnych zabaw.

Oliwy do ognia dolewa również agent piłkarza, to jest Mino Raiola. Przepychanki między agentem, a klubem trwają od kilku miesięcy. Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem dla Pogby będzie Hiszpania, a mianowicie Real Madryt.

Zidane niejednokrotnie powtarzał, że jest pod wrażeniem umiejętności swojego rodaka. Oprócz tego, wiele mówiło się o tym, że Pogba już 3-4 lata temu miał trafić na Estadio Santiago Bernabéu. Niestety, bardzo wysokie wymagania finansowe postawione przez United sprawiają, że trener „Królewskich” musi się wstrzymać i poczekać przynajmniej do następnego okna transferowego.

Zwolnienie Ernesto Valverde – co doprowadziło włodarzy katalońskiego klubu do takiej decyzji?

0
maj
19
dawid
ernesto-valverde-na-lawce-trenerskiej-barcelony

Dwa tytuły mistrzowskie w Hiszpanii oraz zdobycie dwóch innych pucharów, to jest Pucharu Hiszpanii oraz Superpucharu Hiszpanii nie wystarczyło, aby były trener Atheltic Bilbao utrzymał się na pozycji i pozostał trenerem Blaugrany. To właśnie porażki na arenie międzynarodowej w przeciągu dwóch ostatnich lat oraz odpadnięcie w półfinale Superpucharu Hiszpanii z Atletico Madryt sprawiło, że zarząd klubu stracił cierpliwość do trenera.

Dlaczego jednak zdecydowano się na podjęcie takiej decyzji? Była to pierwsza taka sytuacja od 2003 roku, kiedy to trener został zwolniony podczas trwającego sezonu! Warto dowiedzieć się więcej o samej osobie Ernasto Valverde oraz o tym co tak naprawdę doprowadziło do zwolnienia hiszpańskiego trenera.

Kim jest Ernasto Valverde

W 1983 roku karierę profesjonalnego piłkarza rozpoczął Ernesto Valverde. Jako wychowanek Deportivo Alaves zdołał rozegrać 46 meczów w przeciągu 3 lat. Jednakże, dopiero w 1986 roku, kiedy to dołączył do Espaniolu Barcelona, zaczął odnosić sukcesy. Przez 2 lata był nawet piłkarzem FC Barcelony, z którą zdobył Puchar Zdobywców Pucharów oraz Puchar Króla.

Jego kariera trenerska rozpoczęła się od roli asystenta w Athleticu Bilbao. Kilka lat zajęło mu jednak, zanim ugruntował stałą pozycję jako trener. Ostatecznie udało mu się poprowadzić Athletic Bilbao w ponad 300 meczach. Jednakże, to w Olympiakosie oraz, o dziwo, w Barcelonie święcił największe sukcesy. Trzy mistrzostwa Grecji oraz dwa Puchary Grecji sprawiły, że trenerem zainteresowała się sama Barcelona.

Kiedy zaczęły się problemy?

O dziwo przez całą swoją przygodę z katalońskim klubem trener radził sobie ponadprzeciętnie. Jego statystyki meczów były naprawdę dobre. Wygrał 67% ze wszystkich rozegranych meczów. Niestety, duża ilość zwycięstw oraz kilka pucharów po drodze nie były wystarczającym powodem do zadowolenia dla zarządu ze względu na wyniki, jakie klub osiągał na arenie międzynarodowej.

W 2018 roku Barcelona przegrała z AS Romą w dwumeczu w rozgrywkach Ligi Mistrzów, gdzie nie potrafili utrzymać 3 bramkowej zaliczki. Była to już 3 z rzędu porażka w ćwierćfinałach międzynarodowych. Rok później sytuacja się powtórzyła. Po zjawiskowym zwycięstwie z Liverpoolem w pierwszym meczu w półfinale Ligi Mistrzów 3:0, drugi mecz Blaugrana przegrała aż 4:0, odpadając z rozgrywek.

Pomimo bardzo dobrych wyników lokalnych (do momentu odejścia Ernesto Valverde z klubu, FC Barcelona była na pierwszym miejscu w Lidze), podopieczni hiszpańskiego trenera radzili sobie coraz gorzej. Czara goryczy została przelana w spotkaniach z Espanyolem oraz Atletico Madryt.

Wypowiedź samego zainteresowanego

Przez długi czas po zwolnieniu Ernesto Valverde nie komentował decyzji zarządu. Dopiero miesiąc później, bo 13 lutego, zdecydował się odnieść do dymisji. Co ciekawe, trener nie zdecydował się obarczać kogokolwiek winą za zwolnienie. W najbliższych tygodniach Ernesto Valverde planuje odpocząć sobie od futbolu.

Święto klubowego futbolu – finał Champions League tuż tuż.

0
maj
28
dawid
finalCL

Wielkimi krokami zbliża się największe święto klubowego futbolu – finał Champions League. Wieńczące europejski sezon spotkanie to zawsze wyjątkowa okazja i wielkie widowisko. Tym razem nie będzie inaczej – tegoroczną obsadę można chyba uznać za najbardziej zaskakującą od co najmniej pięciu lat.

Jak dużą niespodzianką jest obecność w tym meczu Juventusu, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Hegemon własnego podwórka od czasu powrotu do europejskiej elity raczej rozczarowywał i nie potrafił nawiązać do swojej bogatej historii występów w Pucharze Mistrzów. Nikt nie spodziewał się poprawy dotychczasowych wyników właśnie w sezonie, w którym cenionego Antonio Conte w roli szkoleniowca <i>La Vecchia Signora</i> zastąpił cieszący się we Włoszech nieprzychylną (delikatnie mówiąc) prasą Massimiliano Allegri.

Niechcianemu, a czasem nawet wyszydzanemu przez swoich nowych kibiców Allegriemu nie pomogły zresztą występy w jesiennej fazie Ligi Mistrzów – względnie przekonująco Juventus zdołał się zaprezentować tylko w meczach z najsłabszym w grupie A Malmö, a gdyby nie sensacyjne zwycięstwo Szwedów nad Olympiakosem, Stara Dama znów, tak jak przed rokiem, zostałaby „zesłana” do fazy pucharowej Europa League. Ktoś, kto wskazałby wówczas zespół mistrza Włoch jako przyszłego finalistę bieżącej edycji LM, zostałby zapewne uznany za szaleńca.

Maksa Allegriego i jego najbliższego rywala, Luisa Enrique, różni mniej niż mogłoby się wydawać. Hiszpan jako piłkarska legenda Barcelony mógł od początku liczyć na wsparcie kibiców, ale jego menedżerska przeszłość i pierwsze miesiące w nowej roli na Camp Nou nie pozwalały upatrywać w nim człowieka mogącego poprowadzić kataloński klub do sukcesów. Podobnie jak Allegri nie wyglądał na kogoś, kto mógłby wraz ze swoim zespołem zagarnąć niejako z góry przeznaczone dla Bayernu i Realu Madryt miejsca w wielkim finale Champions League w Berlinie. Swoją drogą każdy kibic ma jeszcze szansę kupić wspomniany bilet, ponieważ cały czas trwa sprzedaż biletów wstępu na finał mistrzów.

Pierwsze kroki Dumy Katalonii wg pomysłu Enrique do złudzenia przypominały to, przez co pod rządami byłego wybitnego pomocnika Barçy i Realu prezentowała AS Roma. Zespół sprawiał wrażenie pozbawionego równowagi i źle zorganizowanego – zwłaszcza w defensywie. Praca Enrique rozczarowywała wówczas na tyle mocno, że zimą hiszpańska prasa bez ogródek pisała już o czekających 45-latka meczach „o posadę”. Wystarczyło kilka miesięcy, by z człowieka na krawędzi Luis Enrique przeistoczył się w opiekuna najskuteczniejszego ataku Europy i faworyta do wygranej w Lidze Mistrzów.

Właśnie, faworyta. Mimo zasłużonego zwycięstwa w dwumeczu z Realem Madryt wciąż nie da się na Juventus patrzyć inaczej niż jako na wyraźnego <i>underdoga</i>. Królewscy z jakimi przyszło się mierzyć Włochom dalecy byli od szczytowej formy i kompletnego składu – w finale Juve stanie zaś naprzeciw rywala mającego do dyspozycji wszystkie swoje gwiazdy, w tym rzecz jasna mający na koncie 81 trafień we wszystkich rozgrywkach tercet Messi-Suárez-Neymar. Starą Damę stać na wyjątkowo twardą i zdyscyplinowaną grę, ale z taką siłą ognia piłkarze Allegriego jeszcze się nie mierzyli. Aby zachować szansę na tryumf, Chiellini i spółka muszą zadać kłam słowom Pepa Guardioli, zdaniem którego sposób na powstrzymanie Leo Messiego zwyczajnie nie istnieje. Stoją zatem przed najtrudniejszym zadaniem, jakie może spotkać współczesnych obrońców.

Jesteś fanem AC Milan? Wybierz kolekcjonerskie gadżety

0
sie
29
dawid
acmilan

Podkreślanie swojego poparcia poprzez noszenie specyficznej odzieży, plecaków, toreb, czapek czy szalików to jeden z bardziej typowych przykładów identyfikowania się z klubem sportowym. Kibicowanie dla wielu fanów oznacza nie tylko uczestnictwo w meczach, ale również stałe demonstrowanie swojego zainteresowania za pomocą widocznej dla otoczenia symboliki. Kolekcjonowanie może też mieć bardziej dyskretną formę, a koszulka czy czapka trafiają do szafy jako element większego zbioru, który ma wartość poprzez samo swoje istnienie, a nie przez jego użytkowanie. Sklep dla fanów to miejsce, w którym można nabyć wiele takich gadżetów, tworząc swoją własną kolekcję.

więcej

Zamawianie jedzenia online w przerwie meczu na pyszne.pl

0
cze
26
dawid
pyszne

Piłkarskie emocje potrafią zatrząść całym światem, szczególnie jeśli chodzi o mistrzostwa świata… a Ty właśnie jesteś głodny? Dzięki Pyszne.pl nie przegapisz ani sekundy z rozgrywki i nakarmisz się do syta. więcej

Mundial 2014 na wielkim ekranie tylko w Multikinie!

0
cze
26
dawid
multikino

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej wracają na wielki ekran. Multikino jako jedyna sieć kinowa w Polsce pokaże transmisje meczów fazy pucharowej Mundialu rozpoczynając od spotkań 1/8 finału. Pierwsza transmisja na wielkim ekranie już 28 czerwca. Mecze finałowe zobaczymy aż w 19 kinach sieci Multikino w jakości High Definition.

więcej