Brazylijski Muszkieter

0
lis
4
Michał Flis
Talisca

W minionym sezonie w szeregach lizbońskiej Benfiki dawał się we znaki brak typowego snajpera, który gwarantowałby Orłom regularność w strzelaniu bramek. Lima, najlepszy strzelec drużyny do siatek ligowych rywali trafiał zaledwie czternastokrotnie, zaś oddany do Valencii Rodrigo zanotował o trzy trafienia mniej. Zawiódł przede wszystkim Oscar Cardozo, który po strzeleniu w ostatnich latach ponad stu ligowych bramek w minionym sezonie zatracił skuteczność. Jak się okazało – w przebudowanej przed startem rozgrywek drużynie znalazł się zawodnik, który póki co czaruje nas swoją regularnością w strzelaniu goli.

Niegdyś w szeregach lizbońskiego giganta występowali najlepsi napastnicy Europy. Wystarczy wspomnieć chociażby Eusebio czy Nuno Gomesa. Spory potencjał drzemał również w pochodzącym z Angoli Mantorrasie, któremu drogę do sławy zastopowały kontuzje.

Dzisiaj w ofensywie Benfiki bryluje 20-letni Brazylijczyk Talisca. Zawodnik ten przyszedł na świat w usytuowanym w stanie Bahia mieście Feira de Santana. Niedziwne więc, że pierwsze kroki w dorosłej piłce stawiał w największym klubie piłkarskim tamtego regionu – Esporte Clube Bahia.

Anderson Souza Conceição, jak brzmi pełne imię zawodnika bardzo szybko wyrósł na jedną z wyróżniających się postaci brazylijskiego pierwszoligowca. Choć w lidze z reguły meldował się na boisku jako rezerwowy, w meczach ligi stanowej był prawdziwą gwiazdą, która zdołała napsuć sporo krwi m.in. piłkarzom Flamengo Rio de Janeiro.

Talisca Bahia

Jego dobra postawa nie uszła uwadze sztabowi trenerskiemu młodzieżowej reprezentacji Brazylii. W nagrodę za swoją postawę, latem ubiegłego roku Talisca wraz z rówieśnikami wziął udział w młodzieżowym festiwalu piłkarskim w Tulonie, gdzie w przeszłości błysnęli tacy zawodnicy jak Thierry Henry, Javier Mascherano czy James Rodriguez. Młodzi Brazylijczycy bezapelacyjnie sięgnęli po złoto, a napastnik Benfiki był cichym bohaterem Canarinhos, bowiem bez jego rajdów i asyst mało prawdopodobne wydaje się, by zdołali wyróżnić się m.in. Vinicius Araujo i Yuri Mamute.

W kolejnym sezonie był już pierwszoplanową postacią swojego klubu. Choć Bahia prezentowała się w nim fatalnie, nasz bohater był jedną z niewielu osób, którym zarzucić można byłoby cokolwiek. Doskonałe występy w broniącej się przed spadkiem drużynie poskutkowały rychłym zainteresowaniem jego osobą ligowych potentatów z Sao Paulo i Flamengo na czele, a także wysłanników europejskich drużyn, takich jak Arsenal Londyn, Standard Liege czy Udinese. Kwestia czasu był moment, w którym Talisca pożegna się ze swoim macierzystym zespołem na rzecz drużyny, w której będzie mógł liczyć na profesjonalny rozwój.

Zagwarantować to była w stanie właśnie Benfica. Wielu najlepszych piłkarzy wywodzących się z Kraju Kawy pierwsze kroki w europejskim futbolu stawiało właśnie w Portugalii, gdzie nie obowiązuje ich bariera językowa. 20-latek z Bahii postanowił więc pójść w ślady rodaków pokroju Davida Luiza czy Hulka i w kluczowym momencie swojej piłkarskiej kariery przeprowadził się na Półwysep Iberyjski. Mistrzowie Portugalii na jego transfer przeznaczyli ponad cztery miliony euro, które bez wątpienia przydadzą się borykającej się z problemami finansowymi Bahii. W momencie przeprowadzki sam zawodnik podkreślił swoją miłość do poprzedniej ekipy zaznaczając, że w przyszłości pragnie ponownie zostać jej zawodnikiem.

Pierwsze mecze w nowych barwach nie kazały upatrywać w nim przyszłej gwiazdy Estadio da Luz. Zarówno w sparingach, superpucharze, jak i pierwszych ligowych meczach, grający na szpicy Brazylijczyk nie mógł wstrzelić się w bramkę rywala. Przełom nastąpił dopiero po upływie około dwóch miesięcy, kiedy to swoim hat-trickiem praktycznie w pojedynkę rozprawił się z Vitorią Setubal. Od tamtej pory brazylijski snajper strzela jak najęty w praktycznie każdym meczu ligowym. Nie bez powodu lizbońscy kibice ochrzcili go pseudonimem Yaya Talisca nawiązującym do słynnego Iworyjczyka z Manchesteru City, który w wielu aspektach przypominać ma zawodnika Benfiki. Innym przydomkiem nowej gwiazdy ligi portugalskiej jest D’Artagnan nadany mu przez samego trenera Jorge Jesusa w jednym z wywiadów na cześć jednego z bohaterów powieści Trzej Muszkieterowie Alexandra Dumasa.

Talisca Benifca

Studząc nieco zachwyty nad formą czarnoskórego zawodnika należy zaznaczyć, że jak dotychczas pokonywał jedynie bramkarzy niżej notowanych rywali. Zarówno w Lidze Mistrzów, jak i w starciach ze Sportingiem Lizbona i Bragą nie było mu jeszcze dane posmakować radości ze strzelenia gola. Mimo to kwestią czasu pozostaje moment, w którym po jego usługi ustawi się kolejka chętnych z Brytyjczykami na czele. Już latem zainteresowanie jego osobą wykazywać miał prowadzący Chelsea Jose Mourinho, a znając dobre wspomnienia dotyczące transferów pomiędzy londyńczykami a Benficą, kierunek ten może okazać się kluczowym w przyszłości Talisci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>