Doświadczenie byłego piłkarza – rzecz nieoceniona

0
lis
4
Redakcja
Marco Van Basten

Wielu piłkarzy na całym świecie zastanawia się co robić po zakończeniu swojej kariery. Niestety często zdarza się tak, że niegdyś wielki zawodnik, który występując na piłkarskich boiskach podbijał serca kibiców na całym świecie, odchodzi w zapomnienie. Dotyczy to także Polski. Nie jesteśmy w tej kwestii żadnym wyjątkiem. Niestety.

Osobiście uważam, że wielu polskich byłych piłkarzy – szczególnie ci, którym udało się zrobić karierę poza granicami kraju – zasługuje na to, by znalazło się dla nich miejsce w naszym systemie szkolenia. Bez dwóch zdań. Czy to przy pierwszej reprezentacji, czy przy kadrach młodzieżowych, czy też klubach Ekstraklasy, bądź I ligi. Możliwości jest naprawdę wiele.

Myślę, że doskonałym przykładem do naśladowania jest dla nas sytuacja w holenderskim futbolu. To jak tam się wykorzystuje byłych znanych zawodników do pracy czy to z młodzieżą, czy z już ukształtowanymi piłkarzami, naprawdę może imponować. Widocznie w Kraju Tulipanów wychodzą z założenia, że doświadczenie i wiedza praktyczna byłego piłkarza są rzeczami bardzo cennymi w procesie kształtowania nowych, młodych zawodników. I słusznie! Powiem nawet więcej, takie doświadczenie i praktyka są rzeczami wręcz nieocenionymi. Spójrzmy w związku z tym na kilka takich holenderskich nazwisk. Czym się teraz zajmują?

Marco van Basten – żywa legenda holenderskiego futbolu. Były napastnik Ajaksu Amsterdam i AC Milan po zawieszeniu piłkarskich butów na kołku rozpoczął karierę na ławce trenerskiej. Słynny Marco zaczynał jako trener młodzieżowej drużyny Ajaksu, potem prowadził reprezentację Oranje i pierwszą drużynę Ajaksu Amsterdam. Obecnie jest szkoleniowcem SC Heerenveen.

Ronald Koeman – również bardzo zasłużony holenderski piłkarz, który dziś jest jednym z najlepszych szkoleniowców w swoim kraju. Jako piłkarz święcił wiele sukcesów w barwach Ajaksu, PSV, Barcelony, czy Feyenoordu. Swoją karierę na ławce trenerskiej zaczynał w Vitesse Arnhem, a kontynuował kolejno w: Ajaksie Amsterdam, Benfice Lizbona, PSV Eindhoven, Valencii CF i AZ Alkmaar. Od lipca 2011 roku pracuje jako pierwszy trener w Feyenoordzie Rotterdam.

Poniżej prezentuję jego słynne trafienie z finału Pucharu Europy 92’ dające Barcelonie upragnione zwycięstwo nad włoską Sampdorią Genua:

Frank de Boer – niegdyś świetny defensor, który słynął z bardzo dobrego uderzenia z rzutu wolnego. W roli piłkarza największe sukcesy święcił w Ajaksie Amsterdam i FC Barcelonie. Karierę szkoleniową rozpoczął w 2010 roku w Ajaksie, gdzie pracuje (z powodzeniem) do dziś. Frank de Boer swoją pracą w Amsterdamie pokazuje wszystkim, że posiada spory potencjał i czeka go jeszcze ciekawa przyszłość w roli szkoleniowca. Dwa lata pracuje jako trener i ma na koncie już dwa tytuły mistrzowskie. Brawo!

Dennis Bergkamp – były napastnik Ajaksu, Interu Mediolan i Arsenalu Londyn po zakończeniu zawodniczej kariery postanowił odbyć specjalny, przyspieszony kurs trenerski i odbył praktyki w klubie z Amsterdamu. Następnie ukończył profesjonalny już kurs trenerski w KNVB i został asystentem trenera holenderskiej kadry młodzieżowej – Johana Neeskensa. W 2008 roku wrócił do Ajaksu, gdzie został trenerem napastników w jednej z młodzieżowych sekcji klubu. Od sierpnia 2011 roku jest asystentem trenera pierwszej drużyny Ajaksu, a zarazem swojego dobrego kolegi – Franka de Boera, z którym pracuje do dnia dzisiejszego.

Phillip Cocu – człowiek PSV Eindhoven. To w tym mieście w 1970 roku przyszedł na świat i tam też spędził najpiękniejsze lata swojej piłkarskiej kariery. Oczywiście nie można zapomnieć o sześciu latach spędzonych w FC Barcelonie, gdzie również świętował sukcesy. Po zakończeniu kariery został trenerem drużyny młodzieżowej PSV Eindhoven oraz asystentem trenera holenderskiej reprezentacji młodzieżowej. W latach 2009 – 2012 był asystentem trenera pierwszej drużyny PSV, a końcówkę sezonu 2011/12 po odejściu Freda Ruttena dokończył jako samodzielny szkoleniowiec pierwszej drużyny Boeren. W obecnym sezonie wrócił do drużyn młodzieżowych PSV, by tam przekazywać swoją wiedzę i umiejętności.

Jaap Stam – słynny holenderski kolos. Obrońca, którego bali się nawet najwięksi napastnicy na kontynencie. Najlepsze lata swojej piłkarskiej kariery spędził w PSV, Manchesterze United, Lazio Rzym i AC Milan. Wiele zawdzięcza także klubowi w którym stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki, czyli PEC Zwolle. Obecnie pracuje w tym właśnie klubie jako asystent pierwszego szkoleniowca Arta Langelera.

Patrick Kluivert – kolejny świetny napastnik, który grał w takich klubach, jak Ajax, AC Milan, FC Barcelona, Newcastle United, Valencia CF, czy PSV Eindhoven. Bogata kariera okraszona wieloma osiągnięciami. Taki potencjał nie mógł się zmarnować, dlatego też w 2008 roku postanowił wybrać się na kurs trenerski. W tym czasie odbył odpowiednie staże w AZ Alkmaar i PSV Eindhoven. Kluivert zaliczył też krótki epizod jako asystent trenera australijskiej drużyny Brisbane Roar. Sezon 2010/11 spędził już w swoim kraju, a dokładnie w Nijmegen, gdzie również pełnił funkcję asystenta szkoleniowca NEC. Od czerwca 2011 roku pracuje jako trener drużyny młodzieżowej w Twente Enschede.

Giovanni van Bronckhorst – niegdyś błyskotliwy i świetnie wyszkolony boczny obrońca, który piłkarską karierę spędził w takich klubach, jak Feyenoord, Glasgow Rangers, Arsenal Londyn, czy FC Barcelona. Chyba wszyscy pamiętają jego fenomenalne trafienie z Urugwajem w półfinale MŚ 2010 w RPA. Po zakończeniu kariery postanowił spróbować swoich sił w trenerce. W sezonie 2010/11 zaczął pracę jako asystent szkoleniowca kadry narodowej Oranje U-21, a od 2011 roku pełni funkcję asystenta pierwszego trenera Feyenoordu – Ronalda Koemana.

A oto wspomniana wcześniej piękna bramka Gio ze spotkania z Urugwajem:

Roy Makaay – kolejny bramkostrzelny napastnik rodem z Holandii, który na szerokie wody wypłynął z Vitesse Arnhem. Swoją karierę kontynuował kolejno w: Tenerife, Deportivo La Coruna, Bayernie Monachium i Feyenoordzie Rotterdam. Jego największym atutem była bardzo dobra skuteczność. W swojej piłkarskiej karierze strzelił ponad 250 goli w oficjalnych meczach. Dorobek naprawdę okazały. Obecnie pracuje jako trener w młodzieżowej drużynie Feyenoordu U-13 i tam przekazuje swoją wiedzę młodym adeptom futbolu. Świetna sprawa!

Można? Oczywiście, że można! Są to tylko nieliczne przykłady byłych piłkarzy, którym ich rodzima federacja dała szansę i możliwość przekazania swoich umiejętności, doświadczenia i wiedzy młodszym zawodnikom. Takie praktyki stosuje nie tylko Holandia, ale także inne europejskie kraje, jak chociażby Niemcy. Podałem przykład holenderski, gdyż uważam, że tamtejszy system szkolenia młodzieży i w ogóle tworzenia futbolu godny jest naśladowania i zwrócenia na niego swojej uwagi.

Czy polską piłkę naprawdę stać na to, by odrzucać wiedzę i doświadczenie byłych zawodników, szczególnie tych, którzy zasłynęli swoją grą poza granicami kraju i zdobyli tam szacunek? Otóż jestem święcie przekonany, że nie. Oczywiście zdaję też sobie sprawę z tego, że dla wszystkich miejsca w polskiej piłce może nie wystarczyć, ale jest z pewnością pewna grupa naszych byłych reprezentantów, którzy z powodzeniem mogliby brać czynny udział w kształtowaniu procesu szkolenia polskiej piłkarskiej młodzieży.

Kolejną kwestią ściśle z tym tematem powiązaną jest sprawa stworzenia byłym zawodnikom dobrych warunków do ubiegania się o odpowiednią licencję trenerską i doskonalenia swojego warsztatu, co w Polsce niestety nie funkcjonuje zbyt dobrze. Problem ten, który okazał się dość palący, wielokrotnie na łamach różnych mediów poruszał Piotr Świerczewski. Były piłkarz m.in. Olympique Marsylia podkreślał, że w naszym kraju bagatelizuje się praktyczną wiedzę, czy umiejętności byłych zawodników i nie stwarza im się praktycznie żadnych możliwości do ubiegania się o licencję trenerską w specjalnym trybie. Oczywiście zgadzam się z argumentami, że takie licencje nie mogą być bez żadnych kryteriów rozdawane na lewo i prawo. Uważam jednak, że byli piłkarze, którzy w jakimś stopniu zasłużyli się dla polskiej piłki powinni posiadać w tej kwestii pewne (choćby minimalne) przywileje.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że kwestia odpowiedniego wykorzystania byłych zawodników i ich doświadczenia jest tematem rzeką, dlatego też na zakończenie pragnę tylko dodać, że polskiej piłki naprawdę nie stać w tej chwili na to, by w tak łatwy sposób marnotrawić ich praktyczną wiedzę i doświadczenie, które przez długie lata zdobywali na zarówno naszych, jak i zagranicznych boiskach.

Mateusz Solecki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>