Forza Italia: Chytre sztuczki Vidala

0

Dziś już czwartek, a we Włoszech nie milkną echa po niedzielnej potyczce Juventusu z Romą. Futbolowa wojna trwała podczas meczu i jeszcze długo po nim, ale tak naprawdę rozpoczęła się kilka dni wcześniej. Za sprawą niesfornego Arturo Vidala.

Mecz Juve z Romą był takim, na jaki liczyli wszyscy kibice calcio. Baliśmy się nudnego widowiska i piłkarskich szachów, a dostaliśmy emocjonujące widowisko i aż 5 goli. W wyrównanym pojedynku nie brakowało kontrowersji, a istnieją też opinie, że tylko bramka Juana Iturbe została zdobyta prawidłowo, a pozostałe już niekoniecznie. Nie miejsce i czas by wdawać się w polemikę. Mecz się zakończył w niedzielę. Ostatecznie Bianconeri zwyciężyli 3:2, ale stylem swojej gry nie powalili na kolana. W grze podopiecznych Massimiliano Allegrego brakowało waleczności, z której słynie Arturo Vidal. Chilijczyk jednak nie zasłużył na występ dłuższy niż końcowe 10 minut. Dlaczego?

Arturo Vidal w czwartkowy wieczór postanowił zabawić się ze znajomymi w jednej z turyńskich dyskotek. Zabawa zabawą – każdy powinien mieć do niej prawo, ale nie wolno przesadzić. Tym bardziej, że w piątek rano powinno się być na treningu przed jakże ważnym meczem z Romą. Jak widać, nie do końca Vidalowi zależało. Chilijczyk po wyjściu z dyskoteki ciągle miał mało. Udał się więc do całodobowego sklepu z alkoholem – wiadomo, w jakim celu. Pod sklepem spodobała mu się dziewczyna, kilka niepotrzebnych słów, szamotanina, bójka pod sklepem. Na co to komu? Arturo z pewnością nie był trzeźwy, ale sam jest sobie winien. Ktoś może go bronić, że znalazł się w złym miejscu i o złej porze, ale obecnie niewiele to zmienia. Od profesjonalnego piłkarza trzeba wymagać przecież nieco więcej.

Skończyło się na dwóch karach. 27-latek został ukarany grzywną w wysokości 100 tysięcy euro, co jest najwyższą karą w historii Serie A. Kara pieniężna dotkliwa, ale kto wie czy nie bardziej dotkliwa była ta druga: brak Vidala w wyjściowej jedenastce na mecz z Giallorossimi. Jeszcze przed meczem media na Półwyspie Apenińskim wspominały, że pomocnik ma duże zaległości w treningach, czy też zwyczajnie się do nich nie przykłada. Tak tłumaczono brak jego nazwiska w wyjściowym składzie Starej Damy. Vidala na boisku brakowało, ale Juventus ostatecznie poradził sobie z piekielnie mocną w tym sezonie Romą.

Arturo Vidal (fot. thehardtackle.com)

Dopiero po spotkaniu na jaw wyszła balanga Chilijczyka. Podobnie jak z resztą: kontrowersji, dyskusji, spekulacji i węszonych wszędzie spisków. Pomeczowe komentarze były ostre, szeroko rozwodzono się na temat poczynań arbitra niedzielnego pojedynku. Dopiero gdy schowano pozaboiskowe noże, wytoczono ciężkie działa przeciwko Vidalowi. Ujawniono aferę, doszukując się drugiego dna. Słusznie?

Bardzo możliwe, że wszystkie działania Arturo są bardzo skrzętnie przemyślane. Latem ze stolicą Piemontu pożegnał się Antonio Conte, a na jego miejsce powołano Massimiliano Allegriego. Ulubieńcem tego pierwszego był właśnie Vidal, który u Conte zaczął grać pierwsze skrzypce w Juve, będąc czołowym strzelcem i asystentem w zespole. Po odejściu Antonio Conte z Juventusu Vidal miał kwaśną minę. Nowy trener najwidoczniej nie przypadł mu do gustu, ale w Turnie nie przyjmowali wiadomości o prawdopodobnym odejściu uczestnika ostatnich Mistrzostw Świata. Tak więc od początku sezonu Vidal nie przykładał się do treningów, potem na chwilę wypadł ze składu, wrócił, zabalował, a w niedzielę grał ledwo dychę. Ukartowane? Być może.

Arturo Vidal jest w najlepszym wieku dla pomocnika. Urodzony w Santiago w 1987 roku podczas gry w Bayerze Leverkusen nabrał niezbędnego obycia oraz doświadczenia – tak bardzo mu potrzebnego. Juventus skorzystał zatem z okazji i wykupił go z Niemiec za 12 milionów euro. Suma niewielka, biorąc pod uwagę fakt, że dziś jest wart 50 milionów. Takiej kwoty jednak nikt latem za Vidala nie złożył. Włodarze Juventusu, na czele z Giuseppe Marottą, co rusz dementowali pogłoski, łączące ich najlepszego zawodnika z topowymi klubami na świecie. Najbardziej starał się Manchester United, który odbudowywany jest przez Luisa van Gaala. Niewykluczone, że oferta wpłynie w styczniu…

Dla ligi włoskiej wyjazd takiego zawodnika jak Arturo Vidal wiązałby się z dużą stratą. Po boiskach Serie A biega niewielu zawodników jego formatu. Czy zatem Arturo Vidal jest zmotywowany do odejścia z Juventus Stadium? Powyższe wskazuje, że tak. Przykro tylko, że klasowy piłkarz potrafi się zachowywać w ten sposób.

Pasjonuje się piłką nożną w każdym wymiarze: od lokalnej po topowe ligi na świecie. Na CzasFutbolu.pl prowadzi cykl publicystyczny "Forza Italia". Prywatnie pożera hot-dogi ze stacji benzynowej i słucha muzyki z przekazem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>