Forza Italia: Jak Conte zranił serca kibiców Juve

0

Tak fatalnego wtorku kibice Juventusu nie mieli chyba od czasu afery Calciopoli. Ich ulubieniec, trener ideał, przewodnik, mentor. Dziś zdrajca z chorymi ambicjami, sprzedawczyk, ignorant. Wszystko przez to, że z funkcji trenera zrezygnował Antonio Conte.

Wtorek był kolejnym gorącym dniem okna transferowego na Półwyspie Apenińskim. Już od dłuższego czasu spekulacje nad przyszłością piekielnie zdolnego Juana Iturbe zbliżały 21- letniego Argentyńczyka ku szeregom „Starej Damy”. Okazało się, że w ostatniej chwili do gry o podpis Iturbe wkroczyła AS Roma, którą śmiało można uznać za tegorocznego króla letnich transferów we Włoszech. Oczywiście od rana spekulowało się również o rzekomym odejściu Arturo Vidala i Paula Pogby do któregoś z europejskich potentatów pokroju Realu Madryt. Wieczorem jednak happy endu nie było. Antonio Conte zwołał konferencję prasową i obwieścił, że w trybie natychmiastowym rozwiązał kontrakt z Juve z powodu rozbieżności w pomyśle na budowę silnego zespołu. Dzień wcześniej piłkarze ze stolicy Piemontu wznowili treningi.

Kibice „Bianconerich” inaczej wyobrażali sobie ten dzień. Beppe Marotta miał rozmawiać z trenerem Juve o przyszłości zespołu i negocjować kolejny kontrakt, który wygasał wraz z końcem sezonu 2014/2015. Panowie się jednak nie dogadali, a Conte postanowił opuścić drużynę. Dlaczego?

Nie od dziś się mówiło, że 44-letni trener chce zbudować Juventus na miarę zespołu klasy europejskiej. Od 3 lat bił wszystkich w Italii, każdorazowo w dobrym stylu zdobywając scudetto. Z roku na rok skład wydawał się coraz bardziej solidny, a ten z poprzedniego sezonu, mocno europejski. Bieżące okienko transferowe miało być dla „Biało-czarnych” niezwykle udanym, podczas którego uda się sprowadzić zawodników gwarantujących poziom najwyższy. Po dwóch tygodniach okazało się jednak, że wszystkie kluby robią transfery lepiej, niż Juventus. Głównym celem transferowym Antonio Conte tego lata (zresztą, nie tylko tego) był Alexis Sanchez. Chilijczyk był bliski przenosin do Turynu już wówczas, gdy zamieniał Udinese na Barcelonę. Pieniążki „Dumy Katalonii” okazały się być nie do przebicia, więc Sanchez wylądował na Camp Nou. Jednak podczas tego lata miało być inaczej. Conte chciał zmienić taktykę, bardzo chciał grać systemem 4-3-3, do którego Sanchez pasowałby idealnie. Skończyło się na tym, że Alexis podpisał kontrakt z Arsenalem, a były już trener Juve zzieleniał z wściekłości…

Pierwsza storna „La Gazetta dello Sport”

Antonio chciał również w swoich szeregach wspomnianego już wyżej Juana Iturbe. Bardzo możliwe, że brak finalizacji tego transferu we wtorek przelał czarę goryczy i trener nacisnął przycisk „STOP”. Okazało się bowiem, że Iturbe na 99% będzie graczem Romy. Conte szukał też napastnika z prawdziwego zdarzenia, ale zarząd na czele z Beppe Marottą od zawsze woleli sprowadzać zawodników za małe kwoty, często „odkurzając” znane nazwiska będące gdzieś na uboczy wielkiego futbolu (na przykład Barzagli). Oczywiście, Marotta proponował kogoś w zamian za Sancheza, jednak pomysł z Nanim i Alvaro Moratą nie do końca przypadł do gustu byłemu pomocnikowi Juve. Czarę goryczy przelały również nieustanne, i nasilające się, negocjacje w sprawie wytransferowania z klubu Pogby i Vidala. Oni byli kluczowymi elementami w taktyce ekstrener Juve. Wizja budowy zespołu jaką miał zarząd, i pewno nadal ma, nijak nie pokrywała się z planami na przyszłość trenera. Conte chciał zbudować silny personalnie Juventus, który będzie mieć w swoim składzie nazwiska rozpoznawalne w całej europie. Przede wszystkim, w końcu tryumf Champions League nie byłby mrzonką, a bardziej realnym celem. Ambicja trenera okazał się być jednak zbyt duża, jak na możliwości organizacyjne klubu z Turynu. Owszem, nowy piękny stadion, budżet na zrównoważonym poziomie, ale transferów mający dać niezbędną wedle Conte jakość zespołowi – nie było. Dalej ich historia będzie już toczyć się osobno.

Jeśli o historii mowa, to nie można zapominać ile znaczy nazwisko Conte dla biało-czarnych barw. Wychowanek Lecce trafił do Juve w 1991 roku za 9 miliardów lirów i w barwach zespołu ze stolicy Piemontu rozegrał 295 spotkań. Z Juventusem odnosił wiele sukcesów, między innymi pięć razy zdobył mistrzostwo Włoch, w 1993 roku wygrał Puchar UEFA, a w 1996 roku Ligę Mistrzów. Były kapitan drużyny ostatni mecz w barwach „Starej Damy” rozegrał w kwietniu 2004 roku, podczas wygranego meczu z Interem Mediolan. Podczas gry w Juventusie cechowała go niezwykła ambicja, walka o każdą piłkę. Zawsze uśmiechnięty piłkarz jak nikt inny cenił sobie grę fair play. Dopóki nie pojawił się Alessandro del Piero, był kaptanem drużyny. Do Turynu wrócił w 2011 roku, tym razem jako trener. Wcześniejsze lata spędził na ławce trenerskiej w Sienie, Atalancie, Bari i Arezzo. Z Juve trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Włoch oraz dwa razy wygrał Superpuchar Włoch. Zabrakło mu znaczących sukcesów w rozgrywkach europejskich, o które będzie starał się już w innym miejscu.

Massimiliano Allegi został następcą Antonio Conte

Przyszłość Conte rysuje się w jasnych barwach. Na Półwyspie Apenińskim jest on niezwykle szanowanym trenerem, który potrafi dostosować się do każdej sytuacji, skutecznie adoptując się w danym środowisku i stopniowo wdrażać swoje pomysły. Tajemnicą poliszynela jest, że Conte obejmie stery u statku o atrakcyjnej nazwie „Reprezentacji Włoch”. Na stanowisku selekcjonera „Azzurrich” pozostaje wakat, a po odejściu Cesare Prandellego media typowały m.in. Antonio do przejęcia dowodzenia. Conte niejednokrotnie podkreślał, że praca z drużyną narodową jest jego marzeniem. Wiedział też doskonale, że aby dostać tę robotę, trzeba pokonać kilka szczebli w drabinie kariery trenera klubowego. Jeśli nie reprezentacja, to z pewnością silny, zagraniczny klub. Nie od dziś wiadomo, że chrapkę na jego usługi mają szejkowie z PSG, którzy są w stanie spełnić każdą zachciankę Conte jeśli chodzi o transfery. Sam szkoleniowiec wielokrotnie podkreślał, że jego marzeniem jest prowadzenie klubu w Premier League, według niego najlepszej lidze na świecie. Tam preferuje się model menadżerski, trenerzy mają większy wpływ na decyzje odnośnie transferów, wiec wydaje się, że Conte pasowałby tam wręcz idealnie.

Antonio Conte nie zostawia jednak w Turynie spalonej ziemi. Skład ciągle głody sukcesów (przynajmniej tych w europejskich pucharach), dobrze zarządzany klub (choć niepasujący do stylu Conte) oraz duże możliwości taktyczne, bowiem zawodnicy w składzie Juve są mocno wszechstronni. Kibice nie są jednak optymistami. Nowym trenerem „Starej Damy” został przecież Massimiliano Allegri. Ten sam, który w ostatnim sezonie został zwolniony przez Milan i został uznany za kozła ofiarnego wszystkich niepowodzeń „Rossonerich” w ostatnim czasie. Czy słusznie? Można z tym polemizować, bo przez trzy lata pracy w stolicy Lombardii Allegri był ze swoją drużyną mistrzem Włoch, a w kolejnych latach zajmował drugie i trzecie miejsce. Czas zatem pokaże czy wymuszona zmiana trenera wyjdzie „Bianconerim” na dobre.

Pasjonuje się piłką nożną w każdym wymiarze: od lokalnej po topowe ligi na świecie. Na CzasFutbolu.pl prowadzi cykl publicystyczny "Forza Italia". Prywatnie pożera hot-dogi ze stacji benzynowej i słucha muzyki z przekazem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>