Forza Italia: Kto zostanie nowym selekcjonerem?

0

Dla Włochów mundial dobiegł końca. Wszystkie możliwe media już przeanalizowały grę podopiecznych Prandellego, wytknęły błędy. Teraz przyszedł czas na spekulacje, a chwilę później – na konkretną decyzję. Kiedy Italia pozna nowego trenera i kto nim będzie?

Jesteśmy tuż przed ćwierćfinałami Mistrzostw Świata w Brazylii, jednak wśród uczestników mundialu próżno szukać jeszcze reprezentacji Włoch. Odpadnięcie podopiecznych Cesare Prandellego w tak wczesnej fazie turnieju wywołało lawinę krytyki we Włoszech. Sam przed tygodniem skrytykowałem eks selekcjonera Italii za swoje występki: słaba forma fizyczna piłkarzy oraz niewłaściwa selekcja. Dziś jednak warto się zastanowić, kto może być idealnym kandydatem na następcę Cesare Prandellego?

Jedno jest pewne. Były trener Włoch długo na bezrobociu siedzieć nie będzie. Prandelli jest już po wstępnych ustaleniach z Galatasaray Stambuł i lada dzień podpiszę z Turkami lukratywny kontrakt. Sam się zastanawiam, czy propozycja znad Bosforu przyszła jeszcze przed mundialem czy może tuż po spakowaniu walizek przez Cesare na Półwyspie Apenińskim? Trudno sobie wyobrazić tę pierwszą opcję, bowiem chwilę przed światowym czempionatem Prandelli podpisał nowy kontrakt z reprezentacją. W Galatasaray chcą kontynuować włoską myśl szkoleniową. Do niedawna trenerem był tam Roberto Mancini, który jednak podał się do dymisji i pozostał wakat na stanowisku. Prandelli w Galatasaray a Mancini u steru „Squadra Azzurra”? Bardzo prawdopodobne!

Italia poszukuje selekcjonera. Kto nim zostanie?

Forza Italia: Allegri kandydatem na selekcjonera reprezentacji Włoch

Według włoskich gazet sportowych to właśnie Roberto Mancini jest najbliżej dorwania fuchy po Prandellim. Przemawia za nim doświadczenie – praca zarówno w rodzimej lidze, jak i zagranicą – niedawno w Manchesterze City. Każdy wie, że w City nie miał łatwego życia. Krytykowano go niemal za każdym razem, gdy podejmował nawet w najmniejszym stopniu kontrowersyjną decyzję. Jednak Mancini się nie ugiął i z sukcesami prowadził ekipę z Manchesteru. W 2012 roku z zespołem „The Citizens”  zdobył mistrzostwo Anglii. Jedyną wadą może być jego dawny spór z Mario Balotellim, za co ten wyleciał z drużyny grającej na Etihad Stadium. Obaj panowie nie przepadają za sobą, więc pewnie początki współpracy będą szalenie trudne. Mancini byłby skłonny zagrać systemem 4-3-1-2, dzięki czemu gra Włochów stałaby się bardziej atrakcyjna.

Drugim faworytem włoskiej prasy jest Massimiliano Allegri. Były już trener Milanu pozostaje na bezrobociu po przygodzie z Milanem. Teraz dopiero się przekonujemy, że wcale nie jest on złym trenerem – po prostu z zespołem „Rossonerich” więcej ugrać się nie dało. Potwierdził to chociażby jego następca Clarence Seedorf, dla którego praca z klubem z Mediolanu miała być przetarciem szlaku przed karierą europejskiego trenera. Póki co Seedorf musi trochę przystopować. Wróćmy jednak do Allegriego. Wydaje się, że to właśnie on będzie umiał sobie najlepiej poradzić z Mario Balotellim. Każdy wie, ile on znaczy dla reprezentacji, pod warunkiem, że jest odpowiednio umotywowany. Allegri współpracował z nim w Milanie i tam rozumieli się bardzo dobrze. W ustawieniu 4-3-3 znalazłoby się miejsce jeszcze dla Rossiego, Immobile bądź El Shaarawego. Wówczas siła ognia Italii byłaby odpowiednio silna.

Dużo mówi się o Luciano Spallettim. Za nim przemawia atrakcyjny styl gry drużyn, które prowadził. Upodobanie do ofensywnej gry to jedno, a finanse to drugie – a może nawet pierwsze. Włoską federację może być zwyczajnie w świecie nie stać na zatrudnienie tego trenera. Spalletti od 2009 roku prowadził Zenit Sankt Petersburg i przez lata pracy w Rosji jego portfel wypchał się pieniędzmi. Na tyle rubli ile dostawał w Zenicie Włochów na pewno nie stać. Inna sprawa, że często w takich przypadkach pomagają zewnętrzni sponsorzy, którzy wypłacają znaczną część apanaży selekcjonera. Pomóc może sobie sam Spalletti, jeśli tylko zejdzie z ceny…

Forza Italia: Luciano Splletti kandydatem na selekcjonera reprezentacji Włoch

Ostatnim kandydatem jest Francesco Guidolin. Wielki nauczyciel młodych piłkarzy, których przez jego ręce przewinęło się multum. W Udinese Calcio zrobił dużo dobrego, nie bojąc się stawiać na młodych. Może właśnie Italii potrzeba odmłodzenia kadry? Ale zaraz, przecież jak przeanalizujemy kadrę Włochów na mundial w Brazylii, to wiekowo nie wygląda to najgorzej. Do najstarszych zaliczani byli Gianluigi Buffon, Andrea Pirlo, Daniele De Rossi, czyli piłkarze, bez których trudno sobie wyobrazić obecną kadrę Włochów. Przeczytał ostatnio, że do stołka selekcjonera przymierzany jest obecny trener Juventusu, Antonio Conte. Z tym, że Conte podpisał nowy kontrakt z Juve i jego serce jest biało-czarne. Stąd też pomysł, by Conte łączył pracę z reprezentacją oraz pozostał na stanowisku trenera „Starej Damy”. Dotąd żadna poważna reprezentacja nie godziła się na takie coś, więc i mało prawdopodobne, by Włosi zezwolili Conte na taki manewr.

Osobiście nie mam już faworyta w wyścigu o fotel selekcjonera reprezentacji Włoch. Wydawało mi się, że może nim być Roberto Mancini, jednak po napisaniu tego tekstu tylko jedno jest pewne: Włosi nie pozwolą, aby nowym trenerem ich zespołu narodowego był trener spoza Włoch.

Pasjonuje się piłką nożną w każdym wymiarze: od lokalnej po topowe ligi na świecie. Na CzasFutbolu.pl prowadzi cykl publicystyczny "Forza Italia". Prywatnie pożera hot-dogi ze stacji benzynowej i słucha muzyki z przekazem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>