Forza Italia: Szukając nowego stylu

0
paź
16
Przemysław Maj
(fot. lastampa.it) (fot. lastampa.it)

Za nami kolejne mecze eliminacyjne do Mistrzostw Europy. W ostatnim tygodniu swoje dwa mecze rozgrywała reprezentacja Włoch, która w piątek pokonała w Palermo Azerbejdżan, a w poniedziałek odniosła minimalne zwycięstwo nad Maltą.

Polscy kibice są jeszcze w ciężkim szoku po wyczynach podopiecznych Adama Nawałki, którzy wygrali 2:0 z Niemcami oraz zremisowali 2:2 ze Szkotami. Nie ma co się dziwić, przecież nasza kadra zajmuje dopiero 70. miejsce w rankingu FIFA, a ostatnio nie prezentowała się najlepiej (delikatnie ujmując). Dużo więcej od swoich reprezentantów wymagają kibice na Półwyspie Apenińskim. Jeśli Włosi wychodzą na boisko, mają zwyciężyć – nie ma zmiłuj się. Najciekawsze jest to, że po zwycięstwach słów pochwały na próżno szukać, za to jeśli przegrają… W ostatniej serii gier eliminacyjnych Azzurri wprawdzie dwukrotnie zwyciężyli, jednak styl gry daleki był od oczekiwań kibiców.

Na inaugurację zmagań eliminacyjnych Włosi pokonali Norwegów, dzięki czemu w dość dobrych nastrojach przystępowali do październikowych meczy. Teoretycznie Antonio Conte i spółka nie mieli wysoko zwieszonej poprzeczki. Mecze z Azerbejdżanem i Maltą miały być spacerkiem, podczas którego Włosi strzelą tuzin bramek i ze spokojem będą patrzeć na kolejne pojedynki. Kolorowo nie było, a po grze Italii widać, że ta drużyna dopiero uczy się nowego stylu gry i jeszcze trochę czasu minie, zanim wypali.

Pierwszy mecz z Azerbejdżanem można opisać krótko: Giorgio Chiellini. 30-letni obrońca Juventusu zdobył aż 3 gole w wygranym przez Squadra Azzurra spotkaniu z Azerbejdżanem. Wygranym 2:1. Pierwsza połowa to nieustanne ataki Włochów, którzy jednak nie mogli poradzić sobie z defensywą zakaukaskiej drużyny. Dopiero tuż przed ostatnim gwizdkiem arbitra w tej części gry piłkę do bramki skierował Chiellini. W drugiej połowie kolejnego gola zdobył obrońca Starej Damy, jednak po trafieniu z 76. minuty cieszyli się Azerowie. Na niespełna 10 minut przed końcem po raz trzeci piłka wpadła do siatki po uderzeniu popularnego „King Konga”. Włosi w tym meczu wystąpili w mocno eksperymentalnym zestawieniu w ataku. Duet napastników stworzyli Simone Zaza oraz Ciro Immobile. Ów duet był na tyle skuteczny, że wyręczać ich musiał Chiellini…

Włosi z Azerbejdżanem: Buffon – Ranocchia, Bonucci, Chiellini, Darmian (81′ Candreva), Florenzi (77′ Giovinco), Pirlo (73′ Aquilani), Marchisio, De Sciglio, Zaza, Immobile.

Giorgio Chiellini, czyli rasowy napastnik. (fot. bolabiru.com)

Giorgio Chiellini, czyli rasowy napastnik. (fot. bolabiru.com)

Gdy piątkowy występ popadł praktycznie w zapomnienie, Azzurri udali się na Maltę, z której mieli przywieźć 3 punkty. Plan wypalił, ale zaledwie jedna bramka strzelona chluby Italii nie przynosi. Zwycięską bramkę zdobył Graziano Pelle, który zadebiutował podczas tego pojedynku w reprezentacji. Włosi mieli w tym meczu wiele okazji, a jedną z najlepszych zmarnował wytworny strzelec poprzedniego starcia, Giorgio Chiellini. 30-latek fenomenalnie uderzył głową po rzucie rożnym, jednak obił ramę. Później szansę miał m. in. Marchisio, jednak na bramce Pelle się skończyło. Obie drużyny mecz kończyły w osłabieniu. W drużynie gospodarzy czerwoną kartką ukarany został Mifsud, natomiast we włoskiej ekipie taka sama kara spotkała Bonucciego.

Włosi z Maltą: Buffon – Darmian, Verratti, Bonucci, Chiellini, Candreva, Florenzi (59. Aquilani), Marchisio, Pasqual, Immobile (65′ Giovinco), Pelle (76′ Ogbonna).

Antonio Conte swoją przygodę z reprezentacją zaczął dobrze. Przynajmniej, jeśli chodzi o wyniki. Do stylu można się przyczepić, choć jak zwykle w takich wypadkach bywa – potrzeba czasu. Warto zwrócić uwagę, że po raz kolejny pominięty w powołaniach został Mario Balotelli, którego kosztem na zgrupowaniu zjawił się m.in. niegrający w klubie Sebastian Giovinco. Ważnym ogniwem Squadra Azzurra pozostanie Andrea Pirlo. Doświadczony trequartista po mundialu w Brazylii ogłosił swój rozbrat z kadrą, jednak do powrotu namówił go jego były trener w Juve. Jak przyznał sam Pirlo, tylko Antonio mógł namówić go na powrót do drużyny narodowej.

Graziano Pelle okaże się pierwszym wyborem Antonio Conte? ((fot. suzanafm.com)

Graziano Pelle okaże się pierwszym wyborem Antonio Conte? ((fot. suzanafm.com)

Oprócz reformy w ataku, Conte zastosował też inny system w defensywie, niż jego poprzednik, Cesare Prandelli. Nowy selekcjoner postawił na trójkę defensorów, jak wcześniej robił to w Juventusie. Antonio Conte chce być kimś więcej, niż tylko selekcjonerem. Drużynę narodową chce prowadzić na zasadzie klubu, w którym decyduje niemal o wszystkim, a nie tylko o doborze odpowiednich zawodników do taktyki na dany mecz. Conte zawsze był przyjacielem dla swoich piłkarzy, więc zapewne nie inaczej będzie w przypadku prowadzenia Italii. Dla wszystkich fanów calcio najważniejszy jest jednak efekt końcowy, na który musimy jednak jeszcze trochę poczekać. Szansa na sukces jest duża, bo przy majstersztyku taktycznym Conte oraz świeżej krwi w kadrze o sukcesy będzie znacznie prościej.

Pasjonuje się piłką nożną w każdym wymiarze: od lokalnej po topowe ligi na świecie. Na CzasFutbolu.pl prowadzi cykl publicystyczny "Forza Italia". Prywatnie pożera hot-dogi ze stacji benzynowej i słucha muzyki z przekazem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>