Freestyle football – zobacz, co można wyczyniać z piłką!

1
kwi
22
Redakcja
Freestyle - Paryż

Paryż, bazylika Sacre – Coeur – doprawdy niesamowite miejsce. Jeśli tam nie byliście, to gorąco polecam. Piękny kościół? No może też… ale przede wszystkim facet, który wyczynia tam z piłką niestworzone rzeczy. Atrakcja godna jednego z najpiękniejszych miast na świecie.  Zobaczcie sami!

Ten występ naprawdę zrobił wrażenie na tamtejszej publiczności. Żałuję tylko, że nie udało mi się nakręcić filmiku, bo pozostałaby pamiątka na całe życie. No trudno… Ale na szczęście powstał Youtube.

Pewnie nie każdy z Was zdaje sobie sprawę, że „freestyle football” to obecnie bardzo popularna dyscyplina sportowa. Możecie spotkać się z nią właściwie wszędzie – w każdym zakątku świata. Ludzie na ulicach większych bądź mniejszych miast trenują intensywnie różnego rodzaju sztuczki z wykorzystaniem piłki.

Na tym właśnie polega Freestyle – efektowne triki z piłką w roli głównej. Koneserzy tej dziedziny wyróżniają różne style w zależności od pozycji przyjmowanych w czasie występu. I tak np. „air” – to sztuczki wykonywane na stojąco lub podczas podskakiwania. Równie popularne są także style „sit down” – na siedząco, „upper” – triki wykonywane za pomocą górnych części ciała: ramion, głowy, a nawet karku, czy „ground” – prezentowane na ziemi. Do tej ostatniej grupy zalicza się np. nietypowy drybling czy taniec z piłką.

Freestyle to dyscyplina, która często łączy się z popularnym tańcem breakdance. Muszę przyznać, że taka mieszanka wygląda szalenie efektownie. Siłą Freestyle’u jest bez wątpienia spontaniczność, a sztywne zasady zabiłyby chyba tę dyscyplinę. Kreatywność i inwencja wykonawców są bezcenne. Dobry freestyler za pomocą trików i sztuczek potrafi  wyrazić swoją osobowość. Dlatego właśnie wymyślanie coraz to nowych popisów jest najbardziej pożądane i spotyka się z uznaniem widowni.

Freestyle wymaga sprawności na najwyższym poziomie. Jeśli jej nie masz – nie próbuj. Ale nawet perfekcyjna koordynacja ruchowa może nie wystarczyć do tego, by podbić serca publiczności. Na sukces trzeba trochę poczekać. Ciężka praca i wylewany pot na treningach mogą jednak sprawić, że kiedyś po swoim występie usłyszysz lawinę braw. Znani freestylerzy podkreślają, że w tej dyscyplinie liczy się przede wszystkim determinacja w dążeniu do celu. Początki bywają bardzo trudne, ale najgorsze co można zrobić, to odejść ze spuszczoną głową. Nie można się poddać. Dojście do perfekcji zajmuje sporo czasu, ale jeśli masz talent, to warto próbować. Udany występ pozwala podobno osiągnąć większą satysfakcję niż zwycięstwo w niejednym meczu.

Jak zacząć? Najlepiej po prostu porozmawiać z kimś, kto potrafi już to robić. Ale nie jest to oczywiście jedyna droga. W internecie można znaleźć wiele poradników, pokazujących krok po kroku, jak zostać freestylerem.

Pewnie zastanawiacie się, skąd w ogóle wziął się Freestyle football? Niektórzy dopatrują się jego początków aż w starożytności, ale ja nie będę sięgać tak daleko. Historię o rzymianach podbijających sobie w samotności piłkę mogłyby Was znudzić. Freestyle jest mocno powiązany z piłką nożną i to z nią trzeba łączyć jego historię. Oczywiście, żeby nikomu się nie narazić, podkreślam, że to dwie różne dyscypliny sportu. Freestylerzy często czerpią inspirację z występów cyrkowych akrobatów. Rozwój tej formy widowiska również miał wpływ na ich popisy.

Za ojca Freestyle’u uznawany jest jednak nie kto inny jak sam Diego Maradona. Dlaczego właśnie on? Argentyńczyk wprawdzie nie organizował występów na ulicy, ale jego efektowne sztuczki techniczne w czasie meczów pobudzały wyobraźnie innych młodych ludzi. Wszyscy mieli jeden cel – w efektowny sposób bawić się piłką tak, by dawać przyjemność nie tylko sobie, ale też zgromadzonej na ulicy widowni. Maradona bez wątpienia był idolem freestylerów. Podczas występów bardzo często to właśnie jego naśladowali. Najwięksi fani ubierali nawet  koszulki Argentyny z numerem „10” na plecach i dopiero wtedy zaczynali „żonglerkę”. Dla młodszych adeptów Freestyle’u takim idolem mógł być Ronaldinho, który również potrafił na boisku wyczyniać z piłką cuda.

Jednym z zawodowych piłkarzy, który aktywnie zaangażował się we Freestyle był Edgar Davids. Holender lubił wychodzić na ulicę, żeby po prostu pobawić się piłką. A że robił to jak mało kto – to o widownie nie musiał specjalnie zabiegać. Davids nie robił tego jednak dla poklasku. W wywiadach często podkreślał, że „Street Soccer” był dla niego znakomitą formą rozrywki i oderwania od prawdziwego futbolu.

Inną osobą, która stała się legendą tej dyscypliny, był Mr. Woo (Hee Young Woo). Ten koreański zawodnik najpierw zdecydował się zostać piłkarzem, ale po pewnym czasie stwierdził, że kręci go co innego. Postanowił całkowicie poświęcić się Freestylowi. Trzeba przyznać, że swoje sztuczki wykonywał niezwykle efektownie. Miał ogromną wyobraźnię  i unikatowy styl. Występował na różnego rodzaju imprezach sportowych i zyskał popularność na całym świecie.

Kiedy tak naprawdę szersze grono obserwatorów dowiedziało się o Freestyle’u? W 2000 roku firma Nike rozpoczęła kampanię promującą tę dziedzinę sportu. W projekcie wzięły udział największe gwiazdy światowego futbolu – a w tym wspomniani Ronaldinho i Davids. Ludzie zaczęli wychodzić na ulicę i starali się naśladować znakomitych piłkarzy. Okazało się, że nie trzeba trenować piłki nożnej od najmłodszych lat, by zostać dobrym freestylerem. Nike zorganizował też prestiżowy konkurs, którego zwycięzcą okazał się niejaki Abbas Faris. Dzisiaj jego wyczyny z piłką są znane i cenione w wielu rejonach świata.

Ważną datą dla Freestyle’u był też 2002 rok. Wtedy właśnie w sieci pojawił się filmik Soufiane Touzaniego, który zaprezentował swój energetyczny i budzący podziw występ. Po raz kolejny fala młodych ludzi zainteresowała się tego typu popisami. Sam Touzani zrobił całkiem niezłą karierę. Najpierw wziął udział w reklamówce Nike, a później wspólnie z Ronaldinho wystąpił w specjalnym pokazie trików na San Siro w Mediolanie.

Pierwszy film Soufiane Touzianiego:

I pokaz trików na San Siro:

Jak czytamy na stronie Polskiej Federacji Freestyle Football, w naszym kraju ta dyscyplina została spopularyzowana w 2007 roku. Od tego czasu działają dwaj pasjonaci tego sportu- Tomasz Lebiocki i Łukasz Psonka, którzy utworzyli grupę „Polish Freestyle”. Rozpoczęła ona propagowanie Freestyle’u wśród młodzieży. Symboliczną datą pozostaje natomiast 1 sierpnia 2010 roku, kiedy oficjalnie powołano federację. Zarażanie pasją młodych talentów – tak właśnie brzmi jej podstawowe zadanie. Na stronie internetowej federacji możemy znaleźć sporo informacji o jej działalności, a także o organizowanych akcjach i imprezach. Bogaty zbiór multimediów oraz zdjęć pozwala wszystkim na lepsze zapoznanie się z Freestylem.

Ta stosunkowo młoda dyscyplina sportu zaczyna stopniowo się rozwijać. Organizowane są różnego rodzaju rozgrywki i turnieje. Ale tak naprawdę we Freestyle’u nie chodzi chyba o puchary i medale… Niech spontaniczność i naturalność obronią się chociaż w tej dyscyplinie. Bo właśnie brak sztywnych reguł czyni ją naprawdę atrakcyjną. Oglądając popisy ulicznych grajków mam ochotę po prostu się zachwycić i przyklasnąć, a nie patrzeć na tabelę… I niech tak już pozostanie.

1 komentarz
  1. bryk dodał komentarz dnia 27 kwietnia 2012

    w krakowie w rynku tez mamy swojego freestylowca, moze troche mu brakuje do mistrzów ale on za to w błocie, deszczu i kurzu kopie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>