George Best: Piąty Beatles

7
lut
25
Redakcja
George Best

– Wydałem dużo pieniędzy na wódkę, kobiety i szybkie samochody, a resztę po prostu roztrwoniłem – to zdanie wypowiedziane przez George’a Besta mówi o nim wszystko. Irlandczyk był człowiekiem o nieprawdopodobnym piłkarskim talencie i jeszcze większym zamiłowaniu do rozrywek.  Było ich tak wiele, że wcześnie zaprowadziły go do grobu. Przed Wami historia jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu, legendy Manchesteru United, genialnego skrzydłowego, który w zawodowej piłce wygrał wszystko, za to w życiu prywatnym przegrał niemal wszystko…

George Best urodził się w Belfaście, 22 maja 1946 roku, jako syn Dickie i Anny Best. Od najmłodszych lat wykazywał nieprzeciętne umiejętności piłkarskie. W wieku 11 lat rozpoczął edukację w Grosvenor High, gdzie jedynym uprawianym sportem było jednak rugby. Irlandczyk wagarował i po pewnym czasie wrócił do Lisnasharragh Secondary, gdzie ponownie zaczął rozwijać swój piłkarski talent.

Wspaniałe zdolności Besta zauważył Bob Bishop, skaut Manchesteru United. George miał zaledwie 15 lat, ale to nie przeszkodziło, by wysłannik „Czerwonych Diabłów”, natychmiast zadzwonił do Matta Busby’ego i powiedział : – Odnalazłem prawdziwego geniusza! Zawodowy kontrakt z United Best podpisał w dniu swoich 17 urodzin, 22 maja 1963 roku. We wrześniu tego samego roku zadebiutował w barwach „Red Devils” , w meczu przeciwko West Bromwich Albion, gdzie jego bezpośrednim rywalem był doświadczony Graham Williams. Best kręcił nim na boisku jak chciał. Obrońca WBA kompletnie nie mógł sobie z nim poradzić. Kilka lat później, na jednym ze spotkań charytatywnych, Williams podszedł do Irlandczyka i zaczął mu się uważnie przyglądać. George nie wytrzymał i spytał o co chodzi. Ten odpowiedział, że po prostu chciał zobaczyć jak jego twarz wygląda od przodu, ponieważ na boisku widywał jedynie jego plecy. Ta anegdota, mówi o debiucie Besta niemal wszystko.

Z każdym sezonem Irlandczyk grał coraz lepiej. Wraz z Bobbym Charltonem i Denisem Lawem utworzył zabójcze trio, którego bała się niemal cała Europa. W tym czasie „Czerwone Diabły” wygrały m.in. Puchar Europy i mistrzostwo Anglii. To właśnie genialna postawa Besta w dogrywce finałowego boju z Benfiką dała Anglikom upragniony tytuł najlepszej drużyny na kontynencie.  W 1968 roku Irlandczyk został uznany za piłkarza roku przez pismo „France Football”, a analogiczny tytuł ligi angielskiej przyznało mu Stowarzyszenie Dziennikarzy Piłkarskich.

Best imponował młodzieży, dla której stał się piątym Beatlesem. Cechowały go długie włosy i gwiazdorski styl życia. Był ikoną mody. Przede wszystkim jednak wybornie grał w piłkę. Miał wspaniałą technikę, strzał i start do piłki. Doskonale dryblował i był bardzo nieustępliwy. Nigdy nie odstawiał nogi i z trudem znosił porażki. Lubił rozstrzygać mecze jednym niekonwencjonalnym zagraniem, a dla przyjemności często drażnił się z defensorami, zakładając im siatki i  wkręcając ich bezlitośnie w ziemię.

Z czasem zaczęły się jednak kłopoty… Irlandczyk miał poważne problemy z alkoholem. O jego wybrykach spokojnie można by napisać kilka książek. George kochał nocne życie, wystawne bankiety i mocne drinki. – W 1969 roku rzuciłem kobiety i alkohol, ale to było najgorsze 20 minut w moim życiu – mówił sam o sobie. Sława zaczynała go przerastać…

W Manchesterze coraz mniej mogli na niego liczyć. Po licznych skandalach, Best zrezygnował nawet z gry w piłkę. Wrócił po kilku miesiącach, jednak po tym, jak został pominięty w składzie na mecz 3. rundy Pucharu Anglii z Plymouth, wyszedł ze stadionu, krzycząc, że więcej w barwach „Red Devils” nie zagra. Jak powiedział, tak zrobił. Łącznie Irlandczyk w zespole United wystąpił w 467 spotkaniach, strzelając w nich 180 bramek. Był jednym z najskuteczniejszych napastników ligi angielskiej przełomu lat 60-tych i 70-tych. Zdobył mistrzostwo Anglii w roku 1965 i 1967, a w 1968 sięgnął po Puchar Europy.

Kolejne lata okazały się dla Besta okresem wielkiej tułaczki. Irlandczyk grał m.in. dla: Stockport County, Cork Celtic, Fulham oraz amerykańskich Los Angeles Aztecs, Fort Lauderdale i San Jose. W żadnym z tych klubów nie wrócił jednak do dawnej, wspaniałej formy. Ostatecznie, w 1984 roku, Best zakończył swoją profesjonalną karierę.

Jeżeli ktoś myślał, że w tym miejscu kończy się ta opowieść to niestety jest w błędzie. Best skończył grać w piłkę, ale nie przestał zaglądać do kieliszka. 3 listopada 1984 roku został oskarżony o jazdę po pijanemu. Zwolniony za kaucją, nie pojawił się na rozprawie, a następnie zaatakował policjanta i został ponownie aresztowany. Na trzy miesiące trafił do więzienia, w którym ostatecznie przebywał przez osiem tygodni. Niedługo później przyszedł do programu telewizji BBC kompletnie pijany.

Daleki od sportowego tryb życia  przyczynił się do pogorszenia jego stanu zdrowia. W roku 2000 Best przeszedł transplantację wątroby, a w październiku 2005 roku trafił do prywatnej kliniki Cromwell Hospital w Londynie z powodu infekcji nerek. 20 listopada „News of the World” opublikowało zdjęcie Besta, leżącego w szpitalnym łóżku z podpisem „Nie umierajcie jak ja”.

George Best zmarł 25 listopada 2005 roku, o godzinie 14:06, w wieku zaledwie 59 lat. Przyczyną zgonu okazała się niewydolność narządów wewnętrznych oraz infekcja nerek. Federacja Angielska zarządziła minutę ciszy, przed każdym ligowym meczem. Historia zatoczyła koło. Po śmierci genialnego skrzydłowego, Manchester United pierwszy mecz zagrał z WBA, drużyną przeciwko której Irlandczyk debiutował w wielkiej piłce. Tego dnia, po przemówieniu Sir Bobby Charltona, nastąpiła minuta ciszy, w trakcie której fani z Old Trafford trzymali w dłoniach zdjęcia ukochanego „Bestiego”.

Dawid Kwika

Autor prowadzi również bloga: miedzy-slupkami.blogspot.com

7 komentarze
  1. Jacek dodał komentarz dnia 23 listopada 2013

    Mecz z Benfiką w finale Pucharu Europy Manchester Udt grał z „wyższej pozycji”. Po pierwsze dlatego że w jednej z poprzednich edycji PE rozgromił ich w Lizbonie strzelając 5 goli, a Best zagrał mecz życia. Dodatkowo podczas MŚ 1966 w półfinale na Wembley Anglia pokonała Portugalię 2-1. Zatem – ponownie na Wembley- i w towarzystwie 100 tys własnych kibiców miał ogromną przewagę psychologiczną. Ale co najważniejsze – miał świetny skład. Mam ten mecz na DVD w całkiem dobrej jakości choć czarno-biały) Ashton, B Charlton Kid no i Best rozłożyli Benfikę na łopatki. 4-1. (po dogrywce- w reg czasie było 1-1). Biedny Eusebio -nigdy nie zapisze relacji z Brytyjczykami do udanych. A Best?- cóż za zwody, przyspieszenie, dryblingi. A poza boiskiem to był pierwszy piłkarski celebryta- posiadał własny sklep z modną odzieżą, zresztą sam był „wzorem do naśladowania” w kwestii fryzury, samochodów, koszul (i kobiet ;))
    Pozdrawiam

  2. Trintuc dodał komentarz dnia 26 lutego 2013

    Najlepszy brytyjski piłkarz w historii

  3. Bacutil dodał komentarz dnia 25 lutego 2013

    @elf

    Pieprzysz jak potrzaskany.

  4. Pele dodał komentarz dnia 25 lutego 2013

    „Nie umierajcie tak jak ja”
    Best zepsuł sobie życie

  5. adek dodał komentarz dnia 25 lutego 2013

    Jak zawsze wysoki poziom

  6. tomek dodał komentarz dnia 25 lutego 2013

    Dramat genialnego piłkarza !

  7. elf dodał komentarz dnia 25 lutego 2013

    Niestety, nie jest Pierwszą „Ofiarą” czyjejś zbrodniczej działalności.
    Bo Ktoś mu podał pierwszy kieliszek, choćby tylko zachęcając.

    Zawsze jest ten pierwszy raz; zarówno z kieliszkiem, tytoniem czy „strzałem”.Obecni piłkarze, mają doradców.
    Ilu muzyków tak unicestwiono, niby na własne życzenie ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>