„Gest Garrinchy” przechodzi do lamusa?

1
lis
24
Redakcja
Luiz Adriano

Luiz Adriano, brazylijski napastnik Szachtara Donieck, swoim kontrowersyjnym zachowaniem w minioną środę, wywołał bardzo palącą dyskusję w środowisku piłkarskim. Czy słynny „Gest Garrinchy” powinien odejść w zapomnienie? Czy może jednak ten wieloletni zwyczaj nadal kultywuje pozytywne zachowania na boiskach? Czy jest wiernym urzeczywistnianiem zasady fair play?

W trakcie meczu 5. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów: FC Nordsjaelland – Szachtar Donieck doszło do słynnej już i bardzo kontrowersyjnej sytuacji. W momencie, gdy pomocnik Szachtara Willian oddawał piłkę rywalom w myśl zasady fair play, niespodziewanie futbolówkę dopadł Luiz Adriano, który nie zastanawiając się ani chwili, minął bramkarza Duńczyków i bezkarnie posłał piłkę do siatki.

Po tym feralnym zdarzeniu zawrzał niemal cały piłkarski świat. Jedni są oburzeni, inni zaś nie widzą w tym nic złego i tłumaczą, że nie ma w tym zakresie żadnego przepisu. I w sumie mają rację, bo na takie zagrania nie przewiduje się nigdzie żadnego „paragrafu”. Nikt nie jest zmuszany do grania zgodnie z zasadami fair play i oddawania przeciwnikowi piłki, gdy jeden z zawodników rywala leży na murawie. Jednak dostrzegamy coś takiego jak zwyczaj, tradycja i zdrowa rywalizacja. Czy takie wartości nie powinny cały czas istnieć i mieć szczególne miejsce w sporcie? Tutaj też zdania są podzielone. Niestety. Analizując tę całą sytuację wypadałoby przybliżyć nieco genezę słynnego „Gestu Garrinchy”, czy jak kto woli – po prostu oddania piłki przeciwnikowi.

Pasjonatom futbolu Garrinchy przedstawiać pewnie nie trzeba. Przypomnijmy jednak, że był to jeden z najwybitniejszych brazylijskich piłkarzy, prawdziwy mistrz dryblingu. „Garrincha” to tylko jego przydomek, bo naprawdę gracz ten nazywał się Manuel Francisco dos Santos i grał na pozycji prawoskrzydłowego lub napastnika. Praktycznie całą karierę spędził w swoim ukochanym klubie Botafogo, w którym rozegrał 236 spotkań i strzelił 85 goli. Ponadto, jako reprezentant Brazylii dwukrotnie świętował zdobycie Mistrzostwa Świata, kolejno w: 1958 i 1962 roku.

W 1960 roku podczas meczu pomiędzy Botafogo i Fluminese doszło do – można powiedzieć – przełomowego wydarzenia w historii futbolu. Garrincha, widząc leżącego na boisku z powodu kontuzji zawodnika drużyny przeciwnej, postanowił wybić piłkę na aut, pomimo tego, że sam znajdował się w bardzo dogodnej sytuacji do strzelenia bramki. I od tego wszystko się zaczęło… Przykład z Brazylijczyka zaczęły czerpać kolejne piłkarskie pokolenia. I tak, aż po dzień dzisiejszy. „Gest Garrinchy” choć nigdy nie był w żaden sposób regulowany przez przepisy prawa piłkarskiego, to już na stałe wpisał się w zwyczajowe reguły gry futbolu.

XXI wiek przynosi jednak spore zmiany w futbolu. Jedną z nich, choć jeszcze nie w pełni ukształtowaną, są właśnie liczne apele z różnych stron piłkarskiego środowiska, dotyczące zniesienia słynnego „Gestu” w trakcie meczów piłkarskich. Warto w tym miejscu przytoczyć przykład Espanyolu Barcelona, który wystosował specjalne pismo zaadresowane do wszystkich klubów w Hiszpanii, mówiące o tym, że katalońska drużyna nie będzie się już stosowała do tej reguły – bądź, co bądź – ale zwyczajowej.

Dosyć wyraźny jest także głos kibiców. Sam nawet postanowiłem przeprowadzić małą ankietę w tej sprawie i popytać pewną grupę pasjonatów futbolu ze swojego otoczenia. Szczerze powiedziawszy, byłem trochę zaskoczony jej rezultatem. Zdecydowana większość nie widzi nic złego w niestosowaniu się do tej reguły fair play. Jest to naprawdę zastanawiające.

Gołym okiem widać, że na początku XXI wieku zaczynają być forowane coraz to nowe pomysły. Nie da się ukryć, że powoli kształtuje się nowoczesny trend w futbolu. Zniesienie „Gestu Garrinchy”, wprowadzenie elektroniki i technologii w trakcie meczu, a także wiele, wiele innych…

Zobaczymy, co przyniesie przyszłość i jak na tego typu sprawy zapatrywać się będą władze FIFA i UEFA. Bez wątpienia to właśnie Sepp Blatter oraz Michel Platini będą w tej kwestii najważniejszymi decydentami. Wiele z tych nowych pomysłów na pewno ma rację bytu i powinny one korzystnie wpłynąć na rozwój światowego futbolu. Ale czy aby wszystkie? Myślę, że wykorzenianie pewnych zachowań, które kultywują jedną z najważniejszych zasad w piłce nożnej, czyli zasadę fair play, nie jest lekiem na całe zło. Nie tędy droga. Szacunek dla rywala jest solą futbolu. Wierzę, że włodarze światowego (i nie tylko) futbolu zajdą po rozum do głowy i dalej będą promować uczciwą grę, z szacunkiem dla przeciwnika. Zobaczymy, jak potoczą się wydarzenia w tej sprawie i w jakim kierunku podąży ta debata. A  bez wątpienia jest o czym rozmawiać…

Wracając jeszcze do Luiza Adriano i jego zachowania podczas meczu z Nordsjaellandem, to myślę, że warto przytoczyć pomeczowe wypowiedzi zawodnika i się do nich odnieść.

Brazylijczyk po tym spotkaniu tłumaczył się dość… mętnie. Stwierdził, iż nie dostrzegł tego, że to właśnie jego kolega posłał piłkę w stronę bramki przeciwnika i kierując się instynktem napastnika postanowił przejąć futbolówkę i wpakować ją do siatki. No cóż, nie wypada mu nie wierzyć. Jednak mówiąc już zupełnie serio, to żadne tłumaczenie tutaj mu nie pomoże. Myślę, że brazylijski napastnik miał wtedy w głowie tylko jedną myśl – przejąć piłkę i strzelić gola. Czy nie zauważył tego, że to właśnie jego kolega oddawał piłkę rywalowi? Pozwolicie, że tutaj spuszczę kurtynę milczenia. Na takim poziomie, podczas meczu Ligi Mistrzów, żaden zawodnik nie może sobie pozwolić na to, by nie śledzić przebiegu wydarzeń boiskowych. Po prostu nie ma innej opcji. W przeciwnym razie taki piłkarz już dawno by przepadł i nie zrobiłby wielkiej kariery. Nie w Lidze Mistrzów.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że często piłkarze stawiają na grę aktorską i symulują faule. Dlatego FIFA i UEFA, ale też i kluby powinny nie tylko promować zasady fair play, ale też potępiać boiskowe cwaniactwo.

Nie od dziś wiadomo, że piłka nożna jest grą, której nieodłącznym elementem jest pewna zakulisowa rywalizacja czy różnego rodzaju boiskowe zaczepki. To niestety nieunikniona część futbolu. Czy nie powinniśmy jednak wyznaczyć granicy i karać surowo naruszenie godzące w zasadę fair play?

Bez wątpienia ta zasada i „Gest Garrinchy” są elementami, które zapewniają futbolowi zdrową rywalizację. Choć nie są one nigdzie skodyfikowane, to na stałe przyjęły się w kulturze piłki nożnej. I trwa to już od wielu lat. Nie pozwólmy kilku nieodpowiedzialnym piłkarzom zniszczyć tego dorobku…

Mateusz Solecki

1 komentarz
  1. RS7 dodał komentarz dnia 24 listopada 2012

    Fair play rzeczą świętą.
    Ta zasada powinna być na zawsze w „niepisanych kartach piłki nożnej”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>