Grand Derbi 2013- kolejna odsłona piłkarskiego kunsztu.

0

„Najlepszy mecz na świecie” – 26 października, o godzinie 18, Barcelona oraz Real Madryt spotkają się po raz pierwszy w sezonie 13/14. Różnica punktowa pomiędzy tymi dwoma zespołami w Primiera Division powoduje, że Grand Derbi 2013 zapowiadają nam się fantastycznie – jest to także okazja na debiutancką konfrontację pomiędzy Neymarem z Barcelony, a Garethem Bale’m z drużyny Królewskich, czyli dwóch najdroższych transferów tego lata w La Liga. O ile pierwszy gra bardzo poprawnie i w tym sezonie melduje się z dorobkiem 5 asyst i 2 bramek, tak Walijska gwiazda przez wzgląd na nieprzepracowany okres przygotowawczy, miewa sporo kłopotów ze zdrowiem i wciąż nie może pokazać publiczności wszystkiego, co najlepsze.

Bardzo wątpliwym jest by, Carlo Ancelotti zdecydował się postawić na Bale’a od pierwszej minuty. Po pierwsze nie jest on jeszcze w pełni gotowy na spotkanie tej rangi, a po drugie gwarancją dobrej gry prawego skrzydła jest Angel Di Maria, który imponuje formą i widać, że nie odda łatwo miejsca w podstawowym składzie. Wczorajszy występ w meczu przeciwko Juve jest tego potwierdzeniem. Jak dotąd, kolejna zachcianka Florentino Pereza nie zachwyca. Bale najwyraźniej potrzebuje jeszcze trochę czasu, by dojść do odpowiedniej dyspozycji. Kluczem do sukcesu jest ciężka praca, bo nie ma wątpliwości, że od tych 91 milionów euro, trzeba wymagać więcej.

Inaczej sprawa ma się z Neymarem, który dość często występuje w podstawowej „11” klubu z Katalonii i zbiera w Hiszpańskiej (i nie tylko) prasie bardzo różne opinie. Moje odczucia do jego osoby są jak na razie pozytywne, bo widać, że wprowadza do gry Katalończyków sporo świeżości i niekonwencjonalnych zagrań, z jakich słynął już w Brazylii i reprezentacji tego kraju. Nie spełniły się moje obawy co do „zduszenia” jego umiejętności przez styl gry preferowany przez drużynę Gerardo Martino. Z drugiej strony, wielu przyczepiło do niego łatkę symulanta i jest to poniekąd uzasadnione. Warto odnotować tutaj fakt o domniemanej anemii Neymara, która sprawiać miała ogromny ból głowy włodarzom i trenerom Barcelony. Właśnie jego skromne warunki fizyczne są powodem tego stanu rzeczy. Mając w perspektywie starcia przeciwko Alvaro Albeloi, czy Sergio Ramosowi, wydaje się, że Brazylijczyka czeka ciężka przeprawa. Jakim rezultatem się zakończy? Potyczka z Milanem nie jest dobrym prognostykiem.

Kolejne starcie w Grand Derbi to oczywiście walka odwiecznych rywali- Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Dotychczas, jest to fakt a nie moja subiektywna opinia, w Klasykach lepiej prezentował się Ronaldo- przemawiają za tym statystyki, do których z lubnością odwołują się fani obu piłkarzy. Ostatnie mecze w Lidze Mistrzów pokazały nam w jakiej formie są obaj zawodnicy, i choć Leo wrócił dopiero po kontuzji, w starciu z Milanem zdołał zdobyć bramkę i uratować remis na stadionie San Siro. CR7 z kolei, w meczu przeciwko Starej Damie, zdobył dwie bramki i odegrał kluczową rolę w zespole Królewskich, którzy zdołali ostatecznie wygrać 2:1. Jak dotąd w Primiera Division, więcej bramek strzela genialny Argentyńczyk, w Lidze Mistrzów z kolei Cristiano ma w 3 meczach już 7 bramek- wyścig jak widać, trwa w najlepsze. Czy kogoś to dziwi?

Moje subiektywne odczucie nie pozwala mi oprzeć się przewidywaniu, że Ronaldo i Leo znów strzelą przynajmniej po jednej bramce. Bardzo ważna będzie także gra w defensywie. Jak na razie obie drużyny w tym aspekcie prezentują podobny poziom. W bramce Realu Madryt obejrzymy Diego Lopeza, oddelegowanego na ligowe spotkania, z kolei po przeciwległej stronie Victora Valdesa, który przewodzi w klasyfikacji Zamora i również prezentuje dobrą formę. W drużynie Katalończyków gruchnęła informacja o urazie Gerada Pique, którego występ w przypadku nawet niegroźnego urazu, wydaje się być wykluczony. Mimo nienajlepszej gry byłego zawodnika Manchesteru United przeciwko Królewskim, jest to spore osłabienie. Do bloku obronnego wraca jednak waleczny Carles Puyol. Kibice Blaugrany trwają w nadziei, że ten zawodnik zapewni spokój przed polem karnym i gwarancję „kasowania” większości akcji rywali, gdzie kluczową rolę odegra także Sergio Busquets.

Za strzelanie bramek odpowiedzialny będzie nie kto inny, jak wspomniany Lionel Messi, oraz Alexis Sanchez i „debiutant” Neymar. Tercet ofensywny Barcelony wygląda bardzo dobrze pod względem nazwisk, jednak i tutaj nie można ustrzec się zadawania pytań pod kątem skuteczności: powracający po kontuzji Leo, niepewny Neymar oraz dynamiczny Sanchez mogą mieć sporo kłopotów z przedostaniem się pod pole karne rywala. Cudowną formę prezentuje jednak Andres Iniesta, który zachwycał w spotkaniu z AC Milanem i w duecie z Xavim, drygował grą Blaugrany. To właśnie on może być motorem napędowym zespołu Gerardo Martino i bez wątpienia defensorzy Los Blancos, muszą zwracać na niego szczególną uwagę.

Gareth Bale, Neymar da Silva

Defensywa Realu Madryt nie jest wielką zagadką: Na pozycjach stoperów ujrzymy Sergio Ramosa oraz Pepe, lub wypoczętego Varana. Niezależnie od tego, który z nich zagra, daje to odpowiednią jakość i spokój przy wyprowadzaniu piłki. Po bokach zagrają Marcelo oraz Carvajal, lub Alvaro Arbeloa – wybranie Carvajala, jako najlepszego prawego obrońcy Bundesligi w zeszłym sezonie, to postawienie na ofensywę i tworzenie przewagi liczebnej. Arbeloa z kolei, to uosobienie doświadczenia, które w konfrontacji z dynamicznym Neymarem, może przynieść bardzo dobry efekt. Istotną rolę w środku pola odegra Luka Modrić, który w tym sezonie kompletnie zaprzecza obwołaniu go „najgorszym transferem” ubiegłego sezonu i wprowadza wiele kreatywności w poczynania ofensywne Królewskich. Przed Chorwatem zagrają Cristiano Ronaldo, Angel Di Maria oraz Karim Benzema, choć w przypadku ostatniego jawi się mała wątpliwość – kolejny fatalny występ przeciwko Juventusowi i solidna porcja gwizdów od Santiago Bernabeu, daje Carlo Ancelottiego sporo do myślenia.

Będzie to także pierwsze bezpośrednie starcie dwóch wielkich trenerów, w osobach Ancelottiego i Taty Martino. Włoch radzi sobie w Realu Madryt coraz lepiej i wydaje się, że przyzwyczajenie się do nakreślonych przez niego założeń taktycznych, jest kwestią czasu. Real utrzymuje się dłużej przy piłce i wciąż strzela wiele bramek. Gra Barcelony, wbrew oczekiwaniom, nie zmieniła się zbytnio i nadal preferuje filozofię gry „z klepki” i próbach szybkiego uruchamiania graczy prostopadłym podaniem. Gerardo Martino jak na razie nie zawodzi, tak jak i nie zawodzi jego wielka Barcelona, jednak czy wystarczy im jakości na naszpikowany gwiazdami Real Madryt? Jak wiadomo, spotkania tych dwóch drużyn, to zawsze wielkie wydarzenie i nie inaczej będzie tym razem.

Mój przyjaciel z Hiszpanii mówi, że już czuć tę fantastyczną atmosferę i oczekiwanie na „najlepszy mecz na świecie”. Gdy rozmawialiśmy na facebooku, powiedział: „Dla fana Realu, czy Barcelony nie ma większego wydarzenia sportowego niż Grand Derbi. Uwierz mi na słowo”. Gdy pomyślę o sobie, nabieram przekonania co do tego stwierdzenia i sam łapię się na tym, jak bardzo nie mogę się już doczekać. To będzie kolejne wielkie El Classico

Zapraszam Państwa do komentowania

Redaktor Cristiano

Piszę dla czasufutbolu, wielu stron związanych z Realem Madryt i samą piłką hiszpańską, której jestem fanem. Zdarza mi się recenzować książki sportowe. Zachęcam do śledzenia moich tekstów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>