Hoffenheim: klub z Bundesligi

0

Przed 2007 rokiem niewielu słyszało o klubie, czy też klubiku z miejscowości Sinsheim, dzielnicy Hoffenheim. Po rundzie jesiennej sezonu 2008/09 TSG zasiadał na fotelu lidera Bundesligi! Poznajcie Hoffenheim – dzieło Dietmara Hoppa, klub w którym górę biorą nie duże pieniądze, a konsekwentna i rzetelna praca.

Dla kibica nieinteresującego się Bundesligą Hoffenheim jest zespołem trochę egzotycznym. Drużyna, która co sezon zapewnia sobie utrzymanie, co jakiś czas włącza się do walki o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach. Dzisiaj przybliżę wam dzieje tego zespołu.

Początki. Dzieło Dietmara Hoppa

Hoffenheim powstał w roku 1945 z połączenia Turnverein i Fußballverein. Pierwszy zespół został założony w 1899 roku i to właśnie jego historię i tradycje kontynuuje dzisiejszy TSG. Lecz o tej historii niewiele można powiedzieć. Ot maleńki klub tułający się po regionalnych ligach niemieckich. Przełom nastąpił w sezonie 1899/90, gdy ówczesny prezes klubu – Dietmar Hopp postanawia przejąć drużynę, która właśnie spadała okręgowej A-klasy.

Ten obecnie 74-latek jest jednym ze współzałożycieli przedsiębiorstwa informatycznego „SAP”, które było pionierem w dziedzinie oprogramowania. Dzięki temu biznesowi dorobił się majątku szacowanego na 6 miliardów euro. Założył również własną fundację, która wspiera przedszkola, domy starców, szpitale i hospicja. Wybudował kilka boisk dla dzieci. Hopp uważa, że jeżeli człowiekowi się poszczęści w życiu i zarobi dużo pieniędzy, to jego obowiązkiem jest pomoc potrzebującym.

Piękna samarytańska postawa, jednak skupmy się na działalności piłkarskiej. A ta jest równie owocna jak ta w „SAP”. Hopp u władzy oznaczał słońce zza chmur dla lokalnej drużyny. Chociaż powoli, to jednak Hoffenheim konsekwentnie awansował coraz wyżej, aż w sezonie 2007/08 zawitał po raz pierwszy w niemal stuletniej (!) historii do 2. Bundesligi, w głównej mierze dzięki swojemu ówczesnemu trenerowi Ralfowi Rangnickowi, którego Hopp przekonał do swojego projektu. Rangnick zmienił oblicze drużyny, która pod jego batutą zaczęła grać atrakcyjną, ofensywną, a przede wszystkim skuteczną piłkę.

2. Bundesliga, nowy stadion, nowe twarze.

Od lewej: Demba Ba, Carlos Eduardo, Vedad Ibisević - gwiazdy TSG z okresu rządów Rangnicka. (fot. t-online.de)

Od lewej: Demba Ba, Carlos Eduardo, Vedad Ibisević – gwiazdy TSG z okresu rządów Rangnicka. (fot. t-online.de)

Wraz z awansem drużyna potrzebowała wzmocnień oraz inwestycji w nową infrastrukturę. Po raz pierwszy TSG wyłożył duże pieniądze i sprowadził z Gremio Carlosa Eduardo za 8 milionów euro, co do dzisiaj jest rekordowym transferem klubu z 2. Bundesligi. Do ofensywnie grającego brazylijskiego pomocnika sprowadzono Vedada Ibisevicia  za milion euro z Alemannii Aachen, Dembe Da (również milion euro) z Excelsiora Mouscron i Chinedu Obasi za 1.25 milona euro z norweskiego FK Lyn. Dzięki wypożyczeniu z Corinthians do zespołu przybył też defensywny pomocnik – Luiz Gustavo. To dzięki tym piłkarzom  „Wieśniacy” (jak nazywali ich złośliwie rywale, gdyż w Hoffenheim mieszka kilka tysięcy ludzi) sensacyjnie awansowali do 1. Bundesligi z drugiego miejsca, kończąc sezon z 60 bramkami na koncie w 34 meczach.

Dietmar Hopp w 2007 roku zapowiedział budowę nowego stadionu, który miał być jednym z najnowocześniejszych obiektów w Niemczech. Budowa ruszyła w lipcu 2007 i przebiegała bardzo szybko, bowiem w styczniu 2009 roku oddano już obiekt do użytku, a cała budowa wyniosła zaledwie 60 milionów euro. Nowy Rhein-Neckar-Arena powstał na gruzach Dietmar-Hopp-Stadion i ma pojemność nieco ponad 30 tysięcy.

Tak prezentuje się stadion Rhein-Neckar-Arena. (fot. gallerie.des.sports.de)

Tak prezentuje się stadion Rhein-Neckar-Arena. (fot. gallerie.des.sports.de)

Sezon 2008/09, sensacyjna jesień.

Po pierwszym sezonie w Bundeslidze nie oczekiwano zbyt wiele, jednak runda jesienna przerosła wszelkie oczekiwania. Hoffenheim dzięki znakomitej postawie zasiadł na fotelu lidera i nie oddał go do końca roku 2008 zostając tym samym mistrzem jesieni. Ofensywny kwartet TSG siał spustoszenie w defensywach rywali, a Ibisević po rundzie jesiennej był zdecydowanym liderem klasyfikacji strzelców z 18 bramkami na koncie. Niestety pod koniec stycznia zerwał więzadło krzyżowe, dzięki czemu miał już tamten sezon z głowy. To w głównej mierze przez jego kontuzję Hoffenheim na wiosnę się pogubił, zaliczając pasmo remisów i swój premierowy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej „Wieśniacy” zakończyli na 7. miejscu.

Przez następne trzy sezony TSG nie potrafił powtórzyć osiągnięcia z sezonu 2008/09 i zbliżył się poziomem do ligowych średniaków, zajmując trzykrotnie 11. miejsce w lidze. W trakcie sezonu 2010/11 stracił również niektóre swoje gwiazdy. Latem Carlos Eduardo wybrał Rosję, a Rubin Kazań zapłacił za niego 20 milionów euro, zimą Demba Ba powędrował do West Hamu United za zaledwie 600 tysięcy euro, chociaż jego ówczesna wartość rynkowa była szacowana na 9 milionów euro, a także Bayern podkupił Luiza Gustavo za 17 milionów euro. Transfer Gustavo był kością niezgody pomiędzy Dietmarem Hoppem a trenerem Ralfem Rangnickiem, który o sprzedaży Brazylijczyka nie został wcześniej poinformowany. W efekcie tej kłótni Rangnick pożegnał się z posadą, a zajął ją jego asystent Marco Pezzauioli. W drużynie potrzebne były nowe postacie. Rolę ofensywnego pomocnika po Carlosie Eduardo miał zająć kolejny Brazylijczyk – Roberto Firmino. Ponadto coraz więcej grać zaczął Sejad Salihović. Od nowego sezonu trenerem ku ogólnej euforii kibiców został Holger Stanislawski – trener mający polskie korzenie, jednak ani on, ani później Markus Babbel, Frank Kramer, czy Marco Kurz nie poradzili sobie z rolą następcy Rangnicka. A z klubu w styczniu 2012 roku odeszły kolejne gwiazdy – Vedad Ibisević kontynuował karierę w VfB Stuttgart, a Chinedu Obasi w Schalke 04 Gelsenkirchen.

W sezonie 2012/13 wydarzyły się dwie tragedie. Najpierw we wrześniu Boris Vukcević przeżył wypadek samochodowy związany z hipoglikemią, czyli obniżeniem cukru we krwi. Vukcević cierpiał na tę przypadłość i przez nią zasłabł i zderzył się czołowo z ciężarówką. Niemiec z chorwackimi korzeniami był w stanie śpiączki przez osiem tygodni i do dzisiaj nie wrócił do czynnego uprawiania piłki nożnej. Drugą tragedią była… gra Hoffenheim. TSG przed sezonem sprowadził m.in. Tima Wiese, który miał być lekarstwem na dużą ilość traconych bramek, a tymczasem „Wieśniacy” zakończyli sezon na 16. miejscu i walczyli w barażach z 1. FC Kaiserslautern, które wygrali w dwumeczu 5:2. W kolejnej edycji Bundesligi Hoffenheim znów wrócił na swoje tory i na zakończenie rozgrywek zajął 9. pozycję.

Hoffenheim w sezonie 2014/15

Obecnie gwiazdą zespołu, następcą Ibisevicia i gwarantem kilkunastu goli w sezonie ma być Kevin Volland, do pomocy dla Niemca sprowadzony został Adam Szalai z Schalke, bramki ma strzec kolejny nowy nabytek – Oliver Baumann sprowadzony z Freiburga, za środek pomocy odpowiadają Firmino, Sebastian Rudy i Eugen Polanski. Nowy blask próbuje nadać trener Markus Gisdol. Ale czy mu się uda? Czy da długo oczekiwane europejskie puchary dla malutkiej mieściny? Czas pokaże. Póki co Hoffenheim zajmuje 8 miejsce z 17 punktami i do miejsc gwarantujących udział w Lidze Europy brakuje im zaledwie jednego oczka.

Ciekawostka. Tim Wiese nie spełnił pokładanych w nim nadziei i nie obstawił bramki Hoffenheim na długie lata. Natomiast były już bramkarz reprezentacji Niemiec spełnia się w innym sporcie, czy też „sporcie” – zadebiutował we Wrestlingu.

Po lewej i w środku: Wiese za czasów kariery piłkarskiej, po prawej po powieszeniu butów na kołku. (fot. pakerzy.org)

Po lewej i w środku: Wiese za czasów kariery piłkarskiej, po prawej po powieszeniu butów na kołku. (fot. pakerzy.org)

W piłce nożnej zakochany od 2006. roku, kiedy to pochłonęły go Mistrzostwa Świata w Niemczech. Fan futbolu niemieckiego i spojrzenia naszych sąsiadów na ten sport. Prywatnie uczeń liceum marzący o studiach, a później i pracy dziennikarza sportowego, lubiący zrelaksować się na łonie natury przy dobrej książce, często o tematyce futbolowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>