Islam Feruz: Talent po przejściach

4
kwi
18
Redakcja
Islam Feruz

Przyszłość należy do niego. Ma niespełna 18 lat i coraz głośniej mówi się o jego świetnych występach w młodzieżowej drużynie Chelsea. Pytają też o niego inni angielscy potentaci jak choćby Manchester City czy Liverpool FC. Ale życie Islama Feruza mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Już jako mały dzieciak musiał stawić czoła naprawdę poważnym problemom.

Urodził się w Somalii, państwie targanym przez wewnętrzne konflikty. Niekończąca się w tym rejonie świata wojna domowa zebrała już całą rzeszę ofiar. Akty terroru są tam na porządku dziennym. Życie rodzin przypomina prawdziwy koszmar.

Feruz wychował się z trójką rodzeństwa. Matka marzyła o tym, by jak najszybciej opuścić Somalię, bo w tym kraju zginęli jej rodzice. – Panuje tam kompletne bezprawie i ludzie przez cały czas żyją w strachu. Każdego dnia do twojego domu mogą wpaść uzbrojeni gangsterzy i zabrać wszystko, co masz. Jeśli spróbujesz ich zatrzymać, zabiją cię. Taki właśnie los spotkał jednego z moich przyjaciół – zwierzała się na łamach brytyjskich mediów Aisha, matka Islama Feruza.

W 2001 roku jego rodzina podjęła próbę ucieczki z piekła. Islam miał wtedy pięć lat, a jego młodsza siostra trzy lata. Matka chciała zapewnić im bezpieczne życie i wyruszyła wraz z nimi łódką do Jemenu. Stamtąd polecieli do Londynu. – Byliśmy bardzo ostrożni, kiedy opuszczaliśmy Somalię. Każdy mógł nas zatrzymać i potraktować jak zdrajców. Takie ucieczki często kończyły się pościgiem, dlatego musieliśmy trzymać nasze plany w tajemnicy. Baliśmy się. Na szczęście mój przyjaciel był już na Wyspach Brytyjskich i tam sprzedał całą naszą biżuterię, dzięki czemu mieliśmy pieniądze na przelot samolotem – opowiadała Aisha. Podróż zakończyła się szczęśliwie i cała rodzina dotarła do Londynu, a trzy tygodnie później zamieszkała już w Glasgow. Nigdy wcześniej nie słyszeli o Szkocji, ale postanowili poszukać tam nowego, lepszego życia.

Początki na europejskiej ziemi wcale nie były dla nich łatwe. Ciemnoskórzy przybysze z Somalii stali się obiektem rasistowskich ataków. Islam był prześladowany i zastraszany w szkole. Jego matka przyznaje, że na osiedlu dochodziło do dramatycznych scen. – Ludzie pluli na nas, a nawet rzucali w nas kamieniami. Mówili, że to nie nasz kraj i mamy wracać do domu. Widziałam, że Islam był przerażony. Nie wiedziałam, co robić… – opowiadała z trudem.

Rodzina Feruz przeprowadziła się do Sihgthill, dzielnicy uchodzącej za jedną ze spokojniejszych w mieście. Tam było już znacznie lepiej. Rastistowskie ataki ustały, a od kiedy Islam zaczął grać w młodzieżowej drużynie Celtiku, dzieciaki patrzyły na niego z coraz większym uznaniem. Przestał być już niechcianym imigrantem i nagle stał się dobrym kolegą. Gdy okazało się, że ma ponadprzeciętny talent piłkarski, każdy chciał być jego przyjacielem. – Mam nadzieje, że ludzie, którzy bez powodu mu ubliżali, zobaczą go kiedyś w telewizji i poczują się okropnie – przyznała matka Islama.

Jeśli myślicie, że to już koniec problemów Feruza, to jesteście w błędzie. Pewnego dnia do drzwi jego mieszkania w Glasgow zapukali urzędnicy państwowi. Oświadczyli, że pobyt całej rodziny na Wyspach jest nielegalny i grozi jej deportacja. Właśnie wtedy sprawę w swoje ręce wziął Tommy Burns, jeden z trenerów Celtiku, który rozpoczął nieustępliwą walkę o zatrzymanie przybyszów w Glasgow. Jego starania zakończyły się sukcesem. Wszyscy członkowie rodziny otrzymali szkockie obywatelstwa i w związku z tym nie musieli wracać do Somalii.

Burns był dla Islama kimś wyjątkowym i zastępował mu ojca. To on jako pierwszy dostrzegł w młodym chłopaku nieprawdopodobny talent. Robił wszystko, by ten grał w barwach Celtiku. Obaj znakomicie się rozumieli. W 2008 roku Feruz po raz kolejny dostał od życia bolesny cios. Tommy Burns zmarł na raka skóry. – Islam był w szoku i przez pewien czas zamknął się w sobie. Zresztą jak my wszyscy, bo cała nasza rodzina miała względem tego człowieka wielki dług wdzięczności – wspominała tamte chwile Aisha Feruz.

W wieku 14. lat Islam wystąpił w meczu ku czci pamięci Tommy’ego Burnsa. To było dla niego wielkie wydarzenie. Być może gdyby jego trener dalej żył, to Feruz na dłużej związałby się z „The Bhoys”. Po śmierci Burnsa wokół utalentowanego piłkarza coraz częściej gromadzili się menadżerowie, którzy obiecywali mu świetlaną przyszłość w innych klubach. Neil Lennon, szkoleniowiec Celtiku, z niedowierzaniem kiwał głową, kiedy Islam odrzucił propozycję lukratywnego i w pełni profesjonalnego kontraktu. Ale nikt inny specjalnie się nie dziwił, bo agent piłkarza miał już w ręku gotową umowę z angielską Chelsea.

Choć ma tylko 163 centymetry wzrostu, to w młodzieżowych zespołach „The Blues” zbiera świetne recenzje. Feruz jest szybki, silny i strzela dużo goli. W decydujących momentach meczów często bierze na siebie ciężar gry. Z dobrej strony pokazał się już w rozgrywkach Nextgen Series, w których zdobył kilka ważnych bramek. Nic dziwnego, że szkocka federacja zadbała o to, by bardzo szybko otrzymał powołanie do młodzieżowej reprezentacji tego kraju. W tym państwie taki talent nie trafia się zbyt często.

Wielu kibiców Chelsea z chęcią widziałoby go już w kadrze pierwszego zespołu. – Islam ma 17 lat, ale już widać, że jest świetny. Obserwowałem jego występy w drużynie młodzieżowej i rezerwach. Ma niesamowity instynkt strzelecki. Dlaczego w którymś z meczów pierwszego zespołu nie dać mu szansy? Myślę, że już teraz mógłby rywalizować z Torresem i Ba – napisał na forum londyńskiego klubu jeden z fanów. Nie wiadomo jednak jak długo Feruz pozostanie na Stamford Bridge, bo media już rozpisują się o jego transferze do innego klubu. Zainteresowanie wyraziły podobno Manchester City i Liverpool.

Rui Alves, agent młodego piłkarza, również nie ukrywa, że cały czas bierze pod uwagę różne rozwiązania. – Jestem w kontakcie z kilkoma zespołami. Póki co Islam jest zawodnikiem Chelsea  i chciałby dalej się tu rozwijać. Problemem jest jedynie to, że nie wiemy czy tego samego chce sam klub – oświadczył ostatnio prowokacyjnie w mediach. Agent zdaje sobie sprawę, że trafiła mu się prawdziwa perełka i zapewne chce ugrać dla siebie jak najwięcej. Z relacji jego matki wynika, że sam Islam to raczej skromny chłopak… – Jest bardzo nieśmiały. Zresztą to nie przypadek, że rozmawiacie ze mną, a nie z nim. On nie cierpi mówić o sobie.  Futbol zawsze był dla niego wszystkim. Tylko raz powiedział, że jeśli nie zostanie piłkarzem, to będzie rapował – uśmiecha się Aisha.

Mocno trzymamy kciuki za tego młodego piłkarza. Choć kiedyś jego życie przypominało koszmar, to dzisiaj droga na piłkarski szczyt stoi przed nim otworem. Oby nie zmarnował swojej szansy.

4 komentarze
  1. luca toni dodał komentarz dnia 28 kwietnia 2013

    Kolejny super-tekst :)

    Mark juz to wyzej napisał – Jako jedyni w Polsce piszecie o takich perełkach…

  2. przemysław dodał komentarz dnia 19 kwietnia 2013

    Świetna, porywająca serce historia. Dobrze się stało, że się chłopakowi udało, bo wyrwać się z Somalii to już wielki sukces. Nawet jeśli tak się zdarzy, że nie zrobi wielkiej kariery, to i tak już wygrał.

  3. Waas dodał komentarz dnia 18 kwietnia 2013

    Świetne :)

  4. Mark dodał komentarz dnia 18 kwietnia 2013

    Wreszcie ktoś o nim w Polsce napisał. Ma skilla.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>