Jak zarządca stadionu został gwiazdą Napoli

0
mar
8
Arek Biliński
Stadio Giorgio Ascarelli; angeloxg1.wordpress.comStadio Giorgio Ascarelli; angeloxg1.wordpress.com

Wszystko wskazywało na to, że kariera młodego Vica Barneya nabrała rozpędu. Występy w młodzieżówce Arsenalu miały być przepustką do wielkiego futbolu. Niestety nie zdążył zagrać dla londyńczyków ani jednego spotkania. Zamiast trykotu The Gunners musiał założyć mundur. Wybuchła właśnie II Wojna Światowa.

Początkowo służba w brytyjskiej armii nie przeszkadzała w rozwoju umiejętności piłkarskich. Stacjonujący w kraju zawodnik nie narzekał na brak wolnego czasu. Okazji do gry w piłkę było wiele, a Vic wraz z kolegami rozgrywał nawet cztery mecze w tygodniu. W końcu Barney opuścił koszary i służąc w piechocie uczestniczył w walkach w Północnej Afryce oraz Sycylii. W ostatnim roku II Wojny Światowej został oddelegowany do Neapolu, gdzie miał wyleczyć się z ran odniesionych podczas jednej z bitw. Po powrocie do zdrowia w 1945 r. zaczął wykonywać dość osobliwą jak na żołnierza pracę – został bowiem zarządcą neapolitańskiego Stadio del Vomero, który nie uległ znacznym zniszczeniom podczas wojny. Historia obiektu jest dramatyczna – do września 1943 r. Naziści używali go jako obozu przejściowego, z którego wysyłano neapolitańczyków do Niemiec. Wtedy to mieszczańcy Neapolu sięgnęli po broń i rozpoczęli zacięte walki z byłymi sojusznikami (historycznie znane jako Quattro giornate di Napoli – Cztery dni Neapolu). Trzeciego dnia powstania więźniów udało się odbić po ciężkich starciach na stadionie. Obraz po walkach był tragiczny – ciała zmarłych w starciach mieszkańców leżały porozrzucane na murawie Stadio del Vomero.

***

Obiekt Napoli, Stadio Giorgio Ascarelli został zniszczony podczas alianckich bombardowań, dlatego też klub w 1945 r. postanowił przenieść się na stadion zarządzany przez Vica Barneya. Murawa była w fatalnej kondycji – pokryta plamami ropy oraz łuskami nabojów nie nadawała się do gry. Barney przy pomocy 20 niemieckich jeńców wojennych, którzy mieszkali wraz z nim na terenie obiektu miał za zadanie doprowadzić stadion do porządku. Anglik ze swojego obowiązku wywiązał się wzorowo, a na stadionie, oprócz zawodników Napoli, w wolnych chwilach spotkania rozgrywali stacjonujący w mieście alianccy żołnierze. Barney w tych „wojskowych meczach” grał na pozycji środkowego napastnika. Włosi dostrzegli jego ogromny potencjał i zaproponowali występy w klubie. Vic rozegrał dla Napoli tylko jeden sezon, w którym Partenopei zdobyli mistrzostwo w grupie klubów z środkowych i południowych Włoch. W 1946 r. po zakończeniu służby wojskowej, pomimo propozycji kontraktu, Barney opuścił Italię. Jak wspominał: „To była przygoda. Ciągle posiadam moją fotografię, jedynego Anglika wśród zespołu składającego się z samych Włochów. Nigdy tego nie zapomnę”. Nie zapomnieli o nim również Włosi. Kiedy wrócił do Neapolu aby świętować 50 rocznicę swojego ślubu, został zaproszony wraz ze swoją żoną na kolację zorganizowaną przez prezydenta klubu. Jak później powiedział: „To niesamowite, że pamiętali o mnie po tylu latach”.

Czy odrzucenie oferty Napoli i wyjazd z Italii były błędem? Po powrocie do ojczyzny Barney nie zrobił wielkiej kariery. Występował m.in. w Reading, Bristol City czy Oxford United. Zarabiał niewiele, często żartował porównując swoją pensję do obecnych wynagrodzeń zawodników: „Moje maksymalne zarobki wynosiły 8 funtów tygodniowo z bonusami: 2 funty za zwycięstwo oraz 1 za remis”. Jako piłkarz po raz ostatni z murawy zszedł w wieku 35 lat, lecz z futbolem, swoją największą pasją i jak mawiali jego przyjaciele jedynym hobby, nie rozstał się nigdy. Rozpoczął pracę jako trener drużyn młodzieżowych. Nawet operacja wszczepienia potrójnego by-passu przeprowadzona w wieku 70 lat nie zmusiła go do rezygnacji z pracy szkoleniowca. Zmarł w wieku 84 lat.

Źródło: Anton Rippon, „Amazing and Extraordinary Facts – Football”

Transfery. Serie A. Staram się udowodnić, że to, co najciekawsze i najpiękniejsze w futbolu zaczyna się dopiero po ostatnim gwizdku sędziego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>