Jeśli matematyka wyłoni mistrza Hiszpanii, to będzie nim Real Madryt

2
mar
25
Kuba Waśko
ronaldo-costa-messi

Ostatnie Gran Derbi odbiło się szerokim echem w całej Europie. Dawno nie było tak wyrównanego spotkania Realu Madryt i FC Barcelona, w którym oba zespoły grałyby otwarty futbol. Jednak zwycięstwo Blaugrany jeszcze bardziej skomplikowało sytuację w czubie tabeli Primera Division. O mistrzostwo Hiszpanii realnie walczą trzydrużyny, do dwóch gigantów dołączyło Atletico Madryt. Postanowiliśmy matematycznie obliczyć szanse i okazało się, że porażka z „Dumą Katalonii” nie wpływa na to, że głównym kandydatem do wygrania La Liga są „Królewscy”.

Zasady Primera Division

W zasadzie moglibyśmy opuścić ten wątek, jednak wielu kibiców uważa, że w przypadku równej liczby punktów o miejscu w tabeli decyduje różnica bramek w całych rozgrywkach. Nic bardziej mylnego. Przepisy ligi hiszpańskiej mówią wyraźnie, że najpierw należy patrzeć na liczbę punktów w całych rozgrywkach, co jest normą. W następnej kolejności jednak pod uwagę brane są „oczka” ze spotkań bezpośrednich między zainteresowanymi. Następnie różnica bramek w tychże spotkaniach, gdzie gole na wyjeździe liczą się podwójnie. Dopiero, gdy to nie przyniesie rozstrzygnięcia kolejność ustala różnica między strzelonymi a straconymi golami w całych rozgrywkach. W ostateczności pod uwagę bierze się bramki strzelone, a na końcu miejsce w klasyfikacji fair play.

Na dzisiaj mistrzem jest Atletico

Gdyby sezon zakończył się po 29. kolejce, to ze zdobycia trofeum cieszyłoby się Atletico Madryt. To byłoby kompletne zaskoczenie, ponieważ drużyna Diego Simeone przed sezonem miałą bić się co najwyżej o 3. miejsce. Jednak według wyżej wymienionych zasad, to właśnie Rojiblancos przewodzą Primera Division. Zgromadzili do tej pory 70 punktów, a więc tyle samo co Real i o jeden więcej od Barcelony. Jednak w bezpośrednich pojedynkach z Los Blancos mają lepszy bilans. Na wyjeździe pokonali bowiem ekipę Carlo Ancelottiego 1:0, a u siebie zremisowali z nią 2:2. W tym przypadku nie możemy brać pod uwagę bramek w całych rozgrywkach. Wówczas liderowałby Real, który wbił rywalom jak dotąd 80 goli, a stracił ich 30. Atletico zdobyło 66 bramek przy 21 straconych. Z czołowej trójki najlepszy bilans bramkowy ma jednak Barcelona. Katalończycy 85 razy znaleźli drogę do siatki rywali, ci potrafili im strzelić 25 goli.

Pozostałe mecze

Cała trójka ma podobną drogę do końca sezonu. Maksymalnie mogą zdobyć jeszcze 27 punktów, czyli nikt nie dobije do magicznej granicy 100 „oczek” niemal gwarantującej tytuł. Atletico w ostatnich dziewięciu kolejkach zagra pięć razy z drużynami z pierwszej dziesiątki La Liga. Barcelonę i Real czekają jeszcze po cztery takie spotkania. Tutaj żadna z drużyn nie może mówić więc o jakimkolwiek kapitale.

Rywale

Atletico do końca sezonu zagra jeszcze cztery razy u siebie. W spotkaniach tych rywalem ekipy Simeone będą: Granada (11. miejsce w tabeli), Villareal (7. miejsce), Elche (15. miejsce) i Malaga (13. miejsce). Wyjazdowe mecze Rojiblancos to konfrontacje z: Athletikiem Bilbao (4. miejsce), Getafe (18. miejsce), Valencią (8. miejsce), Levante (9. miejsce) i FC Barcelona (3. miejsce).

Rywal zza miedzy Atletico na Estadio Santiago Bernabeu w ramach rozgrywek o mistrzostwo Hiszpanii wybiegnie jeszcze pięciokrotnie. Do stolicy Hiszpanii zawitają: Rayo Vallecano (14. miejsce), Almeria (16. miejsce), Osasuna (17. miejsce), Valencia i Espanyol Barcelona (10. miejsce). Na wyjazdach Real zagra z: Sevillą (5. miejsce), Realem Sociedad (6. miejsce), Realem Valladoid (19. miesjce) i Celtą Vigo (13. miejsce).

Barcelona na Nou Camp podejmie w Primera Division, podobnie jak Real, jeszcze pięciu rywali. Będą to: Celta Vigo, Betis Sewilla (20. miejsce), Getafe, Athletic Bilbao i Atletico Madryt (1. miejsce). W delegacje podopieczni Gerardo Martino udadzą się do: Espanyolu, Granady, Villareal i Elche.

Ostatnie mecze z pozostałymi przeciwnikami

Dochodzimy do punktu, w którym matematyka wyraźnie przemawia do głosu. Według obliczeń największe szanse na mistrzostwo Hiszpanii ma Real Madryt. „Królewscy” w ostatnich spotkaniach z najbliższymi rywalami notowali takie rezultaty: Sevilla – 7:3, 4:1, 0:1 (średnia punktów na mecz: 2), Rayo – 3:2, 2:0, 2:0 (3), Sociedad – 5:1, 3:3, 4:3 (2,3), Almeria – 5:0 (3), Osasuna – 2:0*, 2:0*, 2:2 (2,3), Valencia – 3:2, 1:1*, 5:0 (2,3), Valladoid – 4:0, 4:3, 2:3 (2), Celta – 3:0, 2:1, 4:0 (3), Espanyol – 1:0, 1:0, 1:0 (3). Taki bilans daje nam średnią punktów z dziewięcioma ostatnimi rywalami Realu równą 2,54 punktu.

W teorii na drugie miejsce największe szanse ma Barcelona. Z pozostałymi przeciwnikami osiągali ostatnio następujące wyniki: Celta – 3:0, 2:2, 3:1 (2,3), Espanyol – 1:0, 2:0, 4:0 (3), Betis – 4:1, 4:2, 2:1 (3), Granada – 4:0, 2:1, 2:0 (3), Villareal – 2:1, 0:0, 5:0 (2,3), Getafe – 2:0*, 4:0*, 5:2 (3), Athletic – 0:1, 2:2, 5:1 (1,3), Elche – 4:0 (3), Atletico – 0:0, 0:0**, 1:1** (1). Te wyniki dają średnią punktów z wyżej wymienionymi rywalami równą 2,43.

Najmniejsze szanse królowa nauk daje Atletico. Ekipa z Vicente Calderon z kolejnymi swoimi przeciwnikami potrafiła osiągać takie wyniki: Granada – 2:1, 5:0, 1:0 (3), Athletic – 2:1*, 1:0*, 2:0 (3), Villareal – 1:1, 1:0, 3:0 (2,3), Getafe – 7:0, 0:0, 0:0 (1,67), Elche – 2:0 (3), Valencia – 2:0*, 1:1*. 3:0 (2,3), Levante – 3:2, 2:0, 1:1 (2,3), Malaga – 1:0, 0:0, 2:1 (2,3), Barcelona – 0:0, 0:0**, 1:1**. Wyniki te dają łącznie 2,32 punktu na mecz.

Pod uwagę wzięliśmy tylko mecze z lat 2013 i 2014, ponieważ one najlepiej odzwierciedlają formę zespołów.

* – Puchar Hiszpanii

** – Superpuchar Hiszpanii

Odstawmy liczby

Możemy gdybać i liczyć bardzo długo. Jednak piłka nożna to na tyle nieprzewidywalna gra, że nie ma na nią żadnego wzoru, choćby w połowie skutecznego. Ostatnie El Clasico pokazało, że walka o prym w Hiszpanii, to nie tylko wojna na bramki, ale również piękne zagrania. Ten sezon La Liga to prawdziwa uczta, a nam nie pozostaje nic innego, jak tylko się nią rozkoszować. W każdych innych rozgrywkach niemal pewne byłoby to, że wszystkie drużyny stracą punkty w dziewięciu spotkaniach. Jednak nie w Hiszpanii, tutaj bardzo prawdopodobne jest to, że przed ostatnią kolejką będziemy mieli identyczne różnice między czołową trójką, co po 29. kolejce. Co czeka nas na zakończenie sezonu? Bóg raczy wiedzieć. Trzeba jednak dziękować hiszpańskiej federacji, która tak ułożyła terminarz, że kończące sezon spotkania nie będą walką o mistrzostwo na odległość. Przecież Barcelona podejmie Atletico. A Real? Real zagra z Espanyolem. Klubem ze stolicy Katalonii, który prędzej umrze, niż pozwoli, żeby puchar za wygranie ligi pojechał do Madrytu. Jaki z tego wniosek? Wciąż nie wiemy nic… I tak aż do 18 maja!

Futbol to moja pasja od czasów dziecięcych. Zaraził mnie nią mój Tata, z którym oglądałem cały mundial w 1998 roku. Miałem wówczas 5 lat, a mimo to pamiętam popisy Zinedine'a Zidane'a, według mnie najlepszego piłkarza w historii piłki nożnej. Pół życia przegrałem na boisku, więc moja wiedza nie jest tylko suchą statystyką. Dzisiaj wciąż jestem blisko futbolu, ponieważ jestem aktywnym sędzią. Aktualnie studiuję filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. W przeszłości współpracowałem m.in. z portalem CKSport.pl oraz Futbol1.pl. W Czasie Futbolu zajmuję się również tematyką kibicowską, wszystkim tym, co dzieje się dookoła boiska. Moją drugą pasją jest piłka ręczna.
2 komentarze
  1. Krzysiek dodał komentarz dnia 23 maja 2021

    „Bramki na wyjeździe liczą się podwójnie” Dawno tej bzdury nie słyszałem. Wg Ciebie jeśli drużyna u siebie wygrywa powiedzmy 4;3, a na wyjeździe remisuje 0;0 to w dwumeczu przegrywa 4;6 bo przecież bramki na wyjeździe liczą się podwójnie… Brawo za nieumiejętność myślenia.

  2. Tak dodał komentarz dnia 2 marca 2021

    Nie matematyka zdecydowała. W ogóle cała analiza nie sprawdziła się. Atletico mistrz, a Real znów za drugą Barcą, czyli królewscy przegrali i to z kretesem. Ani razu nie byli na 1 miejscu już do końca tego sezonu licząc 9 ostatnich kolejek. Vamos FCB.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>