Kierunek Francja

0

Już za ponad miesiąc Reprezentacja Polski w ramach eliminacji EURO 2016 zmierzy się z Irlandią. Oceniana w superlatywach kadra Adama Nawałki musi udowodnić, że jesienna forma nie była przypadkowa i sprawić, żeby mocno napompowany przez media balonik nie pękł z hukiem. Mecz w Dublinie jest olbrzymią przepustką do Mistrzostw Europy we Francji.

Prawdopodobnie gdyby ostatniego lata przeprowadzić sondę pod nazwą, „Na którym miejscu w tabeli będzie Reprezentacja Polski po jesiennych spotkaniach?”  – na pierwsze miejsce postawiliby chyba szaleńcy. Dziś wszystko wygląda pięknie i bardzo obiecująco. Nasi piłkarze muszą teraz potwierdzić, że to nie przypadek i zamknąć usta sceptykom, którzy uważają, że limit szczęścia musi się w końcu wyczerpać. Jeżeli można mówić tutaj o sprzyjającym losie, to jedynie w kwestii uderzenia w poprzeczkę Lukasa Podolskiego w pamiętnym meczu na Stadionie Narodowym, gdzie jak wszyscy wiemy, pokonaliśmy aktualnych Mistrzów Świata. Pozostałe spotkania były dowodem, że w naszej kadrze jest ogromny potencjał, pozwalający poważnie myśleć o awansie na najważniejszy europejski turniej. Remis ze Szkocją był dla niektórych niedosytem, lecz można to usprawiedliwiać zmęczeniem po meczu z Niemcami, który odbył się 3 dni wcześniej. Pewna wygrana z Gruzją była kluczem do utrzymania pewnej pozycji w grupie D. Przed tym ostatnim meczem o punkty w 2014 roku, wielu przypuszczało, że nie pójdzie tak gładko. Trudny teren z niesprzyjającym klimatem, był problemem dla wyżej notowanych reprezentacji niż nasza (remis Francji i tylko 1:0 Hiszpanii w eliminacjach na brazylijski mundial). Wygrana 4:0 potwierdziła wysoką dyspozycję Polaków. Towarzyskie spotkanie ze Szwajcarią, również należało do tych ważniejszych. Spotkanie „o pietruszkę” pokazało jak wyglądamy w konfrontacji z drużyną, ostatnio regularnie występującą na wielkich imprezach (ćwierćfinał MŚ w Brazylii). Przed nami mecz z Irlandią, który może szerzej otworzyć drzwi na francuskie EURO. O czym się spekuluje przed nadchodzącym spotkaniem i jakie problemy posiada Reprezentacja Polski?

Kapitan

„Bardziej Kubę zaboli, jeżeli nie odzyska opaski, niż Roberta, który będzie musiał ją oddać”. Takie komentarze padały z ust dziennikarzy TVP zanim Adam Nawałka zdecydował, kto zostanie kapitanem naszej Reprezentacji. Pod opinią tych ekspertów osobiście się podpisuję, jednak czy ma to jakiś sens kto „rządzi” w szatni i na boisku? I co przemawia za jednym i drugim zawodnikiem?

Za Kubą Błaszczykowskim przede wszystkim staż w reprezentacji. Od 9 lat powoływany na mecze, ma najwięcej występów w biało-czerwonych barwach. Selekcjoner kilka razy podkreślał, że kapitanem jest ten, kto ma najwięcej rozegranych minut z orzełkiem na piersi. Druga strona medalu jest taka, że w poprzednim roku, pomocnik Borussi Dortmund nie zagrał ani razu… Pojawiają się nawet głosy, że zawodnik BVB zaburzy atmosferę w drużynie, co może wpłynąć na niekorzystne wyniki. Błaszczykowski w czasie kontuzji nie zapomniał jednak o kadrze. Starał się, kiedy tylko mógł, pojawiać się na zgrupowaniach i nie oddalać się od piłkarzy i całego sztabu reprezentacji.

Robert Lewandowski był do tej pory kapitanem, ponieważ miał największą ilość występów pod nieobecność Błaszczykowskiego. Nie można zarzucić napastnikowi Bayernu Monachium, że na boisku nie jest liderem. Chociaż jest klasyczną „9tką”, to pod skrzydłami Pepa Guardioli, rozwinął w sobie instynkt rozgrywającego, idealnie dogrywając piłki kolegom z boiska. „Lewy” biorąc na siebie dwóch obrońców, stwarza sytuacje bramkowe dla innych. Zauważyć można, że piłkarsko spisuje się znakomicie, lecz typowym dowódcą nie jest. Grzegorz Krychowiak w meczach eliminacji, często krzyczał do innych, bądź w okręgu piłkarzy dawał słowa otuchy i motywacji do walki. Zastanawiające jest to, czy za kulisami wygląda to podobnie.

lewykuba

Kwesta opaski dla kapitana była motywem wielu medialnych sporów. Miejmy nadzieję, że ta sytuacja nie obije się na naszych zawodnikach i nie zaburzy doskonałej atmosfery, którą wyrobili sobie nasi reprezentanci. Sami zamieszani w całej sprawie, podobno odbyli wspólną rozmowę telefoniczną, lecz jak ona się potoczyła tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Obaj panowie nie przepadają za sobą już od kilku lat, jednak na boisku nigdy tego nie było widać. Miejmy nadzieję, że obaj wybitni reprezentanci, będą podchodzić do piłki bardzo profesjonalnie tak jak do tej pory.

Bramkarz

 Taki problem Adam Nawałka z pewnością chciałby mieć na każdej pozycji. Doskonałych bramkarzy jest kilku, tylko ciekawe, na kogo postawi nasz selekcjoner w meczu z Irlandią. Dotychczas pewnym bramkarzem w czasie eliminacji był Wojciech Szczęsny. Jak doskonale wiemy goalkeeper Arsenalu podpadł swojemu klubowemu trenerowi, Arsenowi Wengerowi, paląc papierosa po przegranym meczu z Southampton – 2:0. Od tamtej pory Polak pojawia się sporadycznie, w meczach pucharowych. Jest w Premier League jeszcze jeden bramkarz, który na swojej pozycji nie ma konkurenta. W walijskim Swensea, między słupkami, stoi oczywiście Łukasz Fabiański. Jego Łabędzie nie należą, co prawda do Top 5, lecz podopieczni Garry’ego Monka spisują się przyzwoicie zajmując 9. Miejsce w BPL. Fabian regularnie występuje w każdej kolejce. Dużo osób stawia właśnie na byłego bramkarza Arsenalu i Legii Warszawa.

źródło: wp.pl

źródło: wp.pl

Kolejna postać, która swoje poważne, piłkarskie kroki stawiała przy Łazienkowskiej, to nie kto inny jak Artur Boruc. Zawodnik A.F.C Bournemouth występuje na zapleczu angielskiej ekstraklasy. Polak nie mógł pogodzić się z rolą rezerwowego w Southampton. Ronald Koeman wysłał, więc go do klubu oddalonego o lekko ponad 30 mil i grającego w Championship. Drużyna walczy o pierwszy w historii awans do Premier League, a Boruc ma w tym spory udział. Grając co 3 dni może liczyć na pierwsze miejsce w składzie, ponieważ jego dyspozycja jest łatwa do rozszyfrowania przez Nawałkę i jego sztab. Ostatnim już bramkarzem, który zasługuje na powołanie i dałby sobie rade wystąpić w marcowym spotkaniu jest Przemysław Tytoń. Jego trudny początek w hiszpańskim Elche jest już historią. Doskonałe występy zaowocowały tym, że Polak znalazł się w „11” 23. kolejki Primera Division i w drużynie tygodnia popularnej gry FIFA 15. W ostatnim spotkaniu z Realem Madryt wpuścił dwie bramki, jednak i tak okazał się najlepszym piłkarzem swojego klubu. Adam Nawałka ma więc tutaj twardy orzech do zgryzienia. Trzeba zaufać naszemu selekcjonerowi i wierzyć, że każdy z bramkarzy da sobie radę doskonale.

Marcin Wasilewski

  60-krotny reprezentant Polski jest ogromną zagadką dla wszystkich tych, którzy interesują się polską kadrą. Jedni twierdzą, że jego czas jeszcze nie minął i warto go powołać, inni natomiast uważają, że 35 lat to już za dużo by pojawiać się na zgrupowaniach. Trzeba jednak trzeźwo spojrzeć na sytuację w naszej defensywie. Duet środkowych obrońców Glik – Szukała spisywał się dotąd znakomicie, lecz drugi z nich przeniósł się do ligi Arabskiej i nie wiadomo jak długo utrzyma swoją wysoką formę. Wasyl natomiast występuje w jednej z najtrudniejszych lig świata, a tam jego wyniki są bardzo zadowalające. Jego Leicester akurat radzi sobie bardzo źle, bo 18 punktów i ostatnie miejsce w tabeli nie wróży niczego pozytywnego. Marcin Wasilewski sam stwierdził, że bardzo chciałby wrócić do kadry, ale uszanuje decyzję trenera Nawałki. Jeżeli udało się Sebastianowi Mili to czemu jemu miałoby się nie udać? To tylko „gdybanie”, ale jeżeli mecz z Irlandią pokaże, że coś w naszej obronie nie idzie w dobrą stronę, to warto się zastanowić, czy doświadczony Wasyl nie jest doskonałą receptą.

wasyl

Już 29 marca dowiemy się czy nasza kadra przeżywa swoje świetne lata i czy będziemy mogli pomału cieszyć się z awansu na przyszłoroczne EURO. Oczekiwania są ogromne. Nie pozostaje nam nic innego jak zacisnąć kciuki i wierzyć w intuicję Adama Nawałki.

Jestem studentem filologii polskiej ze specjalnością dziennikarską. Od lat moją pasją jest piłka nożna. Liga angielska wzbudza we mnie największe emocje, jednak La Liga, Eredivisie, Bundesliga, Serie A, czy nasza Ekstraklasa nie są mi obce. Największą uwagę skupiam na Premier League.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>