Kim Vilfort: Bohater z krwi i kości

0
mar
18
Redakcja
Undated:  Kim Vilfort of Denmark in action. Mandatory Credit: SimonBruty/Allsport

26 czerwca 1992 roku na stadionie Ullevi w Goeteborgu strzelił jedną z najważniejszych bramek w historii duńskiej piłki. Nigdy wcześniej, ani też nigdy później świat nie mówił o nim tak głośno. Przeczytajcie historię Kima Vilforta, jednego z najbardziej niespodziewanych strzelców bramek w historii finałowych meczów o Mistrzostwo Europy.

26 czerwca 1992 roku w Goeteborgu, rewelacyjna Dania broni sensacyjnego, jednobramkowego prowadzenia z ekipą Niemiec, ówczesnymi Mistrzami Świata. Stawka meczu jest niebagatelna – tytuł piłkarskiego Mistrza Europy. W 78 minucie, Duńczycy wygrywają główkową przebitkę w środku pola. Piłka, około 30 metrów od niemieckiej bramki, trafia do Kima Vilforta. Ten zagarnia delikatnie futbolówkę prawą ręką, kładzie na ziemi zwodem obrońcę Thomasa Helmera i uderza lewą nogą. Piłka odbija się od słupka i wpada do bramki! 2-0 dla Danii! Tytuł mistrzowski praktycznie staje się faktem.

To były najwspanialsze chwile w historii duńskiej piłki, ale także jedna z najbardziej intrygujących opowieści nowożytnego sportu. Reprezentacji Danii na tamtych Mistrzostwach miało przecież w ogóle nie być. Ich grupę eliminacyjną zwyciężyli Jugosłowianie i to oni mieli powalczyć na szwedzkich stadionach o europejskie laury i honory.

Historia chciała jednak inaczej… Na skutek krwawej wojny domowej, która wybuchła w tamtym okresie w Jugosławii, reprezentacja tego upadającego państwa, na mocy rezolucji ONZ, została wykluczona z wszelkich międzypaństwowych, sportowych rozgrywek. UEFA w trybie pilnym w miejsce Jugosławii, zaprosiła na szwedzki turniej Danię.

Reszta tej historii to opowieść niemal jak z bajki. Pościągani z urlopów, teoretycznie nieprzygotowani do turnieju duńscy piłkarze najpierw przetrwali fazę grupową turnieju, by następnie po ograniu Holandii i Niemiec, sięgnąć po tytuł Mistrzów Europy!

Półfinałowy bój z broniącą tytułu Holandią był najpiękniejszym meczem tamtej imprezy. Na dwa trafienia Duńczyka Henrika Larsena odpowiadali Dennis Bergkamp i Frank Rijkaard, dzięki czemu mecz ostatecznie rozstrzygnęły rzuty karne. Na skutek błędu legendarnego Marco Van Bastena, to Dania ostatecznie awansowała do wielkiego finału.

W prowadzonej przez Richard Moellera Nielsena duńskiej drużynie, nie brakowało świetnych piłkarzy. Peter Schmeichel, John Jensen, Henrik Larsen, Flemming Povlsen oraz – przede wszystkim – Brian Laudrup. To dzięki nim latem 1992 roku skromna reprezentacja Danii była na ustach całego piłkarskiego świata. Warto dodać, że ze względu na konflikt ze szkoleniowcem kadry, na turnieju zabrakło jeszcze Michaela Laudrupa, starszego brata Briana, największej wówczas duńskiej gwiazdy.

Świetnie zbudowany, grający najczęściej w drugiej linii, Kim Vilfort także był jednym z bohaterów tamtej ekipy. Ceniony zwłaszcza za swoje zaangażowanie i warunki fizyczne, Vilfort przeżywał najpiękniejsze dni w swojej sportowej karierze. Biegał i walczył za dwóch. Był typem gracza fizycznego, bez reszty oddanego zespołowi. W finałowym boju z Niemcami, zanim zdobył bramkę, wspaniałym wślizgiem odebrał piłkę Andreasowi Brehme i rozpoczął akcję, po której John Jensen zdobył prowadzenie dla Danii.

Życie jest jednak okrutne… Równolegle ze wspaniałą postawą Vilforta na szwedzkich boiskach, wielką walkę o własne życie toczyła siedmioletnia córka piłkarza, Line. Młoda dziewczynka chorowała na białaczkę…Vilfort grał z tą świadomością cały turniej. Na chwilę opuścił nawet zespół, ale wrócił na najważniejsze mecze.

Ta historia niestety nie miała swojego szczęśliwego zakończenia. Kilka dni po tym, jak Kim Vilfort zdobył bramkę w finale Mistrzostw Europy i przeżył najważniejsze chwile w swoim sportowym życiu, jego córeczka zmarła…

– Wszyscy mówili o Laudrupie, Povlsenie czy Larsenie, a przecież Vilfort także był jednym z największych bohaterów. Dodatkowo cały turniej grał przecież z niewyobrażalnym dla nas psychicznym balastem – mówił kilka lat temu Richard Moeller Nielsen.

Urodzony 15 listopada 1962 roku Vilfort swoją karierę rozpoczynał w amatorskim klubie Skovlunde IF, a następnie kontynuował ją w: Fremie BK, francuskim Lille oraz przede wszystkim Broendby IF. To właśnie w tej ostatniej ekipie Vilfort występował nieprzerwanie od 1986 do 1998 roku.

Z Broendby związane są najlepsze piłkarskie lata Kima Vilforta. W barwach tego klubu zdobywał siedmiokrotnie Mistrzostwo Danii, trzy razy Puchar Danii oraz grał w Lidze Mistrzów. Dodatkowo, w sezonie 1990-91 Broendby z Kimem w składzie dotarło aż do półfinału Pucharu UEFA, w którym zmierzyło się z Romą Ottavio Bianchiego. Dopiero późny gol Rudi Voellera ze Stadio Olimpico dał ostatecznie Włochom awans do wielkiego finału.

Kim Vilfort ze swoimi 470 meczami rozegranymi dla Broendby stał się jedną z największych legend w historii tego zasłużonego klubu. Dodatkowo, w roku 1991, będąc graczem Broendby, został uznany także duńskim Piłkarzem Roku.

Dziś Vilfort pełni rolę szefa juniorskiej akademii Broendby i z nadzieją wypatruje piłkarzy, którzy dorównają fantastycznemu duńskiemu pokoleniu graczy przełomu lat 80-tych i 90-tych XX wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>