Kto z nagrodą Golden Boya?

0
wrz
15
Redakcja
pogba

Nie wszyscy z was wiedzą, czym tak naprawdę jest nagroda Golden Boy. Śpieszymy z wyjaśnieniem – trofeum to jest przyznawane najlepszemu piłkarzowi w Europie, który nie ukończył 21 lat. W głosowaniu biorą udział dziennikarze m. in. takich gazet jak:  l’ÉquipeMarca czy France Football. W tym roku nominowani zostali: Raphael Varane, Paul Pogba, Philippe Coutinho, Julian Draxler i Wilfried Zaha. Kto ma największą szansę na wygraną?

Zanim przedstawimy dokładniej powyższych graczy, kilka słów o punktacji: 10 pkt. wędruje do gracza, którego juror uznał za najlepszego, drugie miejsce otrzymuje 7 punktów, trzecie, czwarte i  piąte miejsce otrzymują odpowiednio: 5, 3 i 1 „oczek”. Czas przedstawić kandydatów.

Raphael Varane (Real Madryt)

„Stoper, który zatrzymał Messiego”, „polecany przez Zidane’a” – tak w skrócie można opisać młodego obrońcę Realu Madryt. Karierę rozpoczął w AS Hellemess, później zainteresowało się nim RC Lens. Często grywał w drużynach juniorskich. 27 czerwca, 2011 został zawodnikiem Realu. Warto dodać, że zacięty bój o młodego Francuza Hiszpanie wygrali z PSG czy Manchesterem United. Grał stosunkowo często, jednak to Sergio Ramos i Pepe byli podstawowymi obrońcami. Gdy ten drugi doznałł kontuzji, szansę dostał Varane. Młody, zdolny… niepewny. Za cel postawiono mu, aby nie odstawał, a on momentami był najlepszym piłkarzem na boisku. Tak, najlepszym. A na tym samym placu gry znajdowali się Cristiano Ronaldo czy Leo Messi.

Do końca życia powinien zapamiętać mecz z Barceloną w Pucharze Króla. Spisywał się niemal bezbłędnie w każdym aspekcie gry.

Jeśli Real zatrzyma go w swoich szeregach, może mieć obrońcę nie tylko na sezon, dwa. Nawet na dekadę.

Paul Pogba (Juventus Turyn)

Były zawodnik Manchesteru United, który szlifuje swoje rzemiosło w Juventusie. Już w Anglii mówiono, że stanie się następcą Paula Scholesa, ale nie dostawał wielu szans na grę. Racja, był zaledwie 18-latkiem. Potem spotkał Mino Raiolę, który miał poprowadzić jego karierę niczym w FIFIE. Od zera do bohatera. Sir Alex Ferguson nie chciał przyjąć do wiadomości, że Pogba może odejść. A interesowały się nim największe kluby świata, wszystko dzięki Raioli.

– W końcu postawił mu się 19-latek. Może to go tak bardzo zirytowało? – Pogba klasą samą w sobie.

No i dostał się do Juventusu. Dzięki jego determinacji i świetnemu agentowi, który płytę z jego zagraniami szybko powysyłał największym klubom. Niegdyś rezerwowy „Czerwonych Diabłów”, teraz cała Francja uważa go za przyszłość swojej kadry. Jeśli będzie tak strzelał, nie widzimy podstaw, aby ta opinia miała ulec zmianie.

Philippe Coutinho (Liverpool)

19 lipca 2010 roku zmienił Vasco da Gamę na Inter Mediolan. We Włoszech właśnie miała być określana jego przyszłość. Pierwszą bramkę zdobył w spotkaniu z Fiorentiną z rzutu wolnego. Na wypożyczeniu do Espanyolu w 16 rozegranych spotkaniach zdobył 5 bramek. Ogólnie rzecz biorąc, spisywał się bardzo dobrze, jednak to nie wystarczyło, aby reprezentować wielki Inter. Chociaż… już nie taki wielki. Z roku na rok coraz mniejszy, niczym starzejący się człowiek. Przyszedł czas na Anglię, a konkretnie Liverpool.

Pomocnik na wyspach spisywał się znakomicie – może i nie strzelał zbyt wielu bramek, jednak zachwycał grą tamtejsze media. Pytania nasuwały się od razu – Panie Moratti, dlaczego pan go oddał? Panie Moratti, Coutinho był za słaby na Inter Mediolan? Panie Moratti, dlaczego? „Nie pasował do koncepcji gry zespołu.” Oczywiście, nie wypowiedział się w ten sposób, ale jeśli mielibyśmy styczność z polskim klubem, odpowiedź mogła właśnie tak brzmieć.

Coutinho zapowiedział, iż chce być ważnym elementem w układance pt. Liverpool i występować na Anfield Road. Już pojawiły się sentymenty? Wątpię, ale – mówiąc kolokwialnie – lepiej go mieć, niż nie mieć.

Julian Draxler (Schalke)

Jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu, Draxler wystąpił w 100 spotkaniach reprezentując barwy Schalke – 75 w lidze, 25 w europejskich pucharach. Młody talent z Gladbeck, który już od 2001 roku występuje w trykotach klubu z Gelsenkirchen. Został jednym z najmłodszych debiutantów w Bundeslidze. 26 maja 2012 roku zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Niemiec, przeciwnikiem była Szwajcaria. Tego wieczoru do miłych nie zaliczy, nasi sąsiedzi przegrali 3:5.

Wielu było zaskoczonych tą porażką. Pytali – czy to koniec Loewa w kadrze? W końcu na najważniejszych imprezach zawodzi, zajmuje „tylko” trzecie miejsca. „Tylko” to słowo klucz, każdy przecież marzy o takich wynikach, ale dla Niemiec już i one nie wystarczają. W Polsce też porażka Niemców była zaskoczeniem. „Jak to, ze Szwajcarią? Wystawili kadrę C? Kto w ogóle wybierał drużyny do tego spotkania?”

Ale całkiem poważnie, ciekawe anegdoty związane są z Draxlerem. W 2011 roku, podczas ćwierćfinału Ligi Mistrzów, Schalke pokonało Inter Mediolan 5:2. Wtedy nastąpił temat rewanżu, powiązanego z… niemieckim prawem. Jeśli i drugie spotkanie zakończyłoby się podobnym wynikiem (w co niewielu wierzyło) Draxler nie mógł wziąć udziału w dogrywce. Dlaczego? Klub z Gelsenkirchen mógł zapłacić karę za to, iż na boisku, po godzinie 23:00 gra niepełnoletni zawodnik. Nie tylko nasze prawa, kodeksy zawierają liczne absurdy.

Wilfried Zaha (Manchaster United)

Jeszcze niedawno zawodnik Crystal Palace, które awansowało do Premier League z jego wielką pomocą. „Dziękujemy Zaha” –  takie hasła widniały, gdy ostatecznie potwierdziło, że jego klub zagra w elicie. Szybko przyszła pora na nowy klub, z większymi perspektywami. Rzucony od razu na głęboką rzekę – stał się „Czerwonym Diabłem”.

Porównywany do Iana Wrighta, sam twierdzi, że lepszy od niego jest tylko CR7 i Messi. Zastanawiające jest, że każdy, który nie otrzymał genów skromności, tylko wymienioną dwójkę traktuje jako próg nie do przeskoczenia.

Jako młodzieniec przeżywał wiele rozczarowań – nie łapał się do składów juniorskich Crystal Palace, a jak już miał zagrać, to zaprosił rodzinę na mecz. Nie zagrał. Później jego forma eksplodowała, czego owocem jest nie tylko wspaniała gra, ale i liczne „pyskówki.” Zbyt pewny siebie?  W życiu łatwo nie miał, urodził się w Afryce, na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Nawet Didier Drogba rozmawiał z nim na temat jego możliwej gry w kadrze, ale on wybrał Anglię.

Niepokorny, zdecydowany, bez skrupułów – cechy wojownika na piłkarskim froncie.  Czy jeżeli uważa się za trzeciego z kolei najlepszego piłkarza na świecie, ten plebiscyt powinien wygrać z równą łatwością, z jaką Gosia Andrzejewicz nosi miano najgorszej piosenkarki we wszechświecie?

W przeszłości takie tuzy, jak Rooney czy Balotelli zostawali „złotymi chłopcami”. Kto pójdzie ich śladem?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>