Luis Enrique – jak wygląda jego rewolucja?

0

Luis Enrique ma za sobą pierwsze tygodnie w roli szkoleniowca FC Barcelony. Kibice są względnie zadowoleni – Duma Katalonii nie straciła przecież ani jednej bramki i jej gra jak na razie przynosi dobre rezultaty. Jednakże gdzieś w tym wszystkim, pojawia się głos rozsądku. Czy Barca Enrique na prawdę gra tak dobrze, jak mogłoby się wydawać?

Przeczytałem ostatnio ciekawy felieton na blaugrana.pl, w którym to autor snuje obawy co do faktycznej sytuacji, w jakiej znajduje się drużyna z Katalonii. Luis, były trener min. AS Romy i Celty Vigo, miał być dla bordowo-granatowych powiewem świeżości. Prawdą jest, że zaszły spore zmiany pod kątem przygotowania do meczów. Szkoleniowiec twierdzi, że piłkarze powinni przed spotkaniami spędzać jak najwięcej czasu z rodziną. Zawodnicy za to pracują z większą intensywnością. Enrique przykłada dużą wagę do przygotowania fizycznego. Metody zupełnie inne, niż te, które preferował Tata Martino. I jak widać, wszystkim wychodzi to na dobre.

Barcelona prowadzi w tabeli La Liga z wynikiem 9 punktów. Ostatnio z bólach wygrała u siebie z Apoelem Nikozja, w ramach spotkania w Lidze Mistrzów. Bramkę, po dośrodkowaniu nie kogo innego, jak Leo Mesiego, zdobył Gerard Pique. Tu właśnie zaczyna się problem, który w Barcelonie Enrique narasta coraz bardziej. Być może jego rozwiązaniem będzie powrót Luisa Suareza.

Duma Katalonii znów uzależniona jest od dyspozycji Messiego. Na dobrą sprawę, on w każdym meczu mógłby zostać wybrany MVP swojej drużyny. Kiedy Messi nie gra dobrze, nie gra dobrze cała Barca. Było to widoczne chociażby w meczu z Athletic Bilbao, w którym Neymar strzelił dwa gole po asystach genialnego Argentyńczyka. Dość powiedzieć, że niemal każda akcja ofensywna przechodzi przez nogi Leo, a z racji tego, że nierzadko jest on podwajany, czy potrajany, akcja tłamszona jest już w zarodku. I wszystko zaczyna się od nowa. Cenny czas upływa, a jeśli zespół przeciwny gra kompaktowo i stosuje wysoki pressing, Blaugrana ma spore kłopoty ze stwarzaniem sytuacji bramkowych.

Enrique na pewno nie można zarzucić bierności w kwestii wprowadzania innowacji. To, co możemy zaobserwować, to na przykład natychmiastowy pressing graczy, w przypadku straty futbolówki. Piłkarze grają z większą intensywnością i zaangażowaniem. Barca przeprowadziła wspaniałe transfery. Kosztowne, bo kosztowne, ale biorąc pod uwagę przydatność dla drużyny kogoś takiego, jak Ivan Rakitić widzimy, że Luis dysponuje ogromnymi możliwościami. Poza tym, trener nie boi się stawiać na młodych. Munir, czy Sandro pokazali się z bardzo dobrej strony i kto wie, czy już niedługo nie będą istotnymi elementami w układance nowego szkoleniowca Dumy Katalonii.

Jakkolwiek nie doceniać by starań Enrique w obszarze zmiany mentalności drużyny, faktem jest, że nadal polega ona na formie Messiego. Świetna gra Argentyńczyka cieszy fanów Blaugrany, ale równocześnie budzi obawy, czy w ten sposób Barca będzie w stanie walczyć we wszystkich rozgrywkach. Jak już wcześniej wspomniałem, rozwiązaniem tego problemu może okazać się zawieszony Luis Suarez. Tak pięknie się składa, że Urugwajczyk wraca na mecz z Realem Madryt i będzie miał doskonałą okazję ku temu, by zdobyć serca fanów Barcelony. Nic przecież nie cieszy tak bardzo, jak bramki przeciwko Realowi. Choć Atletico stało się równorzędnym rywalem dla tej dwójki, jestem zdania, że spotkania z barbarzyńcami Simeone nigdy nie będą wyzwalać aż tak unikalnych emocji, jak spektakl pod tytułem „Gran Derbi„.

Z jednej strony można zarzucać, że Luis Enrique nie zrobił nic, by Barcelona stała się jeszcze lepszą drużyną. Drużyna, to oczywiście słowo klucz. Nadal musi ona polegać na wysokiej formie Leo. Ale może to kwestia czasu? Z drugiej strony, jego przyjście to faktyczna zmiana nastawienia piłkarzy. Wprowadzenie nowych metod szkoleniowych i stawianie na młodych także wychodzi na plus. I jakkolwiek by ta gra Dumy Katalonii nie wyglądała, zespół notuje dobre rezultaty i zajmuje pierwsze miejsce w Primiera Division.

Na początku sezonu trudno jest oceniać, ale śmiało można pokusić się o przewidywania. Hiszpan nie ustrzega się błędów, podoba mi się jego podejście. Barcelona zaczyna odzyskiwać swój dawny blask. Ciekawe tylko jak zareaguje, jeśli Barca zacznie notować gorsze rezultaty i Enrique znajdzie się w ogniu krytyki? Nie jestem pewien, czy w kluczowych momentach Luis udźwignie presję i ewentualną odpowiedzialność za porażki. Faktem jest przecież, że w roli szkoleniowca miał sporo wzlotów i upadków.

Krystian Pomorski

obrazek: eurosport.com

Piszę dla czasufutbolu, wielu stron związanych z Realem Madryt i samą piłką hiszpańską, której jestem fanem. Zdarza mi się recenzować książki sportowe. Zachęcam do śledzenia moich tekstów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>