Leo Messi – człowiek rekord kładzie Primera División na kolana

4
lis
23
Krystian Pomorski
vulcanpost.comvulcanpost.com

Leo Messi, zdobywając hattricka w meczu z Sevillą, stał się samodzielnym liderem tabeli strzelców wszechczasów w Primera Division. Rekord legendarnego Telmo Zarry ciążył na nim od miesiąca, ale teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, by Argentyńczyk sukcesywnie poprawiał swoje osiągnięcie. Gracze Dumy Katalonii podrzucali swojego napastnika w górę, a kibice skandowali jego nazwisko. Wydaje się, że dla Leo nie istnieją żadne granice. 

Fani Barcelony byli pełni obaw co do sobotniego meczu, bo przecież forma Blaugrany nie zachwyca. Sevilla to w tym sezonie mocny zespół, znajdujący się w ścisłej czołówce La Liga. Porażki z Realem Madryt i Celtą Vigo bardzo zabolały Katalończyków, tym bardziej, że mieli swoje okazje. Choć wczorajszy pojedynek rozgrywany był na Camp Nou, trudno było przewidzieć, jak potoczą się boiskowe wydarzenia – do przerwy było tylko 1:0, po pięknym golu Leo Messiego. Co więcej, już 2 minuty po rozpoczęciu drugiej połowy, Sevilla wyrównała rezultat, dzięki samobójczej bramce Alby. Nieco później, w polu karnym odnalazł się Neymar i po raz kolejny wyprowadził Blaugranę na prowadzenie. Od tego momentu, za bicie rekordu Zarry wziął się genialny tego wieczoru Messi – najpierw dobijając futbolówkę na pustą bramkę, następnie samemu strzelając po ziemi zza pola karnego. Skandowane „Leo!”, podrzucanie napastnika w górę i zachwyty publiczności były całowicie uzasadnione. Ten moment musiał w końcu nadejść.

Cały świat gratuluje „Atomowej Pchle”

Występ Argentyńczyka odbił się w futbolowym świecie szerokim echem. Twitter huczał od gratulacji, a serwisy sportowe ustawiały „rekordowego Leo” na pierwszej stronie. Na Youtubie można już oczywiście znaleźć wszystkie bramki zawodnika Barcy w Primera Division. Rekord pobił w wieku 27 lat, co czyni go jeszcze bardziej wyjątkowym. W specjalnym poście na facebooku Messi napisał: „Kiedy zdobyłem tego gola, nie mogłem wyobrazić sobie, że pobiję jakikolwiek rekord, tym bardziej ten ustanowiony przez wielkiego Telmo Zarrę. Byłem to w stanie osiągnąć dzięki wsparciu, jakie otrzymałem od wielu ludzi w trakcie mojego pobytu tutaj i to Wam chciałbym je zadedykować. Dziękuję, że zawsze byliście przy mnie. Chciałbym zadedykować także to wszystkim osobom, których już z n nami nie ma. Nigdy Was nie zapomnę. Dziękuję za wszystkim!”. Do oświadczenia, piłkarz dołączył filmik ze swoją pierwszą bramką w Hiszpanii. Asystentem był nie kto inny, jak Ronaldinho.

Wyczyn swojego piłkarza, na konferencji prasowej skomentował sam trener, Luis Enriqe: „Jest nieskończenie wiele goli Messiego, które mi się podobały. Od wielu lat podkreślam, że nigdy nie widziałem takiego piłkarza. Nie da się go do nikogo porównać. Będzie jedynym i niepowtarzalnym graczem. Myślałem, że nikt nie pobije Zarry i zobaczcie, co się stało”. Szkoleniowiec ma oczywiście rację, choć nie dla wszystkich. Trudno powiedzieć, że Leo nie da się porównać do nikogo, wszak chyba codziennie robi się to do Cristiano Ronaldo, czyli gracza, który również naznaczył swoją epokę. Wydaje się, że Portugalczyk jest na dobrej drodze do zdobycia trzeciej w karierze Złotej Piłki FIFA.

Bez sensu jest wymieniać wszystkie rekordy ustanowione, czy pobite przez Leo Messiego. Najwięcej bramek w Primera Division, reprezentacji Argentyny, w Lidze Mistrzów, w jednym roku kalendarzowym, czy szereg nagród indywidualnych i drużynowych już teraz plasują go na samym pidestale piłkarskiej historii. Nad Ronaldo ma także przewagę wieku, bo jest o 2 lata młodszy. Z drugiej strony, nie wiadomo jak długo jeszcze zamierzają uprawiać sport, ani czy swoje kariery zakończą w La Liga. Ostatnie wypowiedzi Leo pokazały, że przecież wszystko się może zdarzyć. Jak to w piłce… Ronaldo, choć kochany na Santiago Bernabeu, również nie zamyka przed nikim drzwi, choć ewentualne odejście będzie uwarunkowane jedynie jego dyspozycją. Fani Królewskich nie powinni mieć powodów do zmartwień. Jak wskazują statystyki, CR7 jak wino – im starszy, tym lepszy.

Bezcenny w oczach kolegów

LM10 chwalą także koledzy z drużyny. W krótkiej wypowiedzi po meczu z Sevillą, Jordi Alba skomentował: „Messi nie przestaje bić rekordów, to przywilej mieć go za kolegę w drużynie. Nasz hołd dla niego i podrzucanie go do góry było spontaniczne. Jest tu spokojny, szczęśliwy i zadowolony. Barcelonismo mocno kocha Messiego, z zewnątrz być może chcą go zranić”. Wypowiedź ucinająca wszelkie spekulacje na temat przyszłości napastnika, choć stawiająca go nieco w świetle niewiniątka. Nie całe zło dotyczące Messiego pochodzi z zewnątrz, Panie Alba. Pomijając sprawy poza sportowe, Leo pokazuje swoją najlepszą wersję – strzela bramki, asystuje, kreuje grę. Do nieziemskiej formy z czasów Pepa Guardioli już raczej nie wróci, ale czy Enrique może wymagać od niego czegoś więcej?

Enrique powinien przede wszystkim wymagać od siebie, bo jest jedną z głównych osób odpowiedzialnych za serię wpadek Dumy Katalonii. Ma do dyspozycji świetnego Leo, który znów rozstrzyga mecze na własny rachunek, ma bardzo dobrego Suareza i wsparcie zarządu. Okazji by odpowiedzieć krytykom i uporządkować w końcu grę Barcelony lepszej mieć nie będzie, bo z miesiąca na miesiąc presja będzie wzrastać. Choć Leo pobił rekord Zarry i ciągnie Blaugranę ku kolejnym zwycięstwom, chyba tylko media w Katalonii wierzą, że będzie w stanie wygrać jeszcze wyścig o Złotą Piłkę z Cristiano Ronaldo. Rekordy to świetna sprawa, ale nie ma takiego, którego nie da się pobić. Portugalczyk i Argentyńczyk wiedzą o tym najlepiej.

Wydaje się, że Telmo Zarra z uwagi na fakt, że nie żyje nie zdoła odpowiedzieć Leo na pobicie przez Argentyńczyka swego wieloletniego rekordu, choć… Wszyscy wiemy, jak nieprzewidywalny jest futbol.

Krystian Pomorski

Piszę dla czasufutbolu, wielu stron związanych z Realem Madryt i samą piłką hiszpańską, której jestem fanem. Zdarza mi się recenzować książki sportowe. Zachęcam do śledzenia moich tekstów.
4 komentarze
  1. Krystian Pomorski

    Krystian Pomorski dodał komentarz dnia 24 listopada 2014

    Jakby to ująć? Nie będę się kopał z koniem. Pan widzi świat z Messim powyżej chmur, ja widzę ich tam obu, bo obaj na to zasługują. Więcej nie mam do powiedzenia w tej sprawie.

  2. ja dodał komentarz dnia 23 listopada 2014

    Ronaldo to zwykły najemnik i stawianie jego w 1 szeregu z Messim jest śmieszne. To nie ich rywalizacja a raczej jego Z Messim. Bo Messi już nie ma z kim i o co rywalizować.

  3. Krystian Pomorski

    Krystian Pomorski dodał komentarz dnia 23 listopada 2014

    A co Pan myślał? Biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności, ich rywalizację i ostatnie wypowiedzi musialbym być wyjątkowym ignorantem, żeby o Cristiano nie wspomnieć. Ja sie cieszę, że Leo pobił ten rekord i to on wyznacza granice hiszpańskiej piłce. Ma w tym jednak godnego konkurenta, o czym nadmieniają wszelkie portale i dziennikarze z całego świata.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów

  4. ja dodał komentarz dnia 23 listopada 2014

    Dzień wielkiego hołdu dla najlepszego piłkarza wszechczasów i śmiem twierdzić także tych co przed nami powinien byc w każdych mediach jego wielkim także medialnym show. Ale jak wszyscy czytelnicy CF wiedza artykuł redaktora Cristiano bez króla Ronaldo to artykuł stracony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>