Mitrogliceryna

1
wrz
21
Michał Flis
Mitrović

W pamięci serbskich kibiców wciąż miejsce znajduje były napastnik ich reprezentacji, Mateja Keżman. Urodzony w Belgradzie 35-latek zapowiadał się w pewnym momencie na klasowego napastnika, który szturmem zawojuje europejskie areny, jednak typowo bałkański temperament i częsta zmiana klubów sprawiły, że swą karierę kończył grając w Hong Kongu i na Białorusi, a w pewnym momencie był bliski transferu do Polonii Warszawa. Zdecydowanie więcej w światowym futbolu ma odnieść jego młodszy kolega, którego dotychczasowa kariera jest niemalże odwzorowaniem tej, jaką podążał Keżman przed kilkoma laty. Przed państwem Aleksandar Mitrović.

Wychowanek Partizana Belgrad ma ponadto coś wspólnego ze słynnym Mario Balotellim i nie mam tu na myśli jednakowego numeru z jakim występują na plecach obaj zawodnicy. Co prawda do wyczynów SuperMario, Serbowi jeszcze daleko, ale niektórymi ze swych wyczynów sprawił, że kolejni trenerzy prowadzący go w dorosłym futbolu rwali włosy z głowy.

Mitrović urodził się przed dwudziestoma laty w Smederevie, kiedy to w Jugosławii szalała wojna domowa. Młody Aleksandar w wieku jedenastu lat przeprowadził się wraz z rodziną do stołecznego Belgradu, w którym jeszcze tego samego roku zasilił szeregi akademii tamtejszego Partizana. Drużyna ze stolicy nie od dziś znana jest z perfekcyjnej pracy z młodzieżą, która piłkarskie szlify zbiera w położonej na przedmieściach miasta akademii treningowej Partizan-Teleoptik. W najnowszych rankingach jest ona stawiana na równi ze szkołami piłkarskimi m.in. Ajaxu, Barcelony czy Sportingu Lizbona.

Nasz bohater przeszedł w Partizanie drogę podobną do setek wychowanków tego klubu. Po kilkuletnim terminowaniu we wspomnianej akademii, udał się na roczne wypożyczenie do drugoligowego Teleoptika, będącego klubem filialnym Partizana, gdzie mógł okrzepnąć i przygotować się do startu w wielką piłkę. Już pierwszy sezon spędzony w pierwszej drużynie Grovarich, czyli Grabarzy, pokazał, iż mamy do czynienia z talentem na skalę światową. Mitrović regularnie zdobywał bramki nie tylko w lidze serbskiej, ale też w rozgrywkach Europa League. Jego dziesięć bramek strzelonych w sezonie 2012-13 przyczyniło się do bezproblemowego wywalczenia przez Partizana ligowego mistrzostwa, a zarazem poskromienia rywalizującej z nim Crvenej Zvezdy.

Mitrovic

Świat na dobre usłyszał o jego niezaprzeczalnych zdolnościach latem ubiegłego roku. Wówczas to na litewskich stadionach rozgrywane były Mistrzostwa Europy do lat dziewiętnastu, w których wzięli udział najlepsi piłkarze szkoleni w Hiszpanii, Holandii czy Francji. Całe towarzystwo pogodzili jednak Serbowie, którzy w rewelacyjnym stylu zwyciężyli złote medale, eliminując po drodze m.in. Turków i Portugalczyków, a także Francuzów w finale, mającym miejsce w Mariampolu. Mimo iż w przeciągu całego turnieju Mitrović strzelił tylko jednego gola, bezapelacyjnie wybrany został MVP mistrzostw, który to tytuł powszechnie znany jest pod nazwą „Złotego Chłopca”, a w przeszłości sięgali po niego m.in. Fernando Torres, bracia Bender czy Alberto Aquilani.

Srbija

Mnóstwo europejskich gazet i portali internetowych o tematyce sportowej poczęło umieszczać go wkrótce na sporządzanych przez siebie listach najlepszych młodych zawodników. Mimo rzekomych ofert z najlepszych drużyn na kontynencie, 19-letni wówczas napastnik zdecydował się opuścić Partizana na rzecz belgijskiego Anderlechtu. Decyzję tę argumentował później chęcią gry w podstawowym składzie, co mogły zagwarantować mu występy w barwach Fiołków. Późniejsze popisy Mitrovicia w drużynie z brukselskich przedmieść pokazały, iż był to doskonały wybór. Zaledwie 20-letni napastnik idealnie wkomponował się w szeregi młodziutkiej ekipy Besnika Hasiego, dla której strzelił szesnaście bramek w lidze, znacznie przyczyniając się do zdobycia ligowego mistrzostwa.

Latem światowe media wprost zasypywały nas nowościami dotyczącymi zainteresowaniem osobą Serba Liverpoolu, Arsenalu, obydwu Borussi i Manchesterów. Wyceniany na razie na około siedem milionów euro zawodnik, pozostał jednak w belgijskiej stolicy, gdzie wciąż może liczyć na występy w europejskich pucharach i silnej lidze belgijskiej pełnej podobnych talentów. Kontrakt nowego Zlatana, jak ochrzcili go niedawno belgijscy żurnaliści obowiązuje do 2018 roku, dlatego jeśli Mitrović nadal będzie rozwijał się w taki sposób, Anderlecht zarobi na nim niemałe pieniądze.

Pozostaje tylko pytanie czy sam zawodnik nie rozmieni swojej kariery na drobne. Typowy dla ludzi z Bałkanów charakter niejednokrotnie przysporzył mu już problemów. Chociażby w majowym starciu z Brugią, kiedy to zawodnik rywala, Björn Engels, symulował faul po delikatnym zetknięciu z głową Serba, za co ten ukarany został czerwona kartką. Belgijski defensor tak zirytował tym Mitrovicia, że potrzeba było aż kilku osób by powstrzymać tego drugiego od wymierzenia sprawiedliwości pięścią. Dosłownie kilka dni temu z kolei serbskie portale plotkarskie informowały o jego rzekomym romansie z popularną w tym kraju piosenkarką Katariną Żivković.

Podobnie jak przed laty Keżman szturmował boiska w Holandii, Mitrović czyni to w podobnym wieku w niemal bliźniaczej lidze. Jeśli w pewnym momencie nie straci głowy jak niegdyś starszy kolega, ma szansę stać się wielkim zawodnikiem, zaś Serbia jedną z potęg na tle europejskich rywali. To nie żart – wraz z Mitroviciem w akademii Partizana występowali bowiem tacy piłkarze jak Lazar Marković,  Adem Ljajić, Matija Nastasić czy Milos Jojić. Pozostaje więc jedynie udowodnić swoją wartość. Być może już w rozpoczętych niedawno eliminacjach do Mistrzostw Europy.

1 komentarz
  1. huuy dodał komentarz dnia 25 września 2014

    super art, lubie czytac o takich mlodych talentach, czekam na wiecej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>