Młot Terangi

0
paź
23
Michał Flis
Sakho

Afrykańscy napastnicy od zawsze doskonale czuli się w angielskiej Premier League, nawet pomimo faktu, iż brytyjski klimat tak znacząco różni się od tego, jaki zostawili na Czarnym Lądzie. Didier Drogba, Emmanuel Adebayor, Yakubu Aiyegbeni, Benny McCarthy – to tylko niektóre z wielu przykładów. Od kilku tygodni towarzystwo to stara się uzupełnić napastnik londyńskiego West Hamu – Diafra Sakho.

 Sakho urodził się co prawda w Senegalu, jednak znaczną część dzieciństwa i młodości spędził w pobliskiej Gwinei-Bissau. Po rozruchach, jakie miały miejsce w tym kraju na początku dwudziestego pierwszego wieku, wraz z rodziną powrócił jednak do ojczyzny, gdzie osiadł na stałe. Grając w amatorskich drużynach ze stolicy Senegalu – Dakaru, dostrzeżony został przez akademię Generation Foot, która od pewnego czasu wydaje na świat kolejnych reprezentantów Senegalu, a także ściśle współpracuje z klubami występującymi na co dzień w Ligue 1 i Ligue 2.

Diafra w stołecznej akademii terminował zaledwie sześć miesięcy. W połowie sezonu 2006-07 17-letniego wówczas napastnika dostrzegli bowiem wysłannicy francuskiego pierwszoligowca FC Metz, którzy natychmiast zapragnęli widzieć go w swych szeregach.

Senegalczyk prędko zaczął wyróżniać się w czwartoligowych rezerwach ekipy znanej pod pseudonimem „Kasztany”. W nagrodę za to trener Yvon Pouliquen przed startem sezonu 2009-10 włączył go do pierwszej drużyny ówczesnego spadkowicza z ligi francuskiej. Nasz bohater nie od razu został jednak znaczącą postacią klubu z miasta położonego nieopodal granicy z Luksemburgiem, bowiem w ataku niepodzielne miejsce miał wypożyczony z Lyonu Jeremy Pied. Dopiero rozgrywki 2010-11 okrasił pięcioma zdobytymi bramkami, mimo iż z reguły meldował się na boisku jako dżoker.

Nagle dopadł go jednak kryzys formy. Kolejne kiepskie mecze w wykonaniu Senegalczyka, a także problemy wychowawcze, jakie począł sprawiać, poskutkowały rychłym wypożyczeniem do innego drugoligowca z Boulogne. Powrót z półrocznego okresu spędzonego na północy Francji latem 2012 roku zbiegł się z zatrudnieniem na stanowisku trenera Metz legendy tego klubu – Alberta Cartiera. Dopiero ten 53-latek, który w 1998 roku był asystentem Joela Mullera, kiedy to Metz wywalczyło wicemistrzostwo, zdołał dotrzeć do czarnoskórego snajpera. Dziewiętnaście bramek strzelonych przed rokiem pozwoliło Metz w bardzo szybkim powrocie do drugiej ligi, której szeregi opuścił pod nieobecność Afrykańczyka.

Diafra SAKHO

Miniony sezon pokazał zaś wszystkie plusy pracy Cartiera z Sakho i spółką. Metz praktycznie przez cały sezon liderował w tabeli drugiej ligi prezentując w niej najprzyzwoitszy styl. Sam Sakho z dwudziestoma bramkami na koncie został trzecim najlepszym strzelcem Ligue 2, co nie przeszkodziło mu w wyborze jego osoby na najlepszego zawodnika sezonu na drugim poziomie rozgrywek. Z tego też powodu bardzo szybko z różnych stron nadchodzić zaczęły oferty transferowe dla skutecznego napastnika. Choć zainteresowanie jego osobą wykazywać mieli niektórzy z przedstawicieli Ligue 1 z Marsylią na czele, sam zawodnik od początku zdecydowany był na kierunek brytyjski i kiedy batalię o jego usługi rozpoczęli włodarze Newcastle United i West Hamu, pewne stało się, że jego emigracja na Wyspy jest nieunikniona.

„Sroki” ostatecznie zdecydowały się na zakup Emmanuela Riviere z Monaco, dzięki czemu londyńczycy z West Hamu mieli otwartą drogę do złożenia przez Diafrę podpisu pod kontraktem. Jako nowy zawodnik „Młotów” zaprezentowany został czternastego sierpnia. Budżet Metz wzbogacił się na tym transferze o kwotę ponad czterech milionów euro, jednak władze francuskiej ekipy następnego dnia zalały szefostwo West Hamu oskarżeniami o rzekomą niekompetencję i niedotrzymywanie wcześniej ustalonych porozumień. Mimo gróźb odwołania się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie cała sprawa rozeszła się po kościach, a sam zawodnik mógł skupić się na kolejnym etapie swojej kariery.

Sakho_WHU

W jednym z pierwszych wywiadów udzielonych klubowej telewizji, Sakho przyznał, iż gra w Premier League od zawsze była jego największym marzeniem i na pewno wykorzysta szansę, jaką dostał od klubu z zachodniego Londynu. Mimo, że na początku sezonu do gry w pierwszym składzie premiowani byli Carlton Cole i Mauro Zarate, Sakho pokazał swoje możliwości już w drugim meczu sezonu z Hull City, kiedy to wpisał się na listę strzelców. Od tamtej pory Senegalczyk strzelał gole w każdym ligowym meczu, a warto zaznaczyć, że za rywali miał m.in. Liverpool i Manchester United. Wraz z innym letnim wzmocnieniem, Ennerem Valencią z Ekwadoru, 24-latek z Senegalu stworzył duet, który na chwilę obecną zaprowadził West Ham na czwartą pozycję w tabeli. Sam zawodnik z pięcioma bramkami na koncie znajduje się w czołówce klasyfikacji strzelców obok tak równie niespodziewanych w tej roli piłkarzy jak Graziano Pelle czy Leonardo Ulloa.

Sakho twierdzi, że największą motywacją dla jego formy były wydarzenia sprzed dwóch lat. Wówczas to zmarł jego ojciec, urodziła się jego córka, a także spotkał na swojej drodze wspomnianego Cartiera. Wszystkie strzelone bramki Senegalczyk dedykuje ukochanemu ojcu, zaś ciężką pracą stara się dać dobry przykład swojej potomnej. Być może już wkrótce zostanie także królem serc kibiców reprezentacji Senegalu, bowiem reprezentacja Lwów Terangi ma ogromną szansę na awans do przyszłorocznego Pucharu Narodów Afryki, zaś Sakho, jeśli utrzyma dotychczasową formę może stać się jedną z jaśniejszych gwiazd turnieju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>