Mundial w Brazylii nie dla gwiazd

2

Mundial w Brazylii to bez wątpienia największe piłkarskie wydarzenie w 2014 roku. Emocje, rywalizacja poszczególnych narodów i odwieczne pytanie: kto tym razem sięgnie po tytuł mistrza świata? Wszystko wygląda wspaniale, ale gdy bliżej przyjrzymy się całej otoczce towarzyszącej rozgrywkom, trudno zachować optymizm. Na dodatek dla wielu piłkarskich geniuszy Mundial skończył się, zanim się w ogóle zaczął.

O kogo chodzi? Zamieściliśmy niedawno „11” nieobecnych: http://www.czasfutbolu.pl/jedenastka-nieobecnych-cech-alaba-ramsey-inni/  Ostatnie dni to jednak przypływ kolejnych negatywnych informacji. Prześledźmy sytuację w bardziej autorskiej formie.

Fani ubolewają nad absencją Franck’a Riberiego. Francuzowi odnowiła się kontuzja pleców, która eliminuje jego występ na brazylijskich boiskach. To ogromne osłabienie reprezentacji Trójkolorowych, bo przecież nikt w ostatnich latach tak nie pchał tej kadry do przodu, jak właśnie Ribery – nawet bez swojej najlepszej wersji, ale kto wie, czy mistrzostwa nie przyniosły by przełamania? Nie dowiemy się tego jednak, bo pomocnik Bayernu Mundial obejrzy najpewniej w domu. Z drużyny wypadł  także pomornik Clément Grenier. Choć Francja posiada mocny zespół i może namieszać, nie wróżę jej sukcesu na miarę Mistrzostw Świata w 2006 roku.

Już od miesięcy było wiadomo, że reprezentacja Kolumbii będzie musiała sobie poradzić bez swojego największego asa – Radamela Falcao. Miniony sezon w AS Monaco raczej spędził w szpitalu. Poddał się operacji, ale rehabilitacja trwa zbyt długo. Poza tym, nikt nie chce ryzykować, tym bardziej, że Falcao to wciąż bardzo gorące nazwisko na rynku transferowym. Wciąż pojawiają się plotki o zainteresowaniu jego osobą min. Realu Madryt, ale czy ktokolwiek odważy się kupić piłkarza nie wiedząc, jak będzie prezentował się po odbytym leczeniu? Falcao już pogodził się z tym stanem rzeczy, a Kolumbia pogrążyła się w żałobie. Ciekawe jest to, jak na kolegów z reprezentacji zadziała absencja napastnika – doda im skrzydeł, czy też stanie się powodem rozczarowania? Kolumbia, nawet w oczach największych optymistów, nie jest faworytem.

Z Irlandią zawsze grało się jak z hołotą wyrwaną ze wsi – takie jest moje zdanie. Przekonali się o tym Włosi, a konkretnie Riccardo Montolivo. Piłkarz złamał kość piszczelową po starciu z Alexem Pearcem. W jego miejsce wszedł Alberto Aquilani, ale on również… opuścił boisko (jeszcze przed przerwą) z powodu kontuzji. Dla obu panów występ na Mundialu jest wykluczony. Irlandczycy nie jadą przecież do Brazylii, więc bezpardonowa gra w finalistami Euro 2012 była oczywista. Ten kto gra z Irlandią zawsze wiele ryzykuje. Na szczęście nie pojawią się oni w Kraju Kawy, ale będą rywalami reprezentacji Polski w eliminacjach do Euro 2016. Już widzę ten spektakl finezji z obu stron.

Z wielkich nieobecnych, którzy jeszcze niedawno mieli stanowić o sile swoich reprezentacji możemy wymienić Marco Reus’a. Zawodnik doznał kontuzji kostki podczas niedawnego meczu towarzyskiego z Armenią. Leczenie takiego urazu trwa czasem wiele tygodni, więc nie ma mowy o pomocy kolegom z zespołu. To może być zresztą historyczny rok w historii niemieckiego futbolu, bowiem są oni wymieniani jako jedni z faworytów do sięgnięcia po trofeum najlepszej drużyny globu. Ktoś powie, że jest tak co roku, ale wydaje mi się, że boiska Brazylii będą sprzyjać machinie Joachima Loew’a. Czas zacząć pisać nową historię.

Co do gwiazd jeszcze… Niektórym reprezentacjom nie udało się awansować na Mundial w Brazylii. I tak oto nie będzie nam dane cieszyć się grą min. Zlatana Ibrahimowicia, Christiana Eriksena, Davida Alaby, Petra Cecha, Gareth’a Bale’a, a także króla strzelców Bundesligi, Roberta Lewandowskiego. Lewy (przynajmniej pod względem marketingowym) byłyby jedną z największych gwiazd Mistrzostw. Patrząc na te nazwiska zadajemy sobie pytanie: Jak to do cholery jest możliwe, że taki Bale, którego Real kupił za 91 milionów euro, nie jedzie na Mundial? Ano tak. Brazylia może pogrążyć się w smutku, kiedy uświadomi sobie, że tak wielcy piłkarze siedzą w Europie i oglądają zmagania narodów przed telewizorem.

Na dodatek niepewna jest przyszłość najlepszego piłkarza świata, Cristiano Ronaldo. Portugalczyk doznał podwójnej kontuzji (lewe udo i kolano) i walczy z czasem, choć lekarze zapewniają, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Bez Portugalczyka w składzie wątpliwym jest, by reprezentacja osiągnęła jakikolwiek sukces na Mistrzostwach. Podobnie mówi się o Luisie Suarezie. Król strzelców Premier League poddał się operacji kolana, ale nie wiadomo, w jakiej formie zastanie go trener Urugwaju. To jest właśnie to – nigdy nie możemy być pewni, czy dany zawodnik okaże się rzeczywistym wzmocnieniem zespołu, bo przecież Mistrzostwa Świata nie wybaczają błędów, a dojście do odpowiedniej dyspozycji po kontuzji, wymaga trochę czasu.

Jak widzimy, wielu piłkarskich geniuszy nie zdołało wyleczyć się, lub wywalczyć awansu z reprezentacją, by rywalizować na boiskach Brazylii. To zawsze szkoda, bo chodzi przecież o to, by dawać radość kibicom i wystawiać na front wszystkie dostępne działa. Wielu z nas ubolewa, że nie zobaczy danego piłkarza – spójrzmy na to jednak od strony zawodników. Większy dramat przeżywają oni sami, bo dla niektórych Mundial ten może być ostatnim, w jakim mieli szansę uczestniczyć. Jeszcze bardziej dotknięci muszą czuć się ci, którzy wypadli z kadry w ostatniej chwili. Uszanujmy ich starania i módlmy się, by Mundial w Brazylii przyniósł nam przede wszystkim wiele radości. Tego życzę każdemu, kto będzie śledził zmagania najlepszych reprezentacji świata.

Krystian Pomorski

obrazek: przegladsportowy.pl

Piszę dla czasufutbolu, wielu stron związanych z Realem Madryt i samą piłką hiszpańską, której jestem fanem. Zdarza mi się recenzować książki sportowe. Zachęcam do śledzenia moich tekstów.
2 komentarze
  1. Pstryk dodał komentarz dnia 7 czerwiec 2014

    Bla bla bla, co 4 lata tak jest. Pamiętam jak w 2002 tuż przed turniejem połamał się Beckham i gdyby nie nieszczęsny Seaman nawet i bez Becksa Anglia mogłaby zajść daleko. Nie było też na turnieju Holendrów, milion gwiazd futbolu nieobecnych na czele z Kluivertem i RvN. Zawsze kogoś brakuje. Co do reusa – każda kontuzja szwaba to powód do uśmiechu, nie lamentowania. Jakby jeszcze klose sobie coś zwichnął i nie wyprzedził Ronaldo w klasyfikacji, byłoby zajebiście.

  2. Leszek Koziatek dodał komentarz dnia 7 czerwiec 2014

    Miałem wrażenie jakby autor tekstu otworzył mi głowę, przeczytał moje myśli i przelał na papier. Dokładnie to samo pomyślałem jak usłyszałem, że Reus też się w Brazylii nie pojawi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>