Mundial w Brazylii rozpoczęty skandalem. A to dopiero początek

2

Mundial w Brazylii rozpoczął się. Pomijając fakt przerwania transmisji dla polskich widzów z oficjalnej ceremonii otwarcia, byliśmy świadkami wielkiego widowiska. Ze znakomitej strony pokazał się Neymar, który udźwignął presję pierwszego meczu Mistrzostw Świata. Tego samego nie można jednak powiedzieć o arbitrze. Czy to dopiero początek „wielbłądów”, które psują piłkarskie spektakle?

Nie jestem zwolennikiem tworzenia teorii spiskowych, ale po przeczytaniu książki Declana Hilla (link do recenzji tutaj: http://www.czasfutbolu.pl/declan-hill-przekret-futbol-zorganizowana-przestepczosc-recenzja-ksiazki/ ) mam w sobie jakiś lęk, który mówi mi, że to spotkanie zostało po prostu sprzedane. Brazylia zwyciężyła 3:1, ale pan Yuichi Nishimura postanowił przyłożyć do tego tryumfu swoją cegiełkę, żeby nie powiedzieć: całą ścianę. W 69 minucie meczu, po teatralnym upadku Freda w polu karnym, bez wahania (!) wskazał na jedenasty metr, dając przy tym Dejanowi Lovrenowi żółty kartonik. Chorwaccy piłkarze byli wprost oburzeni, a Fred mając świadomość tego co zrobił, bezczelnie uniósł ręce w kierunku nieba, dziękując Stwórcy za możliwość zrobienia w bambuko niemalże dwóch miliardów ludzi.

Neymar karnego wykorzystał i zdobył drugiego gola na tegorocznych Mistrzostwach. To bez wątpienia świetny początek dla tego młodego zawodnika, ale w przypadku zdobycia korony króla strzelców, ten wątpliwy karny będzie mu wypominany, Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem mógł on całkowicie odwrócić losy walki o ćwierćfinały. Gdyby Chorwacja zremisowała, czy nawet wygrała to spotkanie, nikt Brazylią by się tak nie zachwycał. Trzeci gol był konsekwencją zdezorganizowania Chorwacji i postawienia przez nią wszystkiego na jedną kartę – bo jakie mieli inne wyjście? Trener Canarinhos, Luis Felipe Scolari jest chyba jedyną osobą na świecie, która uznaje, że decyzja sędziego była słuszna. Warto się zastanowić, jak zareagował by szkoleniowiec, gdyby sytuacja miała miejsce w drugą stronę? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być prosta. Chwała Brazylijskim mediom, że potrafią zdobyć się na obiektywizm i napisać, że decyzja (jak humorystycznie piszą internauci) pana Noriaki’ego Kasai’ego była jednym z największych błędów ostatnich lat, jeśli chodzi o rozgrywki tej rangi.

FIFA zezwoliła na wprowadzenie technologii goal-line, która we wczorajszym meczu się nie przydała. Wszyscy jednak pamiętają, ile to już kontrowersji związanych było z tym, czy futbolówka przekroczyła linię bramkową, czy też nie. Tak wypaczano wyniki bardzo ważnych meczów – teraz ma się to zmienić. Sędzia nosi specjalny zegarek, który powiadamia go sygnałem świetlnym i dźwiękowym o prawidłowo zdobytym golu. Poza tym, używa się dość ciekawego rozwiązania, jakim jest szybko znikający z murawy specjalny spray, którym wyznacza się odległość muru od piłki, podczas rozgrywania rzutu wolnego. Pozwoli to zniwelować drobne oszustwa w postaci przybliżania się do futbolówki, a tym samym da szanse na zdobycie większej ilości bramek dla tych, którzy te wolne potrafią wykonywać.

Nikt jednak nie pomyślał o technologii BRAIN-line. Skandalem również jest to, że arbiter sędziujący spotkanie otwierające Mistrzostwa Świata nie umiał mówić po angielsku. Tak przynajmniej twierdzili chorwaccy piłkarze. Verdan Corluka wyjawił mediom: „Nigdy nie widziałem na mistrzostwach sędziego, który nie mówi po angielsku. To jest niesamowite. Próbował rozmawiać z piłkarzami w języku japońskim. Nikt nie mógł go zrozumieć (…)”. Tak. W tym właśnie języku, pan Nishimura wyjaśniał graczom swoje boiskowe ekscesy. Jest w tym jakaś wina ze strony FIFA, która przeprowadza przecież dość restrykcyjną selekcję. Na Mundial jadą ponoć najlepsi. Choć w dzisiejszych czasach, prócz sędziego głównego i bocznego, mamy również sędziego bramkowego, żaden z nich nie zobaczył, że faulu na Fredzie po prostu tam nie było. Nie muszę chyba dodawać, że pan Nishimura nawet nie raczył swojej decyzji skonsultować ze współpracownikami. No i zrobiło się 2:1.

Wielkie kontrowersje wzbudziło także anulowanie bramki Chorwatów, po rzekomym faulu Ivicy Olićia na brazylijskim bramkarzu. Nie mam zamiaru oceniać tej sytuacji, ale jako kibic oglądający zarówno Primiera Division, jak i Premier League jestem zdania, że mało byłoby arbitrów, którzy dopatrzyli by się tam czegokolwiek. Japończyk ma jednak swoje standardy. Miejmy nadzieję, że gadająca na każdym kroku o „szacunku” FIFA, weźmie to pod uwagę przy wyznaczaniu rozjemców na następne spotkania Mundialu.

Decyzja o przyznaniu Brazylii karnego była hańbą. To zdanie mediów i fanów na całym świecie, ale za jakiś czas już nikt nie będzie pamiętał, w jakich okolicznościach podopieczni Scolariego wygrali ten mecz. Ktoś powie, że błędy to rzecz ludzka i po prostu się zdarzają. Tak? Kiedy piszę ten artykuł, trwa pojedynek Meksyku z Kamerunem. Sędzia nie uznał już dwóch prawidłowo zdobytych bramek dla Meksyku. Odpowiedzcie sobie teraz sami na pytanie, czy to jest normalne i czy ktoś po prostu nie zbija wielkiej kasy na naszej wściekłości, wynikającej z wypaczenia wyniku kolejnego meczu na Mundialu w Brazylii. Jeśli to nadal będzie tak wyglądać, nie chcę oglądać dalej tego turnieju. Może przejdę się do bukmachera obstawić jakiś wynik z kosmosu, bo jak widać, na brazylijskich boiskach wszystko jest możliwe.

Krystian Pomorski

obrazek: dailymail.co.uk

Piszę dla czasufutbolu, wielu stron związanych z Realem Madryt i samą piłką hiszpańską, której jestem fanem. Zdarza mi się recenzować książki sportowe. Zachęcam do śledzenia moich tekstów.
2 komentarze
  1. Maciej Nawrot dodał komentarz dnia 13 czerwiec 2014

    Jaki wynik Meksyku z Kolubią ? bo z Kamerunem wygrali 1;0

    • Simon Merry dodał komentarz dnia 13 czerwiec 2014

      Widzę, że ciężko u Ciebie z wychwyceniem żartów. Tłumaczę – sędzia jest z Kolumbii. Po tym, jak nie uznał dwóch prawidłowych bramek można stwierdzić, że to on, a nie Kameruńczycy stawiali Meksykanom większy opór.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>