Mussolini i Che Guevara – czyli polityka na włoskich stadionach

17
kwi
3
Redakcja
Paolo Di Canio

– Co bym zrobił gdyby ktoś nazwał mnie komunistą? Podałbym go do sądu za zniesławienie – mówił kiedyś Paolo Di Canio, były włoski zawodnik i zdeklarowany faszysta. Na Półwyspie Apenińskim polityka na stadionach stała się normalnym zjawiskiem. Na nic zdają się apele FIFA, by temperować tego typu zapędy u piłkarzy i kibiców. 

We Włoszech w dalszym ciągu nie brakuje wyznawców Benito Mussoliniego – przywódcy ruchu faszystowskiego z pierwszej połowy XX wieku. Jego skrajnie prawicowe poglądy nadal są popularne w niektórych rejonach Półwyspu Apenińskiego. Najbardziej zagorzałymi zwolennikami tej opcji politycznej są fani Lazio Rzym. Z utęsknieniem wspominają oni zapewne czasy, gdy Mussolini osobiście odwiedzał Stadio Olimpico. Włoska federacja wielokrotnie karała już rzymski klub za różnego rodzaju manifestacje na stadionach. Flagi ze swastyką, krzyże celtyckie, oprawy nawiązujące do koncepcji Mussoliniego i okrzyki faszystowskie to na meczach rzymian codzienność.

Kibice tej drużyny są zaślepionymi fanatykami i nie tolerują odmiennych filozofii myślenia. Przy tym nie szczędzą nawet własnych piłkarzy. Chcą mieć pełną kontrolę nad tym, kto trafia do ich klubu. Władze Lazio sprawiają wrażenie jakby bały się własnych fanów. W latach dziewięćdziesiątych pod presją kibiców zrezygnowały z transferu ciemnoskórego Liliana Thurama, jednego z najlepszych obrońców tamtych czasów.

Ta decyzja mogła wynikać też z dotychczasowego, przykrego doświadczenia klubu. Parę lat wcześniej pomimo protestów fanatyków Lazio, w Rzymie zatrudniono Aarona Wintera, ciemnoskórego zawodnika z izraelskim pochodzeniem. Holender długo nie mógł odnaleźć się na Stadio Olimpico. Stał się obiektem rasistowskich ataków i pewnie wiele razy żałował, że dał się namówić na podpisanie umowy z rzymskim klubem.

Podobne problemy miał inny ciemnoskóry piłkarz Lazio – Fabio Liverani, który przyznał nawet, że przez pięć lat gry w Rzymie przeżył prawdziwe piekło. – Starałem się to ignorować, ale kiedy zostawiasz na boisku zdrowie dla drużyny, a dla kibiców jesteś „śmierdzielem”, to nie jest łatwo – wspominał rozżalony włoski pomocnik.

Wydaje się, że w ostatnich latach sytuacja pod tym kątem uległa poprawie. Klub z Rzymu miał w swoich szeregach kilku ciemnoskórych zawodników, którzy zgodnie twierdzili, że spotkali się z szacunkiem kibiców. Na stadionie nie było słychać wyzwisk pod ich adresem. Być może skutek przyniosły antyrasistowskie akcje prowadzone przez włoską federację. Na murawie coraz częściej zaczął pojawiać się banery z napisem: „Nie dla rasizmu”. W jednej z ligowych kolejek spotkania na znak protestu rozpoczęły się się z 5-minutowym opóźnieniem.

Najbardziej zagorzali fani Biancocelestich zasiadający na trybunie zwanej Curva Nord obserwują wydarzenia polityczne na całym świecie. Gdy na Bałkanach trwała wojna, wywiesili transparent wychwalający Arkana, serbskiego zbrodniarza wojennego. Dawali też upust swoim emocjom, demonstrując nienawiść do argentyńskiego rewolucjonisty Che Guevary.

Kibice Lazio nie ograniczają się do działań na stadionie i aktywnie wspierają swoich kandydatów startujących w wyborach na różnego rodzaju urzędy publiczne. Kilka lat temu wsparcie tej grupy fanów otrzymała wnuczka Mussoliniego – Alessandra, która kandydowała na radną do władz jednej z dzielnic Rzymu. Podczas kampanii wyborczej nawiązywała między wierszami do idei propagowanych przez swojego dziadka.

Na prawdziwego przywódcę fanów Lazio wyrósł Paolo Di Canio, były piłkarz rzymskiej drużyny. Ku radości kibiców ten napastnik po zdobywanych golach pozdrawiał kibiców faszystowskim gestem. Sprawą zainteresowała się włoska federacja i nałożyła na zawodnika grzywnę w wysokości dziesięciu tysięcy euro. Ten jednak tłumaczył się, że wyciągnięta na wprost ręka była symbolicznym pozdrowieniem w czasach Cesarstwa Rzymskiego i do tego właśnie gestu chciał nawiązać. Nikt nie ma jednak wątpliwości, jakie były intencje Di Canio, który wielokrotnie deklarował swoje przywiązanie do faszystowskich idei. W jednej z debat telewizyjnych powiedział m.in. że Mussolini był najlepszym przywódcą zjednoczonych Włoch, a za nazwanie go komunistą groził procesem o zniesławienie. Nieoficjalnie mówiło się, że karę grzywny za te gesty zapłaciła za niego organizacja faszystowska.

Ogromna dawka emocji towarzyszy zawsze derbowym spotkaniom z AS Romą. Fani Lazio wyśpiewują wtedy całą masę antysemickich piosenek pod adresem swojego lokalnego rywala. Ich poziom przekracza wszelkie granice i nie brakuje nawet odwołań do tragedii w Auschwitz.

W Rzymie najbardziej gorąca atmosfera panuje jednak, gdy na Stadio Olimpico przyjeżdża… AS Livorno. Ta drużyna pochodzi z miasta uważanego we Włoszech za prawdziwy bastion lewicy. Jej kibice są największym politycznym wrogiem Biancocelestich. Wystarczy tylko powiedzieć, że za swój symbol fani Livorno obrali wizerunek Che Guevary. Ich transparenty działają na kibiców Lazio niczym płachta na byka. Nawiasem mówiąc – czerwona płachta.

W oczach najbardziej radykalnych fanatyków Livorno twarz argentyńskiego rewolucjonisty zastępuje klubowy herb. W 1921 roku właśnie w tym mieście powołano do życia Włoską Partię Komunistyczną. Drużyna Livorno uchodzi za agendę tego ugrupowania. Oprawy prezentowane na stadionie tamtejszego zespołu często nawiązują do komunistycznych haseł. Czerwone gwiazdy, sierp i młot popularnością ustępują tylko i wyłącznie Che Guevarze.

Jeśli za wielkiego idola fanów Lazio uważany był Di Canio, to kimś takim dla kibiców Livorno z całą pewnością był Cristiano Lucarelli. I bynajmniej nie tylko dlatego, że strzelał gole jak na zawołanie. Ten włoski napastnik to po prostu komunista z krwi i kości. Jako dzwonek w swojej komórce miał ustawioną pieśń „Czerwona Flaga”, która była symbolem ruchu robotniczego w Europie. Po strzelonych golach dumnie podnosił do góry zaciśniętą pieść, czym nawiązywał do swojego politycznego idola – Che Guevary. Podkoszulek z podobizną tej postaci Lucarelli zaprezentował też w czasie jednego z meczów młodzieżowej reprezentacji Włoch. Pod trykotem kadry narodowej kryła się u niego twarz rewolucjonisty. Kibice Livorno utożsamiali się z zawodnikiem, który jasno wyrażał preferowane przez nich poglądy.

Fani Livorno nie należą do aniołów. Mają na swoim koncie wiele kontrowersyjnych akcji i manifestacji. Jedną z takich urządzili sobie w 2003 roku. Za ich sprawą minuta ciszy dla żołnierzy poległych w Afganistanie, zamieniła się w ogromną porcję gwizdów. Miał to być wyraz sprzeciwu wobec kapitalistycznej i faszystowskiej wizji świata. Dla nich jedynym sprawiedliwym porządkiem społecznym byłby ten ukształtowany według doktryny komunistycznej – nawiązujący do rządów Stalina i Lenina.

We Włoszech polityczne sympatie kibiców są bardziej widoczne niż w innych krajach. Właściwie w każdym mieście można zarysować umowny podział na prawicę i lewicę. W Turynie rolę Lazio pełni Juventus (jego kibice również byli karani za rasistowskie zachowania np. względem Mario Balotelliego), zaś Torino kojarzone jest raczej z ruchami robotniczymi. W Mediolanie różnice zacierają się coraz bardziej, ale to Inter uchodzi za prawicowy klub bardziej niż Milan. W końcu kibice Nerazzurich zawarli sojusz z fanami Lazio, a to zobowiązuje. Jeśli chodzi natomiast o mniejsze kluby, to zdecydowanie lewicową orientację mają Bologna czy Genoa, zaś po przeciwnym biegunie znajdują się Padova i Verona.

FIFA od kilku lat usilnie próbuje walczyć z polityką na stadionach. Piłka nożna ma być dyscypliną  całkowicie oderwaną od tej dziedziny życia społecznego. Światowa federacja wychodzi z założenia, że stadion nie jest miejscem politycznych demonstracji i manifestacji. W wielu krajach kibice akceptują takie stanowisko, ale we Włoszech nie mogą się z nim pogodzić…

17 komentarze
  1. golden dodał komentarz dnia 28 maja 2013

    skoro precz z komuną to i precz z milicyjną Wisłą…

  2. Wisła dodał komentarz dnia 27 maja 2013

    Precz z komuną !
    Wisła & Lechia

  3. kirbowy dodał komentarz dnia 17 lutego 2013

    „Arkana, serbskiego zbrodniarza wojennego. Dawali też upust swoim emocjom, demonstrując nienawiść do argentyńskiego rewolucjonisty Che Guevary.” a dlaczego nie na odwrót? Che Guevara to zbrodniarz

  4. anty_semita_anty_cbś dodał komentarz dnia 30 września 2012

    A na moim podwórku gra taki piotrek tatarata, niezły zawodnik bo kiwa wszystkich az miło, nie wiem co dalej z jego karierą, ale już daleko zaszedł, chodzi mi że tez ma korzenie zydowskie i co jest smieszniejsze to on nie lubi kibiców i nikt mu nawet słowa nie powie.
    p.s Ostatnie słowo będzie nalezec do mnie, a potem będzie musiał sobie radzić w niżej lidze. Tez nie lubię żydów, mojego Syna ukrzyżowali !

  5. phoenix dodał komentarz dnia 2 września 2012

    narodowy socjalizm-faszyzm to nie jest do cholery prawica… To jest lewica z tym ze w przeciwieństwie do komunizmu, lewica narodowa a nie internacjonalna. Zastanówcie się nad tym co piszecie

  6. klokan dodał komentarz dnia 7 lipca 2012

    Zdjęcie z sierpem, młotem i Guevarą to Ternana nie Livorno.

  7. wojna-mussoliniego dodał komentarz dnia 19 kwietnia 2012

    Przecież na zdjęciu ze swastykami jest „święta” Roma a nie Lazio! Czemu nie wspomniano o naszych rywalach w Rzymie? Nie wszystko co dzieje się na trybunach Lazio pochwalam, ale w gadaniu, że wszystko jest beee jest dużo przesady. Sempre forza Lazio!

  8. Forza Italia dodał komentarz dnia 15 kwietnia 2012

    Bezustanne porównania: Lazio – faszyści, do Livorno – komuniści, irytują mnie już od dawna. Nie tylko Lazio jest skrajnie prawicowe i nie tylko Livorno skrajnie lewicowe by pisać ciągle o jednych i drugich! Popatrzcie na klub FC Bologna gdzie w latach ’80 XX wieku działały trzy ekipy: apolityczna FOREVER ULTRAS, anarchistyczna TOTAL CHAOS i prawicowa MODS. Te dwie ostatnie zwalczały się regularnie podczas meczów i na stadionie dochodziło do zamieszek pomiędzy kibicami tego samego klubu! W Polsce tym czasem przy opisach włoskiej sceny kibicowskiej i polityki na włoskich stadionach ciągle wałkuje się jedno i to samo: Lazio vs Livorno i Livorno vs Lazio. Poza tym włoska scena jest niejednolita i kluby mają po kilka grup kibicowskich a grupy niejednokrotnie miewają i podgrupy, więc nie można pisać o ekipach włoskich jako kibicowskim monolicie!

  9. alan_hansen dodał komentarz dnia 14 kwietnia 2012

    Aron (nie Aaron) Winter nie mial zadnego izraelskiego pochodzenia – urodzil sie w Surinamie. Wystarczy sprawdzic w wikipedii zamiast wypisywac z palca wyssane bzdury…

    • MR dodał komentarz dnia 14 kwietnia 2012

      Zajrzeliśmy właśnie do wikipedii, o której piszesz i znaleźliśmy tam takie o to zdanie:

      „Kilkakrotnie w czasie swojej kariery miał kłopoty z kibicami w związku z tym, że jest ciemnoskórym Żydem.”

      W tekście zwracamy uwagę na to, że głównym problemem było rasistowskie zachowanie kibiców. Dokładne miejsce pochodzenia Wintera nie jest tutaj chyba sprawą kluczową.
      Pozdrawiam.

      • alan_hansen dodał komentarz dnia 14 kwietnia 2012

        szczerze mowiac korzystalem tylko z anglojezycznej wersji wikipedii i paru innych stron i nigdzie (poza zrodlem ktore przytoczyles) nie ma zadnej wzmianki o izraelskich korzeniach Wintera..
        w kazdym badz razie gratuluje strony – przez was zawalilem caly dzisiejszy ranek :)

        • MR dodał komentarz dnia 14 kwietnia 2012

          Jeśli dzisiaj pierwszy raz trafiłeś na naszą stronę, to masz trochę artykułów do nadrobienia :)Życzymy miłej lektury.

    • Davide dodał komentarz dnia 14 kwietnia 2012

      Aron Winter urodził się w Surinamie, jego ojciec był muzułmaninem a matka Żydówką.

      Sprawdź wszystko dokładnie, zanim bez sensu się napniesz.

  10. anty matoł dodał komentarz dnia 12 kwietnia 2012

    PRECZ Z KOMUNĄ
    LECHIA GDAŃSK

  11. bebe dodał komentarz dnia 9 kwietnia 2012

    SS Lazio pezzo di merda!

  12. MR dodał komentarz dnia 6 kwietnia 2012

    Polecam czytać tekst z większą uwagą.
    O zachowaniu kibiców Juventusu względem Balotelliego jest też mowa w tym artykule.
    Twojej uwadze polecam też ten fragment dotyczący zawodników Lazio, których wymieniłeś:
    „Wydaje się, że w ostatnich latach sytuacja pod tym kątem uległa poprawie. Klub z Rzymu miał w swoich szeregach kilku ciemnoskórych zawodników, którzy zgodnie twierdzili, że spotkali się z szacunkiem kibiców. Na stadionie nie było słychać wyzwisk pod ich adresem.”

    W tekście wymienione są też nazwy klubów mających zdecydowanie lewicową orientację.

    Nikt nie ma na celu siać żadnej propagandy. Podanych jest kilka faktów z przeszłości, ale poprawa zachowania również została odnotowana. A że atmosfera na meczach Lazio – Livorno zawsze jest gorąca, to chyba nikt nie zaprzeczy.

  13. FORZA LAZIO dodał komentarz dnia 6 kwietnia 2012

    Kolejny raz bzdurny artykuł w negatywny sposób ukazuje kibiców LAZIO!!!

    W każdej ekipie znajdzie się grupka idiotów na których szkoda słów!
    Dlaczego nie wspomnisz o zachowaniu fanów juve wygwizdujących Balloteliego, fanów romy wywieszających flagi z celtykiem, fanów Atalanty będących komuchami itp.

    Dabo, Diakite, Cavanda – wszyscy są zachwyceni atmosferą Olimpico i nigdy nie byli wygwizdywani za swój kolor skóry!!!

    FORZA LAZIO – STOP DZIENNIKARSKIEJ PROWOKACJI!
    ps. zapraszam na mecz LAZIO z perspektywy Curva NORD a sam się przekonasz jacy jesteśmy naprawdę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>