Najlepsza zmiana w historii piłki nożnej?

17
kwi
3
Redakcja
Bierhoff Czechy

Czy to była najlepsza zmiana w historii futbolu? Tego nie podejmujemy się oceniać, ale jeśli zawodnik wchodzi z ławki rezerwowych w finale Mistrzostw Europy przy stanie 0-1, a następnie zdobywa dwa gole (w tym złotego) i przesądza o zwycięstwie drużyny w całym turnieju, to znaczy, że trener trafił w dziesiątkę. Dzisiaj przypominany Wam „wejście smoka” w wykonaniu Olivera Bierhoffa.

W 1996 roku Euro odbywało się w Anglii. Gospodarze zostali wyrzuceni z turnieju przez Niemców w półfinale po dramatycznej serii rzutów karnych. W drugim meczu półfinałowym Czesi pokonali Francuzów, także po karnych i co ciekawe – także w rozmiarach 6-5. Zarówno Niemcy, jak i Czesi ani razu nie pomylili się przy egzekwowaniu jedenastek. Warto dodać, że oba zespoły spotkały ze sobą już w fazie grupowej turnieju. Wówczas lepsi okazali się podopieczni Bertiego Vogtsa, wygrywając 2-0 po golach Ziege i Möllera. Reprezentacja Czech była spragniona rewanżu. Wielki finał na Wembley zapowiadał się pasjonująco.

Po jednej stronie: Andreas Köpke, Matthias Sammer, Andreas Möller czy Jurgen Klinsmann, zaś po drugiej prawdziwa rewelacja tego turnieju, mająca w swoich szeregach młodych, głodnych sukcesów piłkarzy takich jak: Karel Poborsky, Pavel Nedved czy Patrik Berger. Ta trójka napędzała cały zespół, który od samego początku zachwycał na angielskich boiskach. Przed dotarciem do finału czeska drużyna miała na rozkładzie: Włochów, Portugalczyków i Francuzów. Nic dziwnego, że po turnieju Poborsky wylądował w Manchesterze United, Berger w Liverpoolu, a Nedved w Lazio.

Niemiecka maszyna kontra czeski rozmach. Do przerwy na Wembley utrzymywał się bezbramkowy remis. Obie drużyny miały swoje sytuacje, a mecz był wyrównany. Żaden z zespołów nie chciał ryzykować. Dopiero w 59. minucie na stadionie naprawdę zawrzało. Sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny za faul Sammera na Poborskym. Kibicom spokoju nie dawało pytanie, czy faul rzeczywiście miał miejsce w obrębie pola karnego? Arbiter nie zmienił jednak swojej decyzji, a jedenastkę na bramkę pewnym strzałem zamienił Berger. Na pół godziny przed końcem meczu to Czesi byli bliżej mistrzostwa…

Ale w 69. minucie na boisku pojawił się Oliver Bierhoff, ówczesny wyborny snajper Udinese, który zastąpił Mehmeta Scholla. Vogts postanowił rzucić wszystko na jedną kartę i za pomocnika wprowadził dodatkowego napastnika. Selekcjoner nie pożałował swojej decyzji. Już cztery minuty później jego zawodnicy doprowadzili do wyrównania, a gola zdobył nie kto inny jak Bierhoff. Jego strzał głową był nie do obrony dla czeskiego bramkarza. Po upływie regulaminowego czasu gry wynik brzmiał zatem 1-1. Czekała nas dogrywka, w której obowiązywała zasada „złotego gola” lub „nagłej śmierci” – jak kto woli, ale chyba ta druga nazwa lepiej oddawała panujący wówczas nastrój.

Na rozwiązanie nie trzeba było długo czekać. Już w 5. minucie dogrywki super-rezerwowy Bierhoff najpierw umiejętnie zastawił piłkę, a później mocno uderzył ją w stronę bramki rywala. Futbolówka po rękach Petra Kouby wpadła do siatki… To był koniec! Niemcy zwyciężyli i zaczęli z radością wpadać sobie w ramiona, a załamani Czesi wtopili wzrok w murawę. Niedługo potem Jurgen Klinsmann odebrał od angielskiej królowej Elżbiety II puchar za mistrzostwo Europy.

To były jedyne gole Olivera Bierhoffa na tym turnieju, wcześniej nie trafił do siatki rywali ani razu. Mimo wszystko Vogts, rzutem na taśmę, zdecydował się wpuścić go na boisko w meczu finałowym… Czy można lepiej trafić ze zmianą?

17 komentarze
  1. przemysław dodał komentarz dnia 4 kwietnia 2013

    Jeszcze przyszła mi do głowy jedna rzecz – a gdyby tak zastanowić się nad najgorszymi zmianami w historii? Czyli np. gościo wchodzi i po chwili czerwień, albo strzela swojaka lub dwa, albo robi karnego w decydującym momencie? :)

    • Aristide Guarneri dodał komentarz dnia 4 kwietnia 2013

      I tu na pewno znalazłby się wspomniany już Kezman i jego czerwień po kilkunastu sekundach meczu z Norwegią na Euro 2000.

    • zlatan5551 dodał komentarz dnia 4 kwietnia 2013

      Tu tez mam Polski przyklad. To byla jesien 2005. Zaglebie Lubin gralo z Cracovia. W 76 minucie wszedl Gilcimar i zostal glupia czerwona kartke

  2. przemysław dodał komentarz dnia 4 kwietnia 2013

    Biorąc pod uwagę wagę spotkania to zdecydowanie Bierhoff, a potem duet Sheringham-Solskjaer, natomiast patrząc pod względem efektywności to Solskjaer solo gdy w 10 minut strzelił 4 gole.

  3. zlatan5551 dodał komentarz dnia 4 kwietnia 2013

    Wiele było takich niesamowitych zmian, nawet w Polsce. Tu np. Kelechi Iheanacho z Wisły co wszedł w drugim meczu z Saragossą i strzelił bramkę, i mówili, że to „piłkarz jednego meczu”. Był też taki Ukrainiec on nazywał się chyba Korszakow co grał kiedyś w Groclinie i wchodził jako joker z ławki i strzelał kluczowe bramki.To był chyba 2001 rok.

  4. sergio dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

    Ole Gunnar Solskjaer zawodowiec w zmianach jak to go nazywali -zabojca z dziecieca twarza a Bayern napewno nie zapomni finału ligi mistrzow gdzie puchar przegrali w 2 ostatnie minuty 1999 rok

  5. ściah dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

    Od razu przyszedł mi również do głowy Bierhoff. Popieram wybór autora. :)

  6. Mark dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

    Jako ciekawostkę w temacie trzeba dodać wejście Zoli na boisko w finale PZP 1998 Chelsea-Stuttgart. Włoch wszedł za Tore Andre Flo w 70 minucie, a kilkanaście sekund później zdobył gola, który dał Chelsea zwycięstwo 1-0.

  7. Ovi dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

    Solskjear bez apelacyjnie!!!

  8. Coach dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

    Solskjaer był mimo wszystko moim zdaniem w barwach United najlpeszym zmiennikiem , wejście i 4 gole w meczu z Nottingham , czy ta „złota” bramka , o której wspomniał pierwszy komentujący :)

    • MR dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

      Solskjaer to też jeden ze specjalistów w tym temacie :)

      Najcenniejsza chyba jednak ta zmiana z finału Ligi Mistrzów z Bayernem…

  9. AS dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

    A co z Henrikiem Larssonem w finale Ligi Mistrzów w meczu Barcelona-Arsenal w 2006?
    Wydaje mi się że Larsson wszedł wtedy z ławki, ale ręki nie dam sobie uciąć za to ;)

    • MR dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

      To też była dobra zmiana. Larsson wszedł na boisko w 61 minucie przy stanie 1-0 dla Arsenalu. Zaliczył dwie asysty i skończyło się 2-1 dla Barcelony w finale Ligi Mistrzów.

  10. CaR dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

    Lars Ricken w finale z bodajże 1994 to była zmiana :)

    • CaR dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

      Sprawdziłem i to był 1997

      • MR dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

        Zgadza się. Lars Ricken wbił gwoździa do trumny Juventusu w wielkim finale Ligi Mistrzów w sezonie 1996/97. Strzelił wtedy piękną bramkę na 3-1. Kiedyś pisaliśmy o tamtym sezonie LM w wykonaniu Borussii Dortmund. Zapraszamy: http://www.czasfutbolu.pl/opowiesc-o-zlotej-borussii-dortmund/

  11. 12345 dodał komentarz dnia 3 kwietnia 2013

    Solskjaer i Sheringham. To były najlepsze zmiany. W jakim meczu nie trzeba chyba przypominać.
    Świetne też było wejście Kezmana na euro 2000 w meczu z Norwegią… :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>