„Neymar. O sobie. Rozmowa ojca z synem” – recenzja wiosennego hitu

1

Neymar – brazylijski geniusz, który sympatię fanów zdobył poprzez widowiskowy styl gry, a jeszcze bardziej, przez owiany kontrowersjami transfer do FC Barcelona. Gdy światła reflektorów gasną, a dziennikarze prześcigają się w „braking news” na temat tego sympatycznego 21-latka, w książce „Neymar. O sobie. Rozmowa ojca z synem” możemy odnaleźć wiele naprawdę ciekawych informacji – i to z pierwszej ręki! „Ney” i jego ojciec odsłaniają kulisy propozycji ze strony wielkich europejskich potęg, ale przede wszystkim opowiadają o dzieciństwie piłkarza i o tym, jak wiele zawdzięcza on kochającej rodzinie. 

Biografię zaczyna krótka przedmowa autorstwa dziennikarza Mauro Betinga, w której pisze on „Nie ma lepszego zespołu niż własna rodzina – to pewna ogólna prawidłowość (…)”. To zdanie najtrafniej określa główny motyw książki, swoistej rozmowy pomiędzy Neymarem Seniorem a Neymarem Juniorem, w której poruszają oni te same, lub podobne kwestie, lecz z innej perspektywy, co czyni zeń jeszcze bardziej atrakcyjną dla czytelnika. Następnie zapoznajemy się z równie krótkim wstępem, pióra Ivana More’a. Znajdujemy w nim odpowiedź na pytanie, dlaczego w ogóle ukazała się ta biografia, i co czyni Neymara tak wyjątkowym zawodnikiem.

Sama książka nie jest zbyt długa, i czyta się ją szybko, ale przyznam szczerze, że w niektórych momentach poczułem się naprawdę zaskoczony. „Rozmowę” rozpoczyna ojciec zawodnika, przybliżając nam swoją karierę sportową (też był piłkarzem, ale grał w niszowych klubach brazylijskich), a także życiowe zakręty, które nie omijały jego rodziny przez wiele lat. Neymar Jr z kolei mówi tak: „To, kim jestem i co mam, w całości zawdzięczam moim rodzicom i Bogu. Mój ojciec jest kimś więcej niż rodzicem – mam przy swym boku przede wszystkim najlepszego przyjaciela, który czasem jest dla mnie szorstki, ale wszystko, co robi, czyni z myślą o mnie i dla nas: dla naszej rodziny”. 21-latek mówi także, że futbol pozwala odróżniać mu dobro od zła, jest największą radością w życiu i był przy nim od zawsze. Zatroszczył się o to właśnie ojciec, który prócz piłkarskich szlifów, naznaczył go również jako człowieka. Warto podkreślić, że mimo wszystko ta wyjątkowa relacja, w świecie piłkarskich (i nie tylko takich) gwiazd nie jest aż taka wyjątkowa. „Jestem przyzwyczajony do krytyki (…). Gdy przychodzę do domu, pytam ojca o zdanie, a on czasem bezlitośnie oznajmia: „Synu, tu i tu, popełniłeś błąd, ale następnym razem możesz go uniknąć”, „(…) Tato jest moim najlepszym krytykiem – i najsurowszym. Po meczach pokazuje mi, jak zachowywałem się na boisku, a następnie daje mi kopię nagrania, żebym wiedział, nad czym muszę popracować”. Gwiazdor Dumy Katalonii rozmawia i analizuje z Seniorem każde swoje spotkanie – w rodzinach „jednobranżowych”, zwyczaj ten jest zupełnie normalny.

Jednym z najciekawszych wątków jest opis feralnego wypadku, z czerwca 1992 roku. Neymar senior opisuje, jak o mały włos świat futbolu utraciłby jedną ze swoich najcenniejszych perełek. Mowa o wycieczce do Santosu, w celu odwiedzenia rodziny. Reprezentant Brazylii miał wtedy zaledwie 4 miesiące, co jeszcze bardziej wpływa na nasz odbiór opisywanego zdarzenia. Ojciec przedstawia okoliczności wypadku samochodowego, grozę sytuacji, co chyba najlepiej oddaje stwierdzenie „Byliśmy już niemal pewni, że straciliśmy syna”. Z jakim skutkiem zakończyła się ta historia, oraz co działo się z pozostałymi uczestnikami wypadku, dowiedzieć możecie się tylko wtedy, kiedy sami przeczytacie biografię jednego z najsłynniejszych graczy młodego pokolenia.

Co dalej? Ojciec opisuje pierwsze mecze młodego Neymara. Klubem, w którym obaj zaczynali jest Santos FC. Piłkarz opowiada o początkach wielkiej kariery, debiucie, oraz o trudach związanych z dojeżdżaniem na treningi. Pokazuje równocześnie, że ma świadomość bycia idolem dla milionów młodych ludzi, i tego, że prawdziwy futbol to nie meczyk na plaży w gronie przyjaciół. Co ciekawe, wykazuje istotne podobieństwo pomiędzy byłym klubem a FC Barceloną. Warto przytoczyć tutaj pewien cytat z rozdziału „Wielki Santos FC”: „Wspaniałe drużyny, które powstają  w klubach, nie tylko wygrywają kolejne spotkania, lecz są przez wszystkich podziwiane. Można użyć porównania do domowej kuchni: zawsze ma lepszy smak, gdyż więcej w niej miłości”. Równie interesującym wątkiem jest rozdział zatytułowany „Real Madryt” – o czym mówi, każdy chyba się domyśli. Jedno jest pewne – gwiazdor FC Barcelona mógłby być teraz po drugiej stronie barykady. gdyby nie… No właśnie.

Książka nie będzie jednak satysfakcjonująca dla tych, którzy szukali odpowiedzi na kontrowersje związane z transferem Brazylijczyka do Barcelony. Neymar opowiada jedynie o kulisach przejścia, swoich odczuciach i powitaniu, które zgotowali mu gracze Dumy Katalonii. Podobnie jak w Santosie, jest w stanie zrobić dla Blaugrany wszystko. Nie ujawnia szczegółów kontraktu, czy konkretnych sum, ani nie odnosi się do całej polemiki dotyczącej  transferu. Zgodnie z tym, amatorzy teorii spiskowych i sąd w Madrycie  nie będą mieli zbytniego pożytku z tej książki, chyba że po prostu będą chcieli przeczytać, jak marzenie małego chłopca, staje się rzeczywistością.

Wyłączając tematy typowo piłkarskie, Neymar Junior opisuje także jego podejście do roli taty. Urodzony w 2011 roku Davi Lucca jest całym jego światem. Czytelnik ma możliwość poznania Brazylijczyka z zupełnie innej strony, jaką jest opiekuńczy i odpowiedzialny rodzic. Poza tym, Neymar opisuje siebie: sposób bycia, zachowania, ubierania się, czyli to, co często wzbudza komentarze w mediach. W rozdziale zatytułowanym „Od syna do ojca” czytamy: „Robię wszystko po swojemu; nie odgrywam ról, nie wymyślam historii. Nie dbam o chwyty reklamowe. Lubię być autentyczny. Bawię się swoim wyglądem (…)”.

Zagłębiając się coraz bardziej w treść, daje się zauważyć, że 21-latek to także bardzo religijna osoba, gdyż wiele razy odwołuje się do Boga i roli, jaką Stwórca pełni w jego dotychczasowych posunięciach. Czasem ma się wrażenie, że na równi z Nim, Ney stawia własnego ojca, bo nie da się zaprzeczyć, że jest on dla niego najwyższym autorytetem. Ich relacja od zawsze była wyjątkowa – co jasne, więź tę od dziecka wzmacnia futbol. Już po paru rozdziałach, można wyczuć, że sukces sportowy syna, jest w jakiejś mierze spełnieniem ojcowskich ambicji, ponieważ Neymar Senior, w przeciwieństwie do gwiazdora Dumy Katalonii, nie był, czy też nie mógł być, tak wybitnym piłkarzem.

Podsumowując, książka „Neymar. O sobie” to dla fanów Brazylijczyka pozycja obowiązkowa, choć nie wyróżnia się ona specjalnie na tle innych sportowych biografii. Jest jednak kopalnią wiedzy na temat Neymara, i co najważniejsze pozwala zrozumieć pewne jego zachowania, czy sposób bycia. Poza tym, moim zdaniem warto zapoznać się z historią zawodnika tego formatu, a kto wie, może i przyszłego zdobywcy Złotej Piłki FIFA. Choć książka nie wywarła na mnie aż tak wielkiego wrażenia, z pewnością mogę ją polecić wszystkim kibicom futbolu. Nietrudno zauważyć, że spełnia w jakimś sensie rolę dydaktyczną – przekazuje uniwersalne wartości i udowadnia, że najwspanialszym zespołem na świecie, jest przecież nasza własna, kochająca rodzina.

Tytuł: „Neymar. O sobie. Rozmowa ojca z synem”
Wydawnictwo: Aha!
Liczba stron: 183
Cena: ok. 35 złotych

Książkę kupicie tutaj.

Krystian Pomorski

Piszę dla czasufutbolu, wielu stron związanych z Realem Madryt i samą piłką hiszpańską, której jestem fanem. Zdarza mi się recenzować książki sportowe. Zachęcam do śledzenia moich tekstów.
1 komentarz
  1. Numbers dodał komentarz dnia 23 styczeń 2022

    Thanks for finally writing about > "Neymar.
    O sobie. Rozmowa ojca z synem" – recenzja wiosennego hitu mixing viagra and cialis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>