Danijel Ljuboja: Niepokorna gwiazda Legii

0
lis
1
Redakcja
Danijel Ljuboja

Pojawiają się pogłoski, że Danijel Ljuboja dzieli szatnię Legii, bo miejsce w pierwszym składzie dostaje za nazwisko. Serbski napastnik bez wątpienia jest kontrowersyjną postacią, ale bez jego bramek stołeczny klub nie wygrałby w tym sezonie tylu meczów.

(fot.legia.net)

Ljuboja w czerwcu podpisał roczny kontrakt z Legią i został najlepiej zarabiającym piłkarzem ekstraklasy. Za rok gry w Warszawie otrzyma ok. pół miliona euro. Trudny charakter zawodnika nie był przeszkodą dla transferu. 33-letni Serb zapewniał, że występy w polskiej lidze potraktuje zupełnie poważnie i nie zabraknie mu ambicji. Już pierwsze mecze w tym sezonie pokazały, że Legia może mieć pożytek z nowego snajpera.

Specjalista od … spadania z ligi

Swoją przygodę z zawodową piłką Ljuboja rozpoczął we Francji. W tym kraju spędził kilka lat i przyzwoitą grą wyrobił sobie określoną markę. Napastnik stał się rozpoznawalną postacią także z uwagi na fryzurę. Charakterystyczny farbowany irokez na głowie wyróżniał go spośród innych zawodników. Na francuskich boiskach Ljuboja strzelił ponad 70 goli, ale przeżywał też gorzkie chwile. Aż trzykrotnie musiał poczuć smak degradacji do niższej ligi. W wieku 20 lat w barwach Sochaux po raz pierwszy pożegnał się z Ligue 1. Historia powtórzyła się jeszcze w Strasbourgu i parę lat później w Grenoble.

Pytała o niego Barcelona?

Szczyt kariery Ljuboja osiągnął w Paris Saint-Germain. Z tym klubem wywalczył wicemistrzostwo i Puchar Francji. Jego wysoka forma zaowocowała plotkami transferowymi. W grudniu 2004 roku hiszpański dziennik „El Mundo Deportivo” napisał, że wobec kontuzji Henrika Larssona FC Barcelona chciałaby sprowadzić Ljuboję na Camp Nou. Informacja została zdementowana, ale te spekulacje były już pewną nobilitacją dla serbskiego napastnika.

Stracone lata w Niemczech

W 2005 roku Ljuboja przeniósł się do Bundesligi i z perspektywy czasu pewnie żałuje tej decyzji. Choć pierwszy sezon w Stuttgarcie był niezły w jego wykonaniu, to później czas spędzał już głównie na kłótniach z działaczami. Francuski dziennik „La Parisien” informował, że Serb zażądał zarobków w wysokości 3 mln euro rocznie. Klub nie zgodził się na te warunki i zesłał piłkarza do rezerw. Sytuację miało uratować wypożyczenie do Hamburgera SV, ale tam Ljuboja nie prezentował się już tak dobrze.

Reklama

Najlepsze stojaki reklamowe takie jak roll up, X baner, L baner w niskich cenach kipisz tutaj. Firma Initi z Poznania oferuje także gadżety reklamowe, druk offsetowy i wielkoformatowy, flagi reklamowe oraz pozycjonowanie i tworzenie stron internetowych.

Reklama

Dodatkowo rozwścieczył trenera Huuba Stevensa swoją postawą poza boiskiem, bo często widywany był w klubach nocnych i spóźniał się na treningi. Po nieudanej przygodzie z HSV napastnik powrócił do rezerw Stuttgartu. Pomocną dłoń wyciągnął wówczas do niego Felix Magath, trener Wolfsburga, który postanowił sprowadzić go do swojego zespołu. W barwach „Wilków” Ljuboja rozegrał jednak tylko osiem spotkań i nie zachwycił kibiców. Po raz kolejny musiał powrócić do Stuttgartu, a tam powtórzyły się problemy wychowawcze. W 2009 roku definitywnie opuścił Niemcy.

Chciała go Wisła, a wzięła Legia

Gdy Ljuboja borykał się z kolejnymi problemami w Stuttgarcie, w polskiej prasie pojawiły się spekulacje o jego transferze do Wisły Kraków. Napastnik ze znanym nazwiskiem miał pomóc wiślakom w awansie do Ligi Mistrzów. Oczekiwania finansowe Serba były jednak nie do przyjęcia dla krakowskich włodarzy. Agent Ljuboi postanowił poszukać dla niego klubu w Premiership. Stoke City i Wolverhampton Wanderers nie dały się nabrać na jego imponujące CV i odmówiły mu zatrudnienia. Dobra opinia, którą napastnik wyrobił sobie przez lata gry na boiskach we Francji zaprocentowała, bo po raz kolejny udało mu się znaleźć zatrudnienie w tym kraju. Po niezłych występach w Grenoble i nieco słabszych w Nicei Ljuboja ponownie został wolnym zawodnikiem. Tę sytuację wykorzystała warszawska Legia i zaoferowała doświadczonemu piłkarzowi najwyższy kontrakt w polskiej lidze. 33-letni Serb zaakceptował przedstawione warunki i przyjechał do stolicy. Zawodnik z tak znanym nazwiskiem nigdy nie grał jeszcze w ekstraklasie.

Piłkarz unikatowy

Ljuboja zarzeka się, że zapomniał już o przeszłości. – Teraz liczy się dla mnie tylko Legia. Zapewniam wszystkich, że nie brakuje mi motywacji i chcę tutaj grać jak najlepiej – mówił zaraz po prezentacji nowy napastnik warszawskiej drużyny. Trener Maciej Skorża jest zadowolony, że klub pozyskał klasowego piłkarza i nie przeszkadza mu jego konfliktowy charakter. – Z zawodnikiem o takich umiejętnościach jeszcze nigdy nie pracowałem – przyznał szkoleniowiec. Były reprezentant Serbii zdobył już w tym sezonie kilka ważnych bramek dla Legii i jak na razie kibice nie mogą na niego narzekać. Ljuboja nie tylko strzela gole, ale w ważnych momentach bierze też ciężar gry na siebie. Potrafi się zastawić, przytrzymać piłkę, a także precyzyjnie podać. Jeśli nadal będzie wykazywał taką chęć do gry, to przy Łazienkowskiej nie pożałują ani jednej wydanej na niego złotówki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>