Orły i ich znużony wujek

0
sie
25
Michał Flis
Anzhi

Najpierw były mocarstwowe plany. Później wielomilionowe transfery. Dzisiaj w zespole Anży Machaczkała nie ma co liczyć na ani jedno, ani drugie. Wraz z odejściem Guusa Hiddinka trzecia drużyna ubiegłego sezonu ligi rosyjskiej popadła w przeciętność, a szastającemu do tej pory pieniędzmi na prawo i lewo Suleymanowi Kerimovi powoli nudzi się droga zabawka w postaci dagestańskiego zespołu.

Ale zacznijmy od początku. Kerimov będący największym potentatem paliwowym w Rosji, w swój zespół pompuje pieniądze od stycznia 2011 roku. Wtedy to nabył wszelkie prawa do zespołu Anży, stając się tym samym pierwszym rosyjskim oligarchą będącym właścicielem drużyny tamtejszej Premjer-Ligi. Miliarder, którego majątek szacuje się  na około 7,7 miliarda dolarów planował w najbliższych latach zainwestować w dotychczasowego ligowego średniaka około dwustu milionów na infrastrukturę, a drugie tyle na nowych zawodników. Już pierwszym transferem wprawił w osłupienie piłkarski świat. Kontraktem z „Orłami” związał się bowiem mistrz świata z 2002 roku, 37-letni Roberto Carlos. Za sam podpis Brazylijczyk zainkasował około dziesięć milionów euro. Następnie za łączna sumę osiemnastu milionów, do Dagestanu zawitali Jucilei Da Silva z Cornthians i Mbark Boussoufa z belgijskiego Anderlechtu. W letnim okienku transferowym za kolejne miliony udało się pozyskać gwiazdę holenderskich boisk, Balazsa Dzsudzsaka oraz etatowego kadrowicza „Sbornej” Jurija Żyrkowa.

Na prawdziwą bombę czekaliśmy jednak do sierpnia. Wtedy to informacja, która dotychczas wydawała się być wyssaną z palca plotką okazała się rzeczywistością. Wprawiając w osłupienie niemal cały kontynent, nad Morze Kaspijskie zawędrował Samuel Eto’o z Interu Mediolan, który u Kerimova miał stać się jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy świata. Kwota dwudziestu milionów euro za sezon gry sprawiła, że Kameruńczyk po prostu nie mógł odmówić.

Eto'o_anzhi

Mimo, że Anży po rundzie jesiennej sezonu 2011-12 osiągnęło pierwszą część tabeli, Kerimov żądał więcej, dlatego na stanowisku trenera zatrudnił słynnego Holendra, Gussa Hiddinka, a do zespołu dokupił mu Christophera Sambę z Blckburn Rovers, o którego biła się niemal cała Europa z Bayernem i Milanem na czele. W międzyczasie do sztabu trenerskiego włączono Roberto Carlosa. Anży ruszało po upragnione mistrzostwo.

Nie udało się, a Kerimov zadowolić musiał się słabym jak na możliwości jego teamu piątym miejscem. Jak można się było domyślać – po raz kolejny sięgnął głęboko do kieszeni. Tym razem nie żałował grosza na czołowego strzelca ligi, Lacinę Traore, oraz niemieszczącego się w składzie Realu Madryt Lassanę Diarrę. Co więcej, dagestański odpowiednik Romana Abramowicza zapowiedział, że zrobi co w jego mocy, by Anży wzmocnił ktoś z trójki Didier Drogba, Steven Gerrard, Frank Lampard.

Po doskonałej pierwszej części kolejnego sezonu wydawało się, że „Orły” w końcu są w stanie sięgnąć o tytuł. Wygrane m.in. z CSKA, Spartakiem i Dynamem, oraz rewelacyjnie zakończony udział w fazie grupowej Ligi Europy sprawiły, że Kerimov był napalony na sukcesy jak nigdy wcześniej. Nagle jednak coś się zepsuło i nie pomógł w tym nawet odkupiony od Szachatra Donieck za 35 milionów Willian. Anży potrafiło przegrywać mecze w sposób doprawdy niespodziewany jak np. w wyjazdowej potyczce  z FK Krasnodar, zakończonej klęską 4-0. Zachwianie w taki sposób równowagi sprawiło, że mistrzowski puchar powędrował do CSKA Moskwa, a Dagestańczycy zadowolić musieli się ostatnim miejscem na podium. Równie szybko zakończyły się sny o podboju Europy. Newcastle United nie dało złudzeń podopiecznym Hiddinka już w 1/8 finału. Jakby tego było mało – w finale Pucharu Rosji Anży zostało pokonane przez CSKA po serii rzutów karnych.

Przed startem trwającego sezonu oligarcha postanowił zmienić politykę transferową. Za równowartość trzydziestu czterech milionów zakupił reprezentantów Rosji, Alekansdra Kokorina z Dynama i Igora Denisova z Zenitu. Z Queens Park Rangers natomiast powrócił Christopher Samba, za którego po raz kolejny zapłacono krocie. Po zaledwie dwóch meczach z własnej woli ze stanowiska zrezygnował Hiddink, a jego następcą mianowano dotychczasowego asystenta René Meulensteen’a. Wyniki były jednak fatalne i po szesnastu dniach Holender został zwolniony. Kerimov najwyraźniej zażenowany taką sytuacją postanowił diametralnie zmienić klubową politykę. Do Dynama Moskwa oddał dopiero co kupionych Kokorina i Denisova, oraz kupionego rok wcześniej Żyrkowa. Lokomotiv zgarnął Bousouffę i Diarrę, a Spartak Moskwa sięgnął po Joao Carlosa. To nie koniec. W najbliższych dniach wyjaśni się sprawa transferu Samuel’a Eto’o, o którego usługi bije się cała piłkarska Europa. Jose Mourinho twierdzi, iż jest już dogadany z Willianem w sprawie jego przenosin do Chelsea, Lacina Traore znajduje się na celowniku Liverpoolu i Arsenalu, a Mehdi Carcela-Gonzalez jedną noga jest już w Zenicie.

Anzhi

Wszechmocny właściciel twierdzi, że skoro polityka polegająca na ściąganiu najlepszych zawodników za ogromne pieniądze nie zdała egzaminu, zostaną oni zastąpieni przez podobno piekielnie zdolną młodzież klubu z Dagestanu. Kerimov kupując Anży zapowiadał, że rozbuduje centrum treningowe i nie rzucał słów na wiatr, bowiem rzeczywiście wybudował spory kompleks sportowy dla młodych zawodników. Mimo to  eksperci są zdania, że po wydaniu dwustu piętnastu milionów i dziewięciuset tysięcy euro, możnemu Rosjaninowi znudziła się droga zabawka i w najbliższym czasie odsprzeda zespół, kiedy ten będzie znajdował się w strefie spadkowej i chylił ku upadkowi. Liga rosyjska nie raz zaskakiwała nieprzewidywalnymi zwrotami akcji. Wszystkie znaki na niebie wskazują więc na to, że i teraz czekają nas zaskakujące wydarzenia. Nec Hercules contra plures.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>