Ostatni taki dwumecz

1
lut
7
Redakcja
Gianluca Vialli i Roberto Mancini

Za kilka tygodni minie 21 lat odkąd polski klub zwyciężył na wiosnę dwumecz w europejskich pucharach. Przypomnijmy sobie klimat tamtych dni i potyczek.

Gianluca Vialli, Roberto Mancini, Toninho Cerezo, Atillo Lombardo, Pietro Vierchowod, Gianluca Pagliuca – kiedy w grudniu 1990 roku los przydzielił warszawskiej Legii za rywala w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharu włoską Sampdorię, nikt nie pozostawiał Polakom złudzeń. Doria była wtedy obrońcą trofeum i czołową ekipą Europy. Duet napastników Mancini- Vialli, zwany „bliźniakami z Genui” to była wówczas jedna z najlepszych par atakujących globu. Pierwszy – genialny technik i fantasista, drugi – wyśmienity egzekutor i napastnik kompletny.

W tamtym sezonie Sampdoria biła się o mistrzostwo najlepszej wówczas ligi świata – włoskiej Serie A. Jak się z resztą później okazało, biła się z powodzeniem – w maju 1991 roku zdobyła swoje pierwsze Scudetto, wyprzedzając w tabeli mediolańskich gigantów: Milan i Inter.

Legia była na kompletnie przeciwległym biegunie. W lidze, po rundzie jesiennej, plasowała się w środku ligowej stawki, bez szans na ponowny występ w europejskich pucharach. Już samo wyeliminowanie przez nią w poprzedniej rundzie Szkotów z Aberdeen, uznawano za sporą niespodziankę. Dodatkowo, Wojskowych opuścił Roman Kosecki. Lider i najlepszy piłkarz zespołu wybrał w zimowej przerwie ofertę tureckiego Galatasaray.

Tak, mecze z Legią miały być dla Sampdorii spacerkiem. A jednak, życie zweryfikowało wszelkie prognozy.

6 marca 1991 roku na wypełnionym po brzegi stadionie przy ulicy Łazienkowskiej doszło do wielkiej niespodzianki. Dariusz Czykier tuż przed przerwą zapewnił Legii prowadzenie, którego podopieczni Władysława Stachurskiego nie oddali już do końca spotkania. Legia nastraszyła wielką Sampdorię i miała apetyt na jeszcze więcej.

06.03.1991 Legia- Sampdoria 1-0

Bramka: Czykier 44’

Legia: Szczęsny, Kubicki, Gmur, Bąk, Czykier, Pisz, Czachowski, Sobczak, Iwanicki, Łatka (9’ Kowalczyk), Cyzio. Trener: Władysław Stachurski

Sampdoria: Pagliuca, Lanna, Mannini, Vierchowod, Lombardo, Pari, Cerezo, Katanec, Dossena, Branca, Mancini. Trener: Vujadin Boskov

http://www.youtube.com/watch?v=KxTy0xNhwYs

20 marca na Stadio Luigi Ferraris, trener Boskov zmobilizował wszystkich swoich najmocniejszych ludzi. Do składu wrócił także Vialli, który nie zagrał w Warszawie. Tego dnia w Genui błyszczał jednak tylko jeden zawodnik – niespełna 19-letni Wojciech Kowalczyk. Chłopak z warszawskiego Bródna dwiema bramkami wprawił w prawdziwe osłupienie kibiców Dorii. W ten sposób dopełniła się największa sensacja tamtego sezonu w Europie. Zespół, który na przestrzeni wcześniejszych kilkunastu miesięcy ogrywał m.in.: Borussię Dortmund, AS Monaco, Anderlecht Bruksela i Kaiserslautern, tym razem, musiał uznać wyższość warszawskiej Legii. Wojskowi awansowali do półfinału!

20.03.1991 Sampdoria- Legia 2-2

Bramki: Mancini 87’, Vialli 89’ – Kowalczyk 19’, 54’

Sampdoria: Pagliuca, Mannini, Lanna, Pari, Lombardo, Vierchowod (46’ Branca), Cerezo, Michajliczenko (54’ Bonetti), Dossena, Mancini, Vialli. Trener: Vujadin Boskov

Legia: Szczęsny, Bąk (68’ Jóźwiak), Kubicki, Gmur, Czykier, Czachowski, Pisz, Iwanicki, Sobczak, Cyzio, Kowalczyk (78’ Kupiec). Trener: Władysław Stachurski

http://www.youtube.com/watch?v=ffWi9Bl_QV8

Czy polskiemu klubowi w końcu uda się nawiązać do tamtych legendarnych wiosennych batalii? Legia i Wisła już wkrótce staną przed kolejną szansą…

1 komentarz
  1. Wacław dodał komentarz dnia 27 kwietnia 2018

    Apeluję o wymodlenie o Legi Warszawa dobro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>