Pat Jennings: Wspólny element

2
maj
22
Redakcja
Jennings

Znacie takiego piłkarza, który grając dla drużyn stojących po przeciwnych stronach barykady byłby obiektem najwyższego szacunku dla kibiców obu nienawidzących się ekip? Występujący zarówno w Tottenhamie, jak i Arsenalu, Pat Jennings jest prawdopodobnie jedynym elementem zgody w długiej historii nienawiści pomiędzy klubami z północnego Londynu…

Wspaniała przeszłość, niezliczone parady, które doprowadzały wielu snajperów lat 60-tych i 70-tych XX wieku do płaczu oraz miły i spokojny charakter spowodowały, że ten Północny Irlandczyk uznawany jest za jednego z najlepszych i najbardziej lubianych golkiperów tamtych lat. Pat Jennings oprócz trofeów i tytułów wygrał w piłce także coś więcej. Zaskarbił sobie wspólny szacunek największych wzajemnych wrogów w angielskim futbolu.

Ciężko powiedzieć kiedy tak naprawdę zaczęła się przygoda Irlandczyka ze sportem. Pierwszy raz między słupkami stawał już w wieku jedenastu lat, ale dosyć szybko zmienił swoje upodobania i rozpoczął przygodę z futbolem gaelickim, wielkim wymysłem kultury brytyjskiej, będącym połączeniem piłki nożnej oraz rugby z elementami koszykówki.

Skruszony syn marnotrawny powrócił do matecznika dopiero po pięciu latach. Niemal od razu wskoczył do bramki Newry Town, skromnej, lokalnej drużyny ze swojego miasta. Po kilku świetnych grach, w maju 1963 roku, przekroczył wielką granicę i zadebiutował w profesjonalnej drużynie. Trzecioligowy Watford był jego pierwszym przystankiem na angielskiej ziemi. Świetna dyspozycja zaowocowała powołaniem do reprezentacji kraju. Właśnie w tym momencie ta piękna historia nabrała rozpędu…

Dziewiętnastolatek potrzebował zaledwie sezonu, by dać się zauważyć i przekonać ekspertów, że poradzi sobie w First Division, ówczesnej angielskiej ekstraklasie. Jego umiejętności wyceniono na 24 tysiące funtów. Jennings przeniósł się do Londynu i rozpoczął rywalizację o miejsce w pierwszym składzie Tottenhamu. To był jego debiutancki sezon na White Hart Lane, pierwszy z trzynastu.

W ciągu następnych Pat dokładał kolejne cegiełki do budowania swojej marki. Jennings imponował refleksem, pewnością siebie i odwagą. Miał długie ręce i wielkie dłonie, dzięki czemu wielokrotnie bronił mocne uderzenia z bliskich odległości. Jennings łapał piłkę jedną ręką nie wypuszczając jej na murawę. Po jakimś czasie właśnie ten element bramkarskiego fachu stał się jego znakiem rozpoznawczym. A warto nadmienić, że w tamtym czasie „goalies” nie zakładali podczas meczów rękawic.

Jako bramkarz Tottenhamu Irlandczyk ma także na swoim koncie zdobytego gola. Zdarzyło się to w rozgrywkach Charity Shield w 1967 roku. Spurs rywalizowali wówczas z Manchesterem United, a Jennings przekopując całe boisko trafił futbolówką za kołnierz Aleksa Stepneya. Mecz ostatecznie zakończył się remisem 3-3 i wedle ówczesnych przepisów, trofeum przypadło obydwu drużynom…

Pat Jennings z charakterystycznym kogutem na piersi wystąpił w ponad 590 meczach obejmujących wszystkie rozgrywki. W samej ekstraklasie było to 472 spotkań. Koguci rozdział kariery znacznie powiększył gablotę sukcesów Irlandczyka. Wraz z kolegami wzniósł on cztery różne trofea: dwa Puchary Ligi (1971, 1973), Puchar Anglii (1967) oraz Puchar UEFA (1972). Wszystkie te sukcesy Tottenham odniósł pod dowodzeniem legendarnego menedżera Billa Nicholsona.

Irlandzki bramkarz opuścił White Hart Lane latem 1977, po tym jak Tottenham, zajmując ostatnie miejsce w ligowej tabeli, spadł z angielskiej ekstraklasy. Nogi nie poniosły go jednak daleko. Jennings zawędrował do najbliższego klubu w okolicy, czyli po prostu do Arsenalu. Początek jego kariery na Highbury był wymarzony. Przez trzy lata z rzędu uczestniczył w finale FA Cup, jednak złoty medal na szyję założył tylko raz, po zwycięstwie w 1979 roku nad Manchesterem United. Rok później Jennings dotarł ze swoją ekipą do finału Pucharu Zdobywców Pucharów. The Gunners ulegli w nim jednak, po konkursie rzutów karnych, hiszpańskiej Valencii, w której prym wiódł argentyński snajper Mario Kempes.

W lutym 1983 roku, bezbramkowym spotkaniem z West Bromwich Albion, Jennings ustanowił rekord angielskiej ligi. Jako pierwszy piłkarz w historii brytyjskiego futbolu przekroczył barierę tysiąca występów w seniorskich drużynach. Pomimo tego, wspomniany rok okazał się dla Irlandczyka bardzo rozczarowujący. Władzę nad klubem przejął Anglik Don Howe i niemal od razu zaczął stawiać na dotychczas rezerwowego Szkota George’a Wooda. Jennings koszulkę The Gunners zakładał jeszcze przez dwa lata, by latem 1985 roku pożegnać się z Highbury. Przez osiem lat spędzonych w Arsenalu, Irlandczyk wystąpił w ponad 320 spotkaniach, z czego 237 gier rozegrał w ramach angielskiej ekstraklasy.

Jennings powrócił do Tottenhamu. Tam przez kilka miesięcy spokojnie grywał w zespole rezerw, przygotowując się równocześnie do wyjazdu ze swoją reprezentacją na meksykański Mundial 1986. Pod koniec sezonu Irlandczyk pojawił się jeszcze jako rezerwowy bramkarz Evertonu w finale Pucharu Anglii. The Toffees, po tym jak kontuzji doznał ich pierwszy bramkarz Neville Southall, zakontraktowali Jenningsa, aby ten był w pogotowiu w razie niedyspozycji Bobby’ego Mimmsa. Ostatecznie Everton przegrał tamten bój z Liverpoolem 1-3.

Reprezentacja Irlandii Północnej to kolejna drużyna, w której Jennings odniósł spory sukces. Występował w niej przez 23 lata. Zadebiutował zaraz po uzyskaniu pełnoletności, a jej rękawice odłożył dopiero w 1986 roku. Przez ten czas zaliczył 119 występów, co do dzisiaj pozostaje rekordem wszechczasów. Debiut Jenningsa przypadł na rok 1964 roku i rywalizację przeciwko Walii w ramach mistrzostw Wielkiej Brytanii. Warto odnotować, że po raz pierwszy koszulkę reprezentacyjną, obok Jenningsa, założył wówczas także sam George Best. Ostatni mecz w kadrze Pat rozegrał podczas wspomnianego Mundialu w Meksyku. Odbył się on w 41. urodziny golkipera, ale Brazylia nie chciała sprawić mu prezentu i rozbiła Irlandię Północną 3-0.

Jennings ma na swoim koncie także wiele indywidualnych sukcesów i wyróżnień. Jako bramkarz Tottenhamu Irlandczyk dwukrotnie wybrany został najlepszym piłkarzem ligi. W 1973 roku przez stowarzyszenie futbolowych pisarzy, a trzy lata później prze PFA, czyli stowarzyszenie profesjonalnych piłkarzy. Jego pozytywne usposobienie i doskonała gra zostały docenione także przez samo królestwo. Irlandczyk został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego. W 2003 roku natomiast Jennings wprowadzony został do Galerii Sław Angielskiego Futbolu.

Pat Jennings występował w dwóch najbardziej znienawidzonych londyńskich zespołach, ale pomimo tego, nie stracił wśród ich kibiców dobrego imienia. Zarówno Tottenham, jak i Arsenal wręcz szczycą się tym, że znakomity Irlandczyk bronił ich barw. Kibice tego drugiego klubu docenili wysiłek Jenningsa w 2008 roku, umieszczając go na 10. miejscu w gronie 50 najwybitniejszych piłkarzy w historii The Gunners.

Jeżeli chodzi o samego bramkarza, to w jego sercu głośniej pieje jednak kogut. W większości wywiadów udzielanych po zakończeniu kariery, Jennings zwykle wspomina jednak momenty związane z pobytem na White Hart Lane. Z lubością opowiada o najbardziej elektryzujących spotkaniach, najtrudniejszych przeciwnikach czy najlepszych paradach. Raz nawet na pytanie o najgorszą noc w swoim życiu, odpowiedział, że był to rok 1971 i moment w którym Arsenal święcił ligowy triumf na stadionie Tottenhamu. Ta ostatnia opinia obrazuje wiele, ale co ważne nie zraża kibiców The Gunners do irlandzkiego golkipera. Jego wkład w historię Arsenalu jest zdecydowanie ponad tym wspomnieniem…

Maciej Skiba

Zapraszamy również na serwis highbury.pl

2 komentarze
  1. Interista dodał komentarz dnia 23 maja 2013

    Ale to, że grał w tych klubach, nie oznacza że jest przez kibiców szanowany.

    Kiedy na wiosnę 2007 roku pojawił się jako piłkarz Milanu na derbach Mediolanu, cały stadion („gospodarzem” był Inter) nonstop gwizdał każdy jego kontakt z piłką.

    Ultrasi Interu uważają go za zdrajcę. Twierdzą, że długo leczył się za pieniądze Morattiego (kontuzje w okresie 2000-02), a następnie odszedł do Realu za kasą.

  2. ja=] dodał komentarz dnia 22 maja 2013

    Dla mnie osobą która, moim zdaniem, jest szanowana i była przez zwaśnione kluby był Ronaldo- któż inny grał w Barcelonie-Realu Interze i Milanie, chyba nienawiść między kibicami tych klubów jest jeszcze większa niż w przypadku kanonierów i kogutów ale to takie tylko moje osobiste zdanie;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>