Pele wraca do formy

0
lis
28
Kuba Waśko
loopcayman.comloopcayman.com

W czwartek piłkarski świat zamarł. Kulę ziemską obiegła informacja, że legendarny Pele trafił na oddział intensywnej terapii z poważnymi dolegliwościami. Wielu wysyłało go już do grobu, jednak sam zainteresowany uspokoił wszystkich. Z Brazylijczykiem jest lepiej!

Na początku tygodnia nikt specjalnie nie przejął się informacją na temat Pelego, który trafił do szpitala w Sao Paulo. To całkiem normalne, że 73-letni ludzie odwiedzają takie miejsca, tym bardziej jeśli intensywnie spędzają swój wolny czas. Brazylijczyk niedawno brał udział w kampanii reklamowej restauracji serwującej kanapki, w związku z czym przeleciał w kilka tygodni tysiące kilometrów.

W czwartek sytuacja diametralnie się zmieniła. Z pozoru niegroźne problemy z układem moczowym wywołały komplikacje i pojawiła się informacja, że legenda „Canarinhos” została przeniesiona na oddział intensywnej terapii szpitalu Alberta Einsteina. Dopiero wtedy ludzie zaczęli łączyć fakty i uświadomili sobie, że to już druga wizyta czarodzieja futbolu w placówce w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzednio przeszedł operację usuwania kamieni nerkowych.

Po kilku godzinach całe zajście postanowił wyjaśnić sam Pele. Za pośrednictwem Facebooka wytłumaczył fanom, że nie ma się czego bać. „Witam wszystkich. Chciałem wykorzystać sytuację i poinformować, że czuję się lepiej i powoli dochodzę do siebie. Zostałem przeniesiony do specjalnego pokoju w szpitalu wyłącznie z powodów prywatnych. To nie oddział intensywnej terapii. Wielu ludzi przychodziło do mnie w odwiedziny i potrzebowałem po prostu spokoju, by kontynuować leczenie. Jest mi niezmiernie miło z powodu tak licznego wsparcia z waszej strony i dziękuję Bogu, że nic poważnego mi się nie stało. Mam zamiar spędzić najbliższe święta z moją rodziną i rozpocząć nowy rok z lepszym zdrowiem, by podróżować jeszcze więcej!” – napisał Pele.

Ciężko powiedzieć, czy to dobry pomysł, by od razu rzucać się na tak głębokie wody, ale hartu nie można 73-latkowi odmówić. Lekarze powinni mu chyba jednak zalecić ograniczenie spożywania kanapek z tuńczykiem.

Futbol to moja pasja od czasów dziecięcych. Zaraził mnie nią mój Tata, z którym oglądałem cały mundial w 1998 roku. Miałem wówczas 5 lat, a mimo to pamiętam popisy Zinedine'a Zidane'a, według mnie najlepszego piłkarza w historii piłki nożnej. Pół życia przegrałem na boisku, więc moja wiedza nie jest tylko suchą statystyką. Dzisiaj wciąż jestem blisko futbolu, ponieważ jestem aktywnym sędzią. Aktualnie studiuję filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. W przeszłości współpracowałem m.in. z portalem CKSport.pl oraz Futbol1.pl. W Czasie Futbolu zajmuję się również tematyką kibicowską, wszystkim tym, co dzieje się dookoła boiska. Moją drugą pasją jest piłka ręczna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>