Pięciu najwierniejszych piłkarzy, którzy nadal czynnie uczestniczą w życiu swoich klubów

0
lip
29
dawid
18972_579308465461406_1362958157_n

Nastały czasy, kiedy pieniądze mogą załatwić każdą sprawę w piłce. Grać w przykładowym Lechu i mieć w nim pewne miejsce w składzie, stając się ulubieńcem kibiców, czy uciec do przykładowej Ukrainy tylko dlatego, aby siedzieć na ławce i wracać z podkulonym ogonem, prosząc o angaż w coraz to słabszych klubach, byleby tylko znów poczuć rytm meczowy. Dla takich piłkarzy jedno się będzie zgadzać. Kasa na koncie. Klub to dom, w którym niekiedy piłkarze spędzają więcej czasu, niż z rodziną. Czy piłkarze wolą być zapamiętani przez kilku kibiców kilkunastu drużyn, czy tak, jak Paolo Maldini, świecić tryumfy przez lata w jednym klubie? Przedstawiam pięciu najwierniejszych, dla których – nawet, jeśli grają w słabszych klubach – pieniądze nie grają pierwszoplanowej roli.

 

 

Henrik Rydstrom – 19 lat i 7 miesięcy w Kalmar FF

Grał w juniorach w Listerby IK, lecz od 1993 roku pełnił funkcję gracza szwedzkiego Kalmar, w późniejszym czasie stając się jego kapitanem. 18 goli jak na pomocnika nie jest wielkim wyczynem, lecz przydzielano mu zadania bardziej defensywne. W 2008 kraju przyczynił się do mistrzostwa kraju. Obecnie, oprócz kopania, jest czynnym blogerem. Gdy doznał złamania kości policzkowej, po kilku tygodniach wrócił na boisko i zaprezentował dość nietypowy kask. Probably Made in China.

Oleksandr Showkovskiy – 20 lat w Dynamo Kijów

92 – krotny były reprezentant Ukrainy ( z występów w kadrze zrezygnował czwartego września 2012 roku), świecący wszystkie osiągnięcia w klubie z Kijowa. Zadebiutował szóstego marca 1994 roku z Kreminiem Krzemieńczuk, wpuszczając jedną bramkę. W okresie, gdy liga Ukraińska jest już jedną z czołowych lig europejskich, a do Dynamo zawitają niedługo tacy piłkarze, jak Belhanda czy Jeremain Lens, bramkarz może osiągnąć więcej, niż „tylko” mistrzostwo Ukrainy.

 

Francesco Totti – 20 lat i 6 miesięcy w AS Roma

Nie tylko piłkarz, ale i pisarz. Wydał 120 stronicową książkę pod tytułem „Żarty Tottiego” Osobiście nie przeczytałem tej – obowiązkowej dla kibiców Romy – lektury, lecz wiadomo o niej jedno. Pełno w niej tzw. sucharków i błędów ortograficznych. Udowodnił tym samym, iż posiada do siebie spory dystans. W swojej książce pewnie by określił, że około pół kilometra. Kapitan, który sieknął 227 goli w 533 spotkaniach. Człowiek, którego już nazywają legendą. Szkoda tylko, że do końca pozostanie rysa na jego nieskazitelnym profilu…

 

Ryan Giggs – 22 lata i 8 miesięcy w Manchaster United

Brakuje mu tylko jednego – sukcesu, jakiegokolwiek, z drużyną narodową. Zawodnik wszech czasów mistrza Anglii. Niektórzy żartują, że Walijczyk nareszcie będzie w drużynie z innym trenerem, niż Sir Alex Ferguson. Prawdopodobnie tylko przez rok, bo szykowany jest dla niego miejsce na ławce „Czerwonych Diabłów”. Rola – asystent. Na razie. Opinię zepsuł mu fakt, iż świat dowiedział się o miłosnych podbojach Giggsa. Dokładnie jednym, ale nad wyraz mocnym. Od czasu do czasu lubił uprawiać seks z żoną swojego brata. Jakkolwiek by to zabrzmiało, wszystko pozostaje w rodzinie… Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż sam zainteresowany promował kampanię w walce z Hiv.


Rogerio Ceni – 23 lata i 6 miesięcy w Sao Paulo

Najskuteczniejszy bramkarz pod względem zdobytych bramek. 109 goli stawia go przed ponad połową napastników biegających po polskich boiskach. Na początku był obiecującym… siatkarzem. To właśnie po treningu tej dyscypliny przez przypadek stanął na bramce jednego z klubów. Skauci z Sao Paulo nie pozostali obojętni na widok prezentowanej przez niego formy i z miejsca zaprosili go na testy. Jak widać, okazało się to strzałem w dziesiątkę, a Ceni stał się bramkarzem, jak i wykonawcą rzutów wolnych na lata. Jednak robotem nie jest i błędy go nie omijają. Na zamieszczonym filmiku widać, że treningi siatkarskie nie poszły na marne.


Czy wierność jednemu klubowi ma swoje plusy? Zapytajcie Maldiniego, jak traktują go w Milanie, a potem Anelkę, który zmienia kluby co rok. Fakt, że został on zaproponowany Legii Warszawa mówi sam za siebie. Miejsca w rankingu nie starczyło dla tak wielkich graczy, jak Zanetti czy Gerrard, ale w pamięci kibiców to oni pozostaną na pierwszym miejscu.

autor: Łukasz Klinkosz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>