8 wygrana z rzędu Romy! Kibic robi sobie zdjęcie z Mourinho. Powrót Korzyma! – Podsumowanie weekendu

0
paź
21
Redakcja
Korzym

Dzisiejsze podsumowanie weekendu niesie ze sobą a to kontrowersje w Niemczech przy golu napastnika Bayeru Leverkusen, a to piękne bramki Ibrahimovicia, koronkowa akcja Arsenalu i… powrót na boisko Korzyma. W naszym kraju największym echem odbiła się porażka Wisły Kraków z Zawiszą Bydgoszcz, który zdaje się coraz pewniej kroczyć do ekstraklasowej elity. 

T-Mobile Ekstraklasa

Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 4:1

Widać, że piłkarze pod wodzą Pachety nabrali radości do gry, a niektórzy nawet się odblokowali. Mamy tutaj na myśli Przemysława Trytkę, którego dwie bramki pomogły gospodarzom wygrać te spotkanie. Strzelankę zaczął jednak Plizga, który – po znakomitym podaniu Quintany – uciekł obrońcom i pokonał Małkowskiego. Potem rozpoczął się teatr jednego aktora. Albo 11, jak kto woli. Trytko razy dwa, Pyłypczuk i Kiełb z karnego – goście rozgromieni szybko wrócili do Białegostoku. Piotr Stokowiec już myśli, co poprawić przed najbliższym spotkaniem. Co pozostaje nam? Banda świrów, panowie. Banda świrów…

Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 3:2

33′ minuta spotkania, Śląsk prowadzi 0:2 – „Nawałka? Selekcjonerem? Kpicie sobie!” – stwierdził pan Mirek po ciężkim dniu pracy. A w doliczonym czasie gry… – „Nie bierzcie zagranicznego, bierzcie Polaka, zobaczcie jaki ma wpływ na zespół!”. Krótka ilustracja tego, jak zmieniały się nastroje kibiców w trakcie pojedynku. I choć Marco Paixao znów zachwycił formą, a Hołota zaliczył dwie asysty, nie pomogło to w pokonaniu drużyny Adama Nawałki. Sobolewski pokazał, co znaczy doświadczenie i zimna głowa, strzelając kontaktową bramkę. Później formalności, już w doliczonym czasie gry, dopełnił Iwan i Nakoulma. Czy można spodziewać się lepszej końcówki pracy w klubie? Niewątpliwie, koniec Nawałki w klubie i początek w kadrze zbliża się nieuchronnie, czy tego chcemy, czy nie.

Plotka goni plotkę, ale ta wydaję się być całkiem prawdopodobna: wymiana na linii Górnik – PZPN? Nawałka za Fornalika, Fornalik za Nawałkę. Najbliższe dni zapowiadają się intrygująco.

Zawisza Bydgoszcz – Wisła Kraków 3:1

W kadrze Zawiszy nie znalazł się Vasco, dotychczas najlepszy strzelec gospodarzy dzisiejszego spotkania. Typowy lis pola karnego. Kto zatem miał strzelać bramki? Reszta piłkarzy zazwyczaj wnosiła dużo wiatru, ale pożytek był z tego niewielki. Aż do przyjazdu Wisły Kraków. Zawisza zaatakował już od początku, ale na pierwszą bramkę zapracowali goście za sprawą duetu Brożek – Graguła. Pierwszy, po podaniu Chrapka, odegrał głową do byłego gracza GKS-u Bełchatów, a ten umieścił piłkę tuż przy słupku. W drugiej połowie do odrabiania strat zabrał się Goulon, Masłowski i Luis Carlos. Każdy z nich strzelił po jednej bramce, a dwukrotnie asystował Wójcicki. Piłkarz meczu? Luis Carlos, który co chwilę ośmieszał Pawła Stolarskiego.

Lechia Gdańsk – Lech Poznań 1:4 

Gdańszczenie ośmieszeni ostatnią porażką z Widziewem, dzisiaj chcieli udowodnić, że porażka z najsłabszą drużyną T-ME była tylko wypadkiem przy pracy. Jedyny pozytywny akcent meczu to bramka Deleu. Chwile później w sytuacji „sam na sam” znalazł się Matsui, lecz piłka po jego strzale nie potrafiła odnaleźć drogi do bramki. Niewykorzystane sytuacje się mszczą, o czym przekonał nad Łukasz Teodorczyk. Godne adnotacji jest to, iż asystę zaliczył Douglas. Do przerwy 1:1, po końcowym gwizdku 1:4. Gospodarzy upokorzyli Lovrencsics, Hamalainen i ponownie Teodorczyk, który rozegrał najlepsze zawody, od kiedy gra w barwach „Kolejorza”.

Lech zdaje się odzyskiwać formę, co fantastycznie prognozuje przed zbliżającą się potyczką z Legią Warszawa. Lechia natomiast musi uderzyć się w pierś i poprawić grę obronną. Na tę chwilę – dno, 3 kg mułu, Gosia Andrzejewicz, a pod tym wszystkim cała formacja defensywna Lechistów.



Legia Warszawa – Piast Gliwice 4:1

Legioniści podtrzymali trend wysokich wyników i sami wbili swojemu rywalowi 4 gole. Gospodarze od samego początku dominowali, już w 32. minucie bramkę zdobył mocno krytykowany w ostatnich tygodniach Dwaliszwili. W przerwie z ust trenera Brosza zapewne poleciało kilka ostrych słów, czego dowodem może być pierwsza i za razem ostatnia bramka Piasta w tym spotkaniu. Szczęśliwcem okazał się być Hanzel. Gliwicka defensywa spisywała się tragicznie, więc i kolejni zaczęli z tego czerpać. 60. minuta to niecelny strzał Dwaliszwiliego i celna dobitka Helio Pinto. Z meczu na mecz jego gra wygląda coraz solidniej, co może cieszyć. 180 sekund później Dwaliszwili podwyższył na 3:1, a w 65. minucie wynik spotkania ustalił Rzeźniczak.

Premier League 

Arsenal Londyn – Norwich 4:1

Cóż to było za spotkanie! Bezsprzeczna dominacja gospodarzy, w niektórych sytuacjach goście pytali siebie, co oni tutaj robią, jak się znaleźli w Premier League. Pierwsza bramka  Wilshere’a po fantastycznej, zespołowej akcji – majstersztyk, który będzie przywoływany dekadami. Dwukrotnie Ozil, raz Ramsey i bramka honorowa Howsona wykrystalizowała nam kolejny wysoki wynik w tym weekendzie. – Mistrzostwa Europy w Polsce były dla niego ogromnym rozczarowaniem. Myślę, że to miało wpływ na jego pewność siebie. Wierzę, że każdy zawodnik musi przejść coś takiego w swojej karierze. On wrócił silniejszy. Ludzie zapominają o tym, że Szczęsny ma zaledwie 23 lata. W przełożeniu na gracza z pola to tak jakby miał zaledwie 18 lat – wypowiada się o polskim bramkarzu Wenger.

Manchester United – Southampton FC 1:1 

Old Trafford. Stadion – twierdza. Niewiele zespołów potrafi na nim odnieść zwyciestwo. Nawet Man. United… Mimo wszystko, był to kolejny mecz, który potwierdził klasę Premier League. Każda z drużyn miała wiele sytuacji na podwyższenie wyniku. Dominowały „Czerwone Diabły”, lecz Artur Boruc (głównie po strzałach Januzaja czy Naniego) ratował swój zespół. Skapitulował raz, a z gola cieszyć się może Van Persie. Na szczęście na minutę przed końcem spotkania remis uratował Lovren.

Chelsea Londyn – Cardiff City 4:1

W tym samym stosunku bramkowym co Arsenal, Chelsea pokonała Cardiff City 4:1. Mutch już na początku tchnął nadzieję w szeregi gości, strzelając gola na 0:1, lecz radość z prowadzenia trwała jedynie 22. minuty. Wtedy to na listę strzelców wpisał sie Hazard, 50. minut później ustalając wynik spotkania. W miedzyczasie zapomniany przez wielu Eto’o oraz będący w wysokiej formie Oscar strzelili odpowiednio drugą i trzecią bramkę. Wynik wysoki, lecz nikt się tym specjalnie nie interesuje. Postacią pierwszoplanową nie został żaden z zawodników obu drużyn. Wygrał kibic i jego urocza fotka z Jose Mourinho.

Bundesliga

Hoffenfeim – Bayer Leverkusen 1:2

Bundesliga jest dość specyficzną ligą. Na czele znajdują się dwie drużyny, które wyraźnie odjechały reszcie stawki, chociaż Bundesliga prezentuje wysoki poziom. Dlaczego wspomniałem o specyfice? Cóż… na pewno padają tutaj ciekawe bramki, spotkania sędziują ciekawi sędziowie, i choć wielu ciekawych piłkarzy patrzyło na ciekawy lot piłki, nikt nie podbiegł do ciekawego arbitra, aby powiedzieć, iż bramki nie było. Ciekawe…

W tym niecodziennym zdarzeniu brało udział dwóch reprezentantów Polski – Eugen Polanski i Sebastian Boenisch. Tak się zastanawiamy, czy nowy selekcjoner przestanie korzystać z „farbowanych lisów”? Jeśli byłby to Adam Nawałka, jest to wielce prawdopodobne. Jednak to temat na dłuższą dyskusję.

Borussia Dortmund – Hannover 96 1:0

„Polski mecz”, w którym górą byli gospodarze. Wygrali, choć zastosowali najmniejszy możliwy wysiłek. Myślami przy Arsenalu, a nie z Hannoverem byli, jedna bramka im do zwycięstwa wystarczyła, czyli Reus, 4 minuta, gol z karnego, zaprowadził ich do raju niebieskiego. A już całkiem poważnie, kończąc aspekt „niedowierszowanych wierszy”, Robert Lewandowski nie dochodził do sytuacji, nie pomagali w tym koledzy z teamu. Jakub Błaszczykowski wszedł na boisko w drugiej połowie, ale szału także nie zrobił. Artur Sobiech… coż powiedzieć o tym chłopaku. Sympatyczny. Ale ze strzelaniem ma kłopoty. Nie potrafi wykorzystać tego, iż Ya Konan i Diouf są kontuzjowani i zmienia go bliżej nieznany Deniz Kadah. Niewątpliwie, jego akcje w Hannoverze maleją.

Bayern Monachium – FSV Mainz 4:1

Niespodzianki nie było, choć pod tapetę bierzemy kolejne spotkanie, w którym goście to jako pierwsi zdobywają bramkę, a i tak przegrywają. W drugiej połowie na boisko został wprowadzony Gotze, co okazało się najlepszym posunięciem Guardioli w tym spotkaniu. Były gwiazdor Borussii Dortmund dwukrotnie asystował przy bramkach kolegów z drużyny. Skończyło się na 4:1, a dla gospodarzy strzelali: Robben, dwukrotnie Mueller i Mandżukić. Jego konflikt z trenerem, jeśli takowy był, zdał się odejść w zapomnienie. Przynajmniej przez dziennikarzy.

La Liga

Real Madryt – Malaga 2:0

Bartłomiej Pawłowski zapowiadał, iż w pierwszej połowie będą chcieli utrzymać wynik remisowy, a w drugiej oczekiwać na swoją okazję. Niestety – dla kibiców Bartka i Malagi – plan nie do końca się udał. W 46. minucie Di Maria zdobył pierwszą bramkę spotkania, a w samej końcówce wynik ustalił Cristiano Ronaldo, po golu z rzutu karnego. Mimo, iż gospodarze cały czas atakowali, wspaniale bronił Willy Caballero. Jednak ani on, ani Pawłowski, który nie został włączony do kadry meczowej nie pomogli gościom sprawić niespodzianki.

Dzięki tej wygranej „Królewscy” do Barcelony (remis z Osasuną 0:0. „Blaugrana” pierwszy raz od 64 spotkań nie zdobyła bramki) tracą już tylko 3 punkty.

Espanyol Barcelona – Atletico Madryt 1:0

Mecz nie obfitował w wielkie atrakcje, nie było wielkich serpentyn, raczej kilkucentymetrowa bibuła. Goście, którzy na samym wstepie zostali mianowani faworytem spotkania mieli ogromną szansę, aby zostac liderami Primiera Division. Warunek jeden – pokonać Espanyol. Wiadomo, presja wzięła górę, a najbardziej zawładnęła nad Courtoisem, który wbił sobie przypadkowego swojaka.

Serie A

AC Milan – Udinese Calcio 1:0

Piotr Zieliński ponownie nie zachwycił sympatyków Udinese, potwierdzając, że nie znajduje się obecnie w wysokiej formie. Udinese pokonane, choć w czasie ostatnich problemów Milanu (głośne rozmowy na temat zmiany trenera) to oni byli faworytami tego pojedynku. Jedyna bramka spotkania to dzieło Valtera Birsy. Na początku niewielu przyjęło ten transfer z optymizmem, albo byli w stosunku co do niego obojętni. Nic nie zrobił w Genoi, dlaczego miałby się sprawdzić w silniejszym klubie? Teraz udowadnia swoją wartość, w drugim meczu z rzędu na San Siro jego gol decyduje o wygranej Milanu.

AS Roma – Napoli 2:0

8 kolejek, 8 zwycięstw, 22 bramki na „plus” i tylko jedna stracona – tak oto prezentuje się bilans najlepszej drużyny Serie A. Tym razem przeciwnikiem naszpikowane gwiazdami Napoli, ale nawet Higuain, Callejon i Hamsik nie pomogli. Dwa gole strzelił Pjanić, jedną z rzutu wolnego, drugą z karnego. Zasłużone zwycięstwo. Szkoda jedynie, iż Łukasz Skorupski nie był jednym z jego ojców, a jedynie statystą. Cały czas podziwia kolegów z ławki, a De Sanctis nie chce oddać miejsca za słupkami.

Trochę w cieniu pozostała osoba… Diego Maradony. Jeszcze nie tak dawno trenował Napoli, a ostatnio był motywatorem piątoligowego zespołu z Argentyny. Ambicje się zmieniają, a sam zainteresowany chciałby powrócić do pracy ze swoim byłym klubem, kiedy to Benitez będzie miał dość. – Jak odejdzie Benitez, chciałbym zostać szkoleniowcem Napoli. Obecnie nie mam pracy, a trenerzy zmieniają się na całym świecie – twierdzi Diego. Sądzicie, że warto? Jego praca z kadrą Argentyny powiedziała nam już chyba wszystko o jego możliwościach trenerskich.

Fiorentina – Juventus Turyn 4:2

Do przerwy 0:2 dla gości po bramkach Teveza i Pogby, wynik zdawał się być pewny niczym fakt, iż Macierewicz przez najbliższe lata będzie starał się rozwiązywać kolejne zagadki. Po zmianie stron sytuacja uległa zmianie o 360 180 stopni. „Viola” zaczęła dominować i spłacać zaufanie w stosunku do swoich kibiców, którzy kupili bilety na jej mecz. „Starą Damę” rozprawili z kwitkiem byli gracze Primiera Division – Rossi oraz Joaquin. Ten pierwszy zaliczył hat – tricka, a wszystkie bramki dla gospodarzy padły w 14 minut! Niesamowite oblężenie, kto nie widział na żywo niech obejrzy chociaż skrót.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>