Powrót olimpijczyka

0
cze
16
Michał Flis

Trzy lata temu zachwycił praktycznie cały świat, kiedy to w trakcie londyńskich Igrzysk Olimpijskich popisał się strzeleniem kilku ważnych goli. Wtedy to anonimowy dotychczas nastolatek z Senegalu, który na życie zarabiał w lidze izraelskiej, znalazł się na celowniku niejednego piłkarskiego skauta z czołowych lig Europy. 22-letni Afrykanin kazał jednak długo czekać na swój powrót do formy, jaką raczył nas w stolicy Wielkiej Brytanii. Dopiero niedawno Moussa Konate wyrósł na jedną z gwiazd szwajcarskiej ekstraklasy.

Urodzony w 1993 roku Konate swą przygodę z futbolem zaczynał w niewiele nikomu mówiącym zespole Toure Kunda, który nawet w rodzimym dla zawodnika Senegalu nie zalicza się do ścisłej czołówki. Tym większy podziw należy się wysłannikom izraelskiego Maccabi Tel-Awiw, którzy jego potencjał dostrzegli na boiskach senegalskiej drugiej ligi. Osiemnastoletni wówczas Konate w 2011 roku zaproszony został na testy do ekipy wielokrotnego mistrza Izraela, gdzie w tak wielkim stopniu zachwycił trenera Motiego Ivanira, iż ten bez wahania zdecydował się wykupić go z Afryki. Tym samym młody napastnik otrzymał od losu niepowtarzalną szansę otwierającą mu drzwi do wielkiej kariery, a także uniknięcia pracy w branży rybołówczej.

Nikomu nieznany nastolatek z Senegalu bardzo szybko stał się ulubieńcem kibiców z Tel Awiwu

Nikomu nieznany nastolatek z Senegalu bardzo szybko stał się ulubieńcem kibiców z Tel Awiwu

Bardzo szybko okazało się jednak, iż młodziutki przybysz znad Oceanu Atlantyckiego o kilka klas przewyższa swoich rywali z izraelskiej Premier League. Już w swoich premierowych występach na międzynarodowym poziomie popisał się strzeleniem goli w eliminacjach do Ligi Europy azerskiemu Chazarowi Lenkoran oraz słynnemu Panathinaikosowi, który został przez jego ekipę wręcz rozgromiony. Awans Maccabi do fazy grupowej rozgrywek prawdopodobnie nie byłby możliwy, gdyby nie wydatna pomoc nowej postaci w talii trenera Ivanira. Także w lidze Konate czarował kibiców zgromadzonych na Bloomfield Stadium. Choć drużyna z Tel-Awiwu spisywała się zdecydowanie poniżej oczekiwań, Senegalczyk regularnie dawał popis swych umiejętności, dzięki czemu jego nazwisko stopniowo stawało się coraz bardziej rozpoznawalne na Starym Kontynencie. Pięć bramek, jakie zanotował w przeciągu sezonu 2011-12 nie jest może wynikiem imponującym, jednak zważywszy na fakt, iż ich autorem był ledwie 18-letni zawodnik, który przed kilkoma miesiącami przeprowadził się do zupełnie obcego kraju, a także w większości meczów pojawiał się na boisku w charakterze zmiennika, kazał upatrywać w nim potencjału na wielkiego zawodnika w niedalekiej przyszłości. W międzyczasie nowy idol izraelskiej publiczności wraz z młodzieżową reprezentacją swojego kraju uczestniczył w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku, gdzie prowadzeni przez Aliou Cisse Senegalczycy wywalczyli promocję po meczu barażowym z Omanem.

Reprezentanci Afryki od samego początku nie byli stawiani w roli kandydatów do medali na najważniejszej imprezie sportowej świata. Tym bardziej, iż los już w fazie grupowej skojarzył ich z grającymi na własnym terenie Brytyjczykami, a także Urugwajczykami, których młodzieżową kadrę wspierali na boisku m.in. Edinson Cavani i Luis Suarez. Młode Lwy Terangi ani myślały jednak przestraszyć się faworyzowanych przeciwników. Już w swym pierwszym meczu na wypełnionym po brzegi Old Trafford w Manchesterze, stawili dzielny opór reprezentantom Wielkiej Brytanii, a wyrównującego gola w końcówce spotkania strzelił właśnie gwiazdor zarabiający na życie na Bliskim Wschodzie. Prawdziwy popis dał jednak trzy dni później, kiedy to swoimi dwoma celnymi strzałami pogrążył Urugwaj, którego znaczna część zawodników kilkanaście miesięcy później dotarła do finału Mistrzostw Świata do lat dwudziestu. Kolejna bramka fenomenalnego Senegalczyka w pojedynku z rówieśnikami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich przypieczętowała awans jego skazanej na pożarcie ekipy do fazy finałowej, gdzie coraz realniejszym scenariuszem stawała się walka o medale z najcenniejszych kruszców.

Igrzyska Olimpijskie w Londynie stanowiły prawdziwy popis umiejętności reprezentującego Senegal Moussy Konate

Igrzyska Olimpijskie w Londynie stanowiły prawdziwy popis umiejętności reprezentującego Senegal Moussy Konate

Ich imponujący marsz zatrzymali jednak późniejsi złoci medaliści z Meksyku, którzy ze swym przeciwnikiem z Czarnego Lądu uporali się dopiero po dogrywce, a sam Konate zanotował w owym spotkaniu kolejnego gola. Choć wraz z kolegami wracał z Londynu z pustymi rękoma, media na całym świecie obwieściły go największą młodą gwiazdą piłkarskiego turnieju olimpijskiego, a specjaliści z serwisu Goal.com przyznali mu nawet tytuł piłkarza miesiąca na świecie. Nic więc dziwnego, iż większość eksportów ogłosiła go największym odkryciem igrzysk, które to wyróżnienie przyznawane było wcześniej m.in. Hernanowi Crespo, Carlosowi Tevezowi, Xaviemu czy Angelowi di Marii przed siedmioma laty w Pekinie.

Jasne stało się też, iż bohater z Londynu nie na długo zagrzeje miejsca w Izraelu. Już kilka dni po powrocie z olimpiady do Tel-Awiwu poczęły napływać coraz to atrakcyjniejsze oferty transferowe z zespołów występujących w czołowych ligach Europy. Konate jednak zamiast przenosin na wyspy brytyjskie, których przedstawicieli żywo interesowała jego osoba, dość niespodziewanie wyjechał do mroźnej Rosji, by podpisać tam kontrakt z pierwszoligowym Krasnodarem. Tym samym będący u szczytu formy zawodnik zasilił szeregi zespołu, który coraz śmielej przebijał się do czołówki ligi rosyjskiej, a nowy dyrektor sportowy Maccabi, słynny Jordi Cruyff, mógł cieszyć się z zysku dwóch milionów euro, które po transferze Senegalczyka zasiliły klubowe konto.

Przeprowadzka do południowej części Federacji Rosyjskiej okazała się jednak sporą pomyłką ze strony Afrykanina. 22-latek liczył bowiem na regularne występy w silnej europejskiej lidze, natomiast konkurencja w osobach gwiazdy tamtejszych rozgrywek Jury Mowsisjana, a także sprowadzonego ze Szwecji Brazylijczyka Wandersona, nie pozwoliła mu przedrzeć się do podstawowego składu Zielonych Byków. Po rozegraniu zaledwie dziesięciu meczów, w których na boisku pojawiał się wyłącznie z ławki, wypożyczono go do włoskiej Genoi, gdzie wraz z Ciro Immobile miał stworzyć bramkostrzelny duet młodych napastników. Ubiegłoroczny król strzelców ligi włoskiej czmychnął jednak do Torino, natomiast sprowadzonemu ze wschodu Senegalczykowi przybył groźny konkurent w postaci powracającego z wypożyczenia Alberto Gilardino. Trener Gianpiero Gasperini regularnie stawiał jednak na swojego afrykańskiego podopiecznego, który bardzo często znajdował miejsce w ataku klubu z Luigi Ferraris. Regularne występy na boiskach słonecznej Italii nie przełożyły się niestety na skuteczność gwiazdora z Londynu, który przez rok pobytu w Ligurii skompletował tylko jedno trafienie. Należy jednak zaznaczyć, iż wiosną ubiegłego roku prezentował się naprawdę przyzwoicie, a szefostwo Genoi zastanawiało się nawet nad wykupieniem go z Krasnodaru. Ostatecznie popularni Gryfoni woleli zaufać jednak Hiszpanowi Iago Falque.

Mimo młodego wieku, Konate zdążył zwiedzić już kawał Europy. Na zdjęciu w barwach włoskiej Genoi.

Mimo młodego wieku, Konate zdążył zwiedzić już kawał Europy. Na zdjęciu w barwach włoskiej Genoi.

Naszemu bohaterowi nie uśmiechało się więc powracać do Krasnodaru, który pod jego nieobecność wyrósł na jednego z kandydatów do mistrzostwa Rosji. Sześć meczów, jakie przesiedział latem na ławce rezerwowych tego klubu przelało czarę goryczy, dlatego w ostatnich tygodniach okienka transferowego poprosił o pozwolenie na zmianę otoczenia. Pragnienie wyjazdu na zbliżający się Puchar Narodów Afryki wymagało od niego regularnych występów, na które nie mógł liczyć w zespole, którego zawodnikiem jest m.in. Artur Jędrzejczyk. Wraz z końcem sierpnia pojawiła się opiewająca na ponad 300 tys. euro oferta z występującego w lidze szwajcarskiej FC Sion, którą spragniony regularnej gry Konate bez wahania zaakceptował.

Dopiero w Szwajcarii, której liga słynie przecież z perfekcyjnej pracy z młodymi talentami, 22-latek mógł rozwinąć skrzydła. Sztab szkoleniowy Sionu, który od wielu lat borykał się z brakiem skutecznego napastnika postanowił zawierzyć umiejętnościom wykupionego z Rosji zawodnika, za co ten błyskawicznie odwdzięczył się swojemu nowemu pracodawcy. Konate grając na malowniczym Stade de Tourbillon w końcu przypominał samego siebie z turnieju olimpijskiego, a brak bariery językowej, której musiał stawić czoło w Izraelu i Rosji tylko ułatwiał zadanie. Sion leży bowiem we francuskojęzycznej części Konfederacji Szwajcarskiej, a język ten, jak na rodowitego Senegalczyka przystało jest dla Konate mową ojczystą.

Moussa Konate jest dzisiaj prawdziwą gwiazdą ligi szwajcarskiej

Moussa Konate jest dzisiaj prawdziwą gwiazdą ligi szwajcarskiej

22-latek w trakcie kilku miesięcy występów w biało-czerwonym trykocie zaprezentował nam wszystkie swoje atuty. W skład szesnastu trafień, jakich skompletował w sezonie ligowym wchodziły zarówno potężne uderzenia z dystansu, trafienia głową, jak i hat-tricki w pojedynkach z Vaduz i Sankt Gallen. Konate dał się również poznać jako prawdopodobnie najlepszy na chwilę obecną drybler w Szwajcarii o czym przekonali się m.in. defensorzy mistrzowskiej Bazylei. Najlepsza drużyna w kraju została upokorzona przez afrykańskiego goleadora także przed kilkoma dniami, kiedy to po trafieniu jego i dwóch innych kolegów z zespołu, Sion sięgnął po swój trzynasty w historii Puchar Szwajcarii, gwarantujący drużynie tej udział w tegorocznej edycji Ligi Europy. Niewykluczone jednak, iż swe boje na międzynarodowej arenie rozpocznie już bez swej czarnoskórej gwiazdy, bowiem doskonały sezon w wykonaniu Konate zwrócił nań uwagę wysłanników m.in. Stoke City, Newcastle i West Ham United. Według najnowszych doniesień mediów na wyspach, zwłaszcza ostatnia z wymienionych drużyn zdaje się być najbardziej zdeterminowaną by pozyskać Senegalczyka. Dzięki przenosinom na Boleyn Ground, Konate miałby okazję występować w linii ataku wraz ze swym rodakiem Diafrą Sakho, z którym to ma stworzyć w niedalekiej przyszłości zabójczy duet w reprezentacji narodowej Senegalu.

Także kadra narodowa staje się coraz ważniejszym rozdziałem w karierze młodego napastnika. Wraz z nią uczestniczył w tegorocznym Pucharze Narodów Afryki, gdzie w ostatniej chwili zajął miejsce wspomnianego Sakho. Pod koniec marca natomiast błysnął w towarzyskiej potyczce z wicemistrzami kontynentu, Ghańczykami, którym zaaplikował dwa gole, z czego jeden z nich szczególnej urody. Wszystko wskazuje więc na to, iż eksplozja jego umiejętności w Londynie nie była kwestią przypadku, a stolica Zjednoczonego Królestwa już w niedalekiej przyszłości może stać się dlań kolejną przystanią w niesamowitej karierze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>