Rafał Ulatowski – dobry trener wyników brak ?

0
wrz
20
dawid
ula

Dziewiątego dnia września 2013 roku z funkcji trenera pierwszego zespołu Miedzi Legnica został zwolniony Rafał Ulatowski. Legnicka Miedź zamyka obecnie stawkę pierwszoligowych zespołów, mimo iż przed rozpoczęciem sezonu mówiło się nawet o ekstraklasowych zapędach tego sprawnie zarządzanego klubu.

Tak wysokie oczekiwania z pewnością nie mogły jednak dziwić. Miedź z drugim co do wielkości budżetem w I lidze1, dobrą organizacją, z mocną – szeroką i wyrównaną kadrą (w skład której wchodzi aż 13 piłkarzy z ekstraklasowym doświadczeniem2) miała być jednym z faworytów rozgrywek i zdaniem ekspertów do końca bić się o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Tymczasem rzeczywistość okazała się brutalna i klub z Legnicy po pierwszych siedmiu ligowych kolejkach mógł poszczycić się zaledwie 3 zdobytymi punktami. Takiemu stanowi rzeczy nie mógł pozostać obojętny właściciel klubu Andrzej Dadełło, który wyznaczając pierwotnie ultimatum trenerowi pierwszej drużyny3 zadecydował następnie o jego zwolnieniu ze skutkiem natychmiastowym po porażce na własnym stadionie 1:2 z Górnikiem Łęczna.

W taki oto sposób pracę po raz kolejny stracił cieszący się niegdyś wspaniałą opinią trener, uważany za jednego z najzdolniejszych szkoleniowców młodego pokolenia w Polsce. Jego fatalna passa trwa już od 2010 roku, czyli nieszczęsnego pobytu w Cracovii Kraków. 40- letni szkoleniowiec już nie po raz pierwszy zatem znalazł się na zakręcie swojej trenerskiej kariery.

O Ulatowskim jako utalentowanym trenerze zaczęło się mówić już po nominacji do sztabu trenerskiego Leo Beenhakkera w lipcu 2008 r.. Popularny ,,Ula” był wówczas po udanym sezonie w Zagłębiu Lubin, debiutanckim w roli szkoleniowca pierwszego zespołu (5 miejsce w ligowej tabeli, pięć ligowych zwycięstw z rzędu na zakończenie rozgrywek).
Na jego korzyść przemawiało także międzynarodowe obycie (uczestniczył w trenerskich stażach szkoleniowych na Wyspach Brytyjskich – w Chelsea Londyn., Glasgow Rangers czy Tottenhamie Hotspur). Jego reputacja urosła jeszcze bardziej po dwóch niezłych sezonach spędzonych w Bełchatowie (dwukrotne wywalczenie piątego miejsca w ekstraklasie
w sezonach 2009-10 i 2010-11).

Jak się później okazało były to dla Ulatowskiego ostatnie ,,tłuste” lata spędzone w naszej ligowej (rodzimej) piłce. Katastrofą zakończyła się jego wspomniana wizyta w Krakowie. Prowadząc zespół Cracovii, otrzymując niemalże idealne warunki do pracy, zostawił drużynę na samym dnie ligowej tabeli w dziesięciu pierwszych kolejkach notując zaledwie jedno zwycięstwo i odnosząc aż 8 porażek. Nie lepiej było również w Gdańsku, gdzie podczas swojego krótkiego pobytu w Lechii (zatrudniony przed 14 ligową kolejką ligową sezonu 2011-12, zaś zwolniony już po czterech – około miesiąca później) zanotował aż trzy porażki na cztery prowadzone przez siebie spotkania (przy jednym zwycięstwie). Po niepowodzeniach przy Kałuży i w trójmieście nie potrafił już znaleźć pracy na najwyższym szczeblu rozgrywek, dlatego zdecydował się na posiadającą ekstraklasowe ambicje legnicką Miedź, zaliczając już nie pierwszą w swojej karierze potężną wpadkę.

Ostatni gwałtowny upadek Ulatowskiego każe przekrojowo spojrzeć na jego dotychczasową trenerską karierę. Szkoleniowiec ten rodem z Łodzi w czterech ostatnich ligowych sezonach przepracował łącznie w rodzimej lidze zaledwie 279 dni4, zaliczając tylko 21 spotkań, z fatalnym bilansem 2 ligowych zwycięstw, 4 remisów i aż 15 porażek, co daje katastrofalną wręcz średnią 0,47 punktu na mecz i beznadziejnie słaby procent zwycięstw (poniżej 10%). Analiza powyżej wskazanych danych nasuwa dosyć zasadne w tych okolicznościach pytanie czy bohater dzisiejszego artykułu przypadkiem niezbyt szybko został obwołany mianem złotego chłopca polskiej myśli szkoleniowej? Czy w wypadku tego trenera nie mieliśmy do czynienia ze stworzeniem pewnego rodzaju legendy bądź mitu? Nie chcąc negować poprzednich dokonań Ulatowskiego, ciężko jednak nie oprzeć się wrażeniu, iż jego osiągnięcia do czasu pobytu w Cracovii były wyolbrzymiane. Szkoleniowiec ten bowiem w istocie w dobrym stylu rozpoczął pracę w naszym kraju zdobywając, w roli asystenta Czesława Michniewicza, tytuł mistrza polski z Zagłębiem Lubin (sezon 2006/07), a w następnych sezonach, pracując już na własny rachunek, trzykrotnie zajmując piąte pozycje w ekstraklasie, zadowalające włodarzy zatrudniających go wówczas drużyn (kolejno Zagłębia Lubin i GKS Bełchatów). Pełniąc rolę trenera pierwszego zespołu, pomimo niezłych rezultatów, nie osiągnął jednak z tymi klubami znaczących sukcesów (choćby awansu do europejskich rozgrywek), a warto pamiętać, iż nie pracował on z ligowymi autsajderami, lecz z ówczesnym mistrzem Polski (Zagłębiem Lubin) i drugim zespołem rozgrywek sezonu 2006/07 (GKS Bełchatów). Idąc dalej – nie ujmując nic jego pracy z drużyną narodową nie sposób nie zauważyć, że jego angaż do sztabu szkoleniowego Reprezentacji Polski po historycznym dla nas Euro 2008 wcale nie musiał być motywowany wyjątkowymi zdolnościami trenerskimi, lecz bardziej bardzo dobrą znajomością języka angielskiego połączoną ze wspomnianym międzynarodowym piłkarsko-europejskim obyciem.

Rozliczając zaś słabszy okres pracy byłego trenera Miedzi, nie sposób nie wspomnieć, iż na jego niekorzyść może świadczyć również fakt, iż po opuszczeniu przez niego Cracovii, pomimo dramatycznej sytuacji w tabeli popularne pasy, pod wodzą nowego szkoleniowca Jurija Szatałowa, potrafiły powstać z kolan i szalonym pościgiem zdołały zachować ligowy byt w sezonie 2010-11 (25 pkt w 20 spotkaniach).

Wydaje się zatem, że środowisko piłkarskie (w tym także klubowi działacze i kibice) zaczęło stawiać zbyt duże wymagania wobec szkoleniowca wbrew pozorom bez wielkiego doświadczenia (chyba, że za takowe uznamy kolejne sezony rozegrane w popularnym piłkarskim managerze – Football Managerze, którego ponoć Ulatowski jest mistrzem), pozostającego wciąż na trenerskim dorobku. Trochę niepotrzebnie przyczepiono mu łatkę jednego z najzdolniejszych polskich trenerów, a także (bo i takie głosy się pojawiały) przyszłego selekcjonera reprezentacji Polski. Łatkę znacznie windującą oczekiwania stawiane przed Ulatowskim, wytwarzająca niepotrzebną presję wyniku – która najzwyczajniej
w świecie w pewnym momencie zaczęła go nieprzyjemnie uwierać.

Patrząc na ostatnie niepowodzenia w trenerskiej karierze sympatycznego skądinąd szkoleniowca, należy mieć nadzieje, że ostatni pobyt w klubie z południowo-zachodniej części Polski był apogeum pochyłej równi na której znalazł się w ostatnich latach. Z tej okazji wypada mu życzyć przede wszystkim rychłego powrotu do naszej ligowej piłki, a w dalszej perspektywie również wyników jakie on sam uznawać będzie za satysfakcjonujące.

Autor: Hubert Kęska (HK)

 

1 Budżet klubu z Legnicy na sezon 2013/13 wynosi 5 mln złotych. Podobnym budżetem pochwalić mogą się klub z Gdyni (Arka) czy spadkowicz z Bełchatowa (GKS). Wyższy budżet w I lidze posiada natomiast tylko Katowicka Gieksa.

2 Wzięci zostali pod uwagę zawodnicy, którzy rozegrali co najmniej 30 spotkań na poziomie ekstraklasy.

3 Ultimatum to zostało przedstawione szkoleniowcowi przed 7 ligową serią spotkań. Z jego treści wynikało, iż zadaniem trenera jest wydostanie zespołu Miedzi ze strefy spadkowej w ciągu trzech najbliższych ligowych kolejek.

4 Z czego 153 dni spędził w Cracovii pracując w okresie od 28 maja do 27 października 2010 r., 90 w legnickiej Miedzi (12.06- 9.09. 2013), najkrócej zaś zabawił w Gdańsku bo tylko 36 dni (9.11-14.12. 2011).

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>