San Marino: Doceniając małe rzeczy

9
paź
25
Redakcja
San Marino

17 listopada 1993 roku, Stadio Renato Dall’Ara w Bolonii. San Marino gra w z wielką Anglią w ramach eliminacji Mundialu 1994. Już w 9 sekundzie (!) gry po kardynalnym błędzie doświadczonego Stuarta Pearce’a, Davide Gualtieri pokonuje Davida Seamana. La Serenissima obejmuje sensacyjne prowadzenie 1-0 w grze z dumnymi Synami Albionu, po najszybszej bramce w historii eliminacji MŚ!

To był prawdopodobnie najważniejszy i najpiękniejszy moment w piłkarskiej historii San Marino. I nic to, że ostatecznie gracze prowadzeni wówczas przez Giorgio Leoniego przegrali tamto spotkanie 1-7. Najważniejsze było to, że przez kilkanaście minut prowadzili z wielką Anglią w meczu o punkty, a brytyjskie media – pomimo zwycięstwa – nie pozostawiły na ówczesnym selekcjonerze Grahamie Taylorze i swoich piłkarzach suchej nitki.

http://www.youtube.com/watch?v=iQHEpivi8aE

Davide Gualtieri, strzelec tamtej bramki, przez długi czas był w swoim malutkim kraju prawdziwym bohaterem. Żywym dowodem na to, że nawet najmniejsi dostają czasami w życiu swoje „pięć minut”. Gualtieri otrzymał je w najmniej spodziewanym momencie od samego Stuarta Pearce’a. Pracujący obecnie w sklepie ze sprzętem komputerowym zawodnik do dzisiaj trzyma z resztą koszulkę słynnego angielskiego zabijaki wśród swoich najcenniejszych piłkarskich pamiątek.

***

San Marino to piękny kawałek świata. Ta malutka enklawa we Włoszech, granicząca na odcinku 39 km z regionami Emilia-Romania i Marche, położona jest na górzystym terenie wchodzącym w skład Apeninów. Państwo to zamieszkuje niewiele ponad 30 tysięcy mieszkańców. To mniej więcej tyle ile liczy nasz Żywiec.

Ludzie żyjący w San Marino kochają piłkę, niemniej reprezentacja nie cieszy się wśród nich zbyt wielką popularnością. Obywatele San Marino są w większości oddanymi kibicami czołowych klubów włoskiej Serie A. Reprezentacja to dla nich niszowy dodatek, któremu kibicuje się raczej z lekkim uśmiechem na twarzy niż z oddaniem i fanatyzmem. Kibiców La Serenissima cieszy każda udana akcja ofensywna, dokładne podanie, skuteczny wślizg czy interwencja bramkarza. Tak, ci którzy sympatyzują z reprezentacją San Marino potrafią docenić w futbolu małe rzeczy.

***

W międzynarodowych rozgrywkach piłkarskich San Marino zaczęło grać w roku 1986. Przez te 26 lat wygrało raptem jeden (!) mecz. W 2004 roku pokonało w towarzyskim boju w Serravalle Liechtenstein 1-0. Historyczną bramkę dla La Serenissima zdobył w tamtym spotkaniu Andy Selva, prawdziwa legenda piłki w San Marino i najlepszy strzelec w historii reprezentacji tego kraju. Ten urodzony w Rzymie, 36-letni dziś zawodnik, reprezentuje barwy San Marino nieprzerwanie od roku 1998.

Za najlepsze mecze w historii La Serenissima uznaje się remis z Turcją 0-0 w roku 1993 w ramach eliminacji Mundialu 1994 oraz remis w Rydze z Łotwą 1-1 w roku 2001 w ramach eliminacji Mundialu 2002. Bohaterem pierwszego spotkania był rezerwowy bramkarz Stefano Muccioli, który w 5. minucie gry zastąpił Pierluigiego Benedettiniego, a drugiego – strzelec wyrównującej bramki Nicola Albani.

Największym piłkarzem jaki kiedykolwiek nosił błękitną koszulkę reprezentacji San Marino był Massimo Bonini, facet który jako piłkarz Juventusu wygrał m.in. Puchar Mistrzów (1985), Puchar Zdobywców Pucharów (1984) i Puchar Interkontynentalny (1985). To był klasyczny cofnięty pomocnik, waleczny, skutecznie grający wślizgiem, mający dobry przegląd pola i umiejętnie regulujący tempo gry. W narodowej kadrze San Marino debiutował dopiero w roku 1990, w wieku 31. lat i do roku 1995 rozegrał w niej 19 spotkań.

***

San Marino to reprezentacja, w której niemal wszyscy piłkarze mają status amatorski. Na co dzień zawodnicy grający dla La Serenissima pracują m.in. jako: bankierzy, nauczyciele, księgowi, kelnerzy czy mleczarze. W obecnej ekipie San Marino tylko trzech piłkarzy ma status profesjonalistów. To wspomniany Andy Selva, który gra dzisiaj w La Fioricie, bramkarz Aldo Simoncini z AC Libertas oraz obrońca Mirko Palazzi z czwartoligowego włoskiego Rimini.

Od 14 lat selekcjonerem kadry jest Włoch Giampaolo Mazza, z wykształcenia nauczyciel wychowania fizycznego. I choć San Marino każdorazowo pod jego dowodzeniem kończy eliminacje do wielkich imprez z zerowym dorobkiem punktowym i zatrważającym bilansem bramkowym nikt nawet nie myśli o jego zwolnieniu.

Bo tak jak już pisaliśmy, dla Sanmaryńczyków sukcesem na boisku jest już każda udana akcja, każdy skuteczny wślizg…

9 komentarze
  1. Paweł dodał komentarz dnia 4 listopada 2012

    :)

  2. Piortek dodał komentarz dnia 4 listopada 2012

    taaa Furtok jak Maradona,wtedy nas uratowal….chyba ze 83min byla
    pozdro

  3. DK dodał komentarz dnia 26 października 2012

    Paweł i jego uprzejmość ;)

  4. Paweł dodał komentarz dnia 26 października 2012

    Dobrze wiedzieć. Dzięki za informację.

  5. Paweł dodał komentarz dnia 26 października 2012

    P.S Koszulka „Juve” fajna. Wydaje się, że nie ma nawet reklamodawcy, jeśli wykluczyć jej wytwórcę.

    • ŁR dodał komentarz dnia 26 października 2012

      To zdjęcie z meczu Pucharu Interkontynentalnego 1985 Juventus- Argentinos Juniors. Włosi wygrali wówczas po karnych.

      Rzeczywiście, zawodnicy jednej i drugiej drużyny nie mieli wówczas reklam na koszulkach, a wynikało to z tego, że oficjalnym sponsorem rozgrywanego w Tokio Intercontinental Cup była Toyota.

      Tak na marginesie, oficjalnym sponsorem Juventusu w tamtym sezonie było Ariston.

  6. Paweł dodał komentarz dnia 26 października 2012

    Można czytać i się nie nudzi. Dlatego tak ważną rzeczą jest jakość.

  7. DK dodał komentarz dnia 26 października 2012

    No tak, Jasiu Furtok, wielki piłkarz wielkich klubów ;) Dobry temat, jak zwykle na tym portalu zresztą. Szacun.

  8. Paweł dodał komentarz dnia 25 października 2012

    No i kiedyś w meczu z Polską byli bliscy remisu.. Niewiele zabrakło, gdyby nie ręka Jana Furtoka.
    Miło, że piszecie też o outsiderach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>