Smutne setne urodziny

2
lut
9
Michał Flis
PSV Eindhoven

Dwadzieścia jeden tytułów mistrzowskich, dziewięć krajowych pucharów, jeden Puchar Mistrzów i Puchar UEFA. Która europejska drużyna może pochwalić się taką gablotą wyróżnień? Mowa oczywiście o holenderskim PSV Eindhoven. Boeren, którzy w sierpniu ubiegłego roku świętowali 100-lecie swojego klubu popadli jednak w kryzys, który trawi ekipę już od kilku miesięcy

Kiedy w 2012 roku stery w Eindhoven obejmował Dick Advocaat, a do klubu zawitali m.in. weteran Mark van Bommel i młodziutki Luciano Narsingh, wydawało się, że drużyna wkrótce zdetronizuje Ajax. Nic bardziej mylnego – choć Advocaat doprowadził PSV do wicemistrzostwa, styl jaki prezentowała jego drużyna według wielu wołał o pomstę do nieba. 66-latka pożegnano wraz z zakończeniem rozgrywek 2012-13, a jego następcą mianowany został legendarny obrońca reprezentacji Holandii i PSV właśnie – Phillip Cocu, który rok wcześniej pracował już w Eindhoven w charakterze trenera tymczasowego i spisał się w tej roli znakomicie.

Cocu

Jubileuszowym prezentem dla drużyny, która w sierpniu świętowała setne urodziny miał być powrót po pięciu latach nieobecności do elitarnej Ligi Mistrzów. Po gładkim przejściu wicemistrza Belgii, Zulte Waregem, podopiecznym młodego szkoleniowca przyszło zmierzyć się z rywalem z pierwszej półki jakim jest włoski Milan. Choć w pierwszym starciu obu drużyn padł remis i Holendrzy zrodzili w sobie nadzieję na ewentualny awans, Rossoneri wszelkie wątpliwości rozwiali w rewanżu, kiedy to Maro Balotelli i Kevin-Prince Boateng rozmontowali obronę przeciwnika. Mimo niepowodzenia na arenie międzynarodowej, wydawać się mogło, że na boiskach Eredivisie na PSV nie będzie mocnych. Na początku września zdeklasowali Ajax, który poległ aż 4-0, a w pierwszych kolejkach trwającego sezonu błyszczał 18-letni Zakaria Bakkali, w którym upatrywano nawet czołowego strzelca sezonu.

Pierwsze prawdziwe problemy pojawiły się wraz z początkiem października. Najpierw w przegranym meczu z Alkmaar kontuzji odniósł dobrze zapowiadający się bramkarz Jeroen Zoet, a zastępujący go Przemysław Tytoń w niczym nie przypominał samego siebie sprzed dwóch sezonów. Złożona z głównie młodziutkich zawodników kadra potrafiła przegrać z m.in. FC Groningen, NAC Breda, Rodą Kerkrade, a także zremisować z PEC Zwolle. Czarę goryczy przelała domowa klęska z Vitesse Arnhem, w której to goście zrzeszający w swych szeregach głównie piłkarzy wypożyczonych z londyńskiej Chelsea, rozgromili gospodarzy aż 6-2! W tym samym czasie pożegnali się także z rozgrywkami Europa League, gdzie uznać musieli wyższość bułgarskiego Łudorogca Razgrad i Czernomorca Odessa. Cocu mimo wszystko cieszył się ogromnym zaufaniem zarządu, który twierdził, że skład jest aktualnie budowany tak, by za rok mógł święcić już sukcesy. Dymisja jego głównego architekta byłaby więc nieodpowiedzialnym posunięciem. Rok 2013 zakończyli rozgromieniem Utrechtu 5-1 co w niewielkim stopniu polepszyło nastroje kibiców.

PSV-Utrecht

Na chwilę obecną PSV zajmuje odległą ósmą pozycję z mikroskopijnymi szansami na tytuł. Jak sam Cocu zaznaczył w pewnym wywiadzie – priorytetem dla niego jest awans do europejskich pucharów. Dick Advocaat, który odpowiada dziś za wyniki AZ Alkmaar jest przekonany, że przyszłoroczne mistrzostwo powędruje właśnie do ekipy prowadzonej przez 43-latka, która przez te kilkanaście miesięcy zdąży dojrzeć do wielkiego futbolu. Przyczyny ostatnich niepowodzeń PSV można upatrywać właśnie w doświadczeniu zawodników, a zasadzie jego braku. Średnia wieku w drużynie wynosi zaledwie 21.9 lat, a najstarszy w drużynie jest 32-letni Koreańczyk Park Ji-Sung wypożyczony z Queens Park Rangers. Zresztą błysnąć już zdążyli 19-latkowie Memphis Depay i Jetro Willems, którzy w przyszłości mogą stać się ważnymi ogniwami reprezentacji Oranje, a w kolejce czekają także Jorrit Hendrix i Jürgen Locadia. Kibiców ucieszyło także odejście z klubu Szweda Oli Toivonena do Stade Rennes, który mimo kilkudziesięciu bramek strzelonych dla PSV, od pewnego czasu nie wnosił już do drużyny niczego nowego, a legendarni bracia Van De Kerkhof określili go nawet mianem „zgniłego jabłka”. Za 26-letniego Skandynawa Francuzi zapłacili 2.5 miliona euro, jednak warto przypomnieć, że w 2010 roku angielski Liverpool był gotów wyłożyć na stół prawie dziesięć milionów! Bliski rozwodu z Eindhoven jest także Słoweniec Tim Matavż kupiony przed dwoma laty z Groningen, który w rosyjskim Rubinie Kazań ma zostać następcą oddanego do Zenitu Solomona Rondona. Ich miejsce w ataku zająć ma Bryan Ruiz wypożyczony z Fulham Londyn. Kostarykanin za czasów gry w Twente był największą gwiazdą Eredivisie, a dzięki regularnej grze w PSV liczy na wyjazd ze swoją reprezentacją na czerwcowy mundial.

Bryan Ruiz

Czy młode wilki Phillipa Cocu poprzez słabszy okres gry w rzeczywistości dopiero przygotowują się do podboju Eredivisie? Niewykluczone, że tak. Klub ze stadionu Philipsa od lat słynie z perfekcyjnego szkolenia młodzieży, co już w przyszłym roku może przynieść obfite owoce. Być może za sprawą wspomnianych Depaya, Willemsa, Hendrixa i Locadii, a także Bakkali, Mahera, Rekika i Breneta, na naszych oczach rodzą się legendy.

2 komentarze
  1. 5 Sex Positions You Need to Try If Your Partner Has a Long Penis dodał komentarz dnia 10 sierpnia 2019

    Otherwise, cross-sex hormone administration in adolescents was not … The mean age of the affirmed male and female subjects was 16 and 18 years, …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

1 trackback