„Sport to połamane kości a nie twarz w reklamach” – część druga (i ostatnia)

0
lis
14
Redakcja
larssoon

„Sport to zdrowie, choć czasami znoszą na noszach” pisał jeden z naszych czytelników. I ma rację – piłka nożna jest grą męską, twardą. Niekiedy adrenalina podskakuje do granic możliwości. Nie zrozumie tego ten, który nigdy nie brał udziału w żadnym poważnym meczu. I nie mówie tutaj o finale Champions League. Te najzwyklejsze, „podwórkowe”, teraz orlikowe potyczki sprawiają znacznie więcej frajdy, niż siedzenie przed komputerem, co niszczy dzisiejszą młodzież. Jednak i przy takich pojedynkach dochodzi do głupich kontuzji. Dziś druga i ostatnia odsłona najgorszych kontuzji w historii futbolu.

Młodszym fanom Henrik Larsson kojarzy się głównie z FC Barceloną. Niewielu jednak pamięta, iż Szwed w latach swojej świetności bronił barw Celticu Glasgow, gdzie brylował i rozdawał karty. Regularnie zdobywał ponad 20 bramek w sezonie. Ulubieniec fanów stracił formę w dość pechowy sposób, mianowicie w starciu z rywalem Larsson nieszczęśliwie upadł na ziemie. Zobaczcie sami.

Alan Smith był prawdziwym postrachem rywali. Nie odstawiał nogi, sam spowodował wiele urazów, jednak nie na tyle groźnych, aby umieścić je w naszym zestawieniu. Wszystkie  jego faule zemściły się na nim samym, kiedy to został trafiony w nogę… piłką. Jednakże całe zdarzenie było na tyle niefortunne, że owąnogę trzeba było poskładać za pomocą śrub.

To, co przydarzyło się temu Panu musiało mocno odbić się na jego psychice. Dla Ewalda Lienena miał być to kolejny mecz, kolejne starcie, w którym miał za zadanie pokazać się z jak najlepszej strony. Niestety, trafił na spotkanie, gdzie sędzią był Stevie Wonder i nie zauważył faulu na Lienenie. A był na tyle brutalny, iż kość przebiła mu skórę, a sam poszkodowany wstał i liczył, iż arbiter godnie ukarze jego rywala. Video dla kibiców o mocnych nerwach.

Eduardo przed kontuzją znajdował się w wyśmienitej formie. Brazylijczyk regularnie zdobywał bramki dla Arsenalu i reprezentacji Chorwacji (posiadał paszport tego kraju). Wystarczyło jedno brutalne wejście, aby marzenia o dalszym podboju świata przełożyć na czas nieokreślony. W jednym ze spotkań Premier League rywal złamał mu nogę, przez co nie pytano, kiedy Eduardo wróci do sportu, lecz czy kiedykolwiek to nastąpi. Na szczęście dla samego piłkarza wszystko wróciło do normy. Oprócz jednego – do swojej dawnej formy nigdy nie powrócił.

Ostatnim, którego bierzemy pod lupę jest Patrick Battiston. W półfinale mistrzostw świata w Meksyku z 1986 roku został on potwornie sfaulowany, lecz faul nie został odgwizdany. Nawet mimo tego, iż Francuzowi trzeba było podawać tlen, gdyż nie dawał oznak życia. Niektórzy sądzili, że Battiston nie żyje – według doniesień nie miał on pulsu. Na szczęście były to złe domysły. Francuz stracił również 3 zęby.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>