Stefan Białas o problemach Cracovii

5
mar
7
Redakcja
Stefan Białas

Nowym trenerem Cracovii został Tomasz Kafarski. Były szkoleniowiec Lechii Gdańsk ma wyprowadzić zespół ze strefy spadkowej i zapewnić klubowi utrzymanie w ekstraklasie. O problemach „Pasów” na łamach naszego portalu wypowiada się Stefan Białas, były trener krakowskiego zespołu.

(fot. Agencja Gazeta)

Cracovia w rundzie wiosennej w trzech meczach u siebie zdobyła zaledwie dwa punkty. Zmiana trenera nastąpiła na dziesięć kolejek przed końcem sezonu i tuż przed bardzo ważnym spotkaniem ligowym z ŁKS-em.  – Presja w klubie sama się wytwarza. Trzy mecze przed własną publicznością i ani jednego zwycięstwa. Ostatni pojedynek z Zagłębiem Lubin to był najgorszy mecz Cracovii w tym sezonie. Szkoda, że tak to wygląda, bo ten klub ma potencjał i  odpowiednie warunki ekonomiczne, by prezentować wyższy poziom. Co roku wydaje się, że w następnym sezonie ta drużyna będzie walczyła o coś więcej niż utrzymanie. Boisko weryfikuje jednak te oczekiwania – mówi nasz ekspert.

Profesor Janusz Filipiak przyznał, że wpływ na zmianę szkoleniowca mieli kibice i dziennikarze. – To oni wywierali presję, więc dokonaliśmy tego ruchu. Nie jestem przekonany, czy ta decyzja zapadła w odpowiednim momencie – powiedział na łamach „Gazety Krakowskiej” prezes Cracovii, który jeszcze w piątek zapewniał, że nie dojdzie do zmiany na stanowisku trenera.

„Pasy” od kilku sezonów plasują się w końcówce tabeli ekstraklasy, a ich kibice do ostatnich kolejek muszą drżeć o utrzymanie.  – Nie wiem, jaka może być tego generalna przyczyna. Zawodnicy się zmieniają, trenerzy się zmieniają, a wyniki cały czas są takie same… – zastanawia się Stefan Białas. – W okresie, gdy pracowałem w Cracovii, stawialiśmy na młodzież. Drużyna zdobyła mistrzostwo Polski juniorów. Sporo wychowanków trenowało wtedy z pierwszym zespołem. Cieszyłem się, że mogę pracować w takim klubie. Wszystko było na dobrej drodze, żeby Cracovia szła we właściwym kierunku. Rezultaty nie były złe, graliśmy  bardzo widowiskowo, strzelaliśmy średnio ponad dwie bramki na mecz. Niestety przegraliśmy kilka spotkań z drużynami z góry tabeli i zostałem zwolniony. Koncepcja prowadzenia drużyny została zmieniona. Naszym atutem było to, że mieliśmy zaplecze młodych zawodników. Uważam, że teraz klub płaci za to, że nie wykorzystuje własnego potencjału, jakim jest praca z młodzieżą – analizuje szkoleniowiec.   

W 2009 roku Cracovia bez żalu oddała do Polonii Bytom Jakuba Świerczoka za 15 tysięcy złotych. Od stycznia tego roku utalentowany napastnik reprezentuje już barwy FC Kaiserslautern. Klub z Bundesligi zapłacił za niego ok. 400 tysięcy euro. – Cracovia ma naprawdę bardzo wartościowych młodych zawodników. Profesjonalne kluby potrafią czynić z tego użytek. Podam przykład z Francji: W 2009 roku drużyna Montpellier zdobyła Puchar Gambardella (najbardziej prestiżowe trofeum w juniorskiej piłce francuskiej – przyp. red.). W tej chwili większość zawodników z tego zespołu gra w pierwszej lidze i zajmuje drugie miejsce w tabeli. Budżet klubu z Montpellier wynosi ok. 33 miliony, a ta drużyna jest w stanie rywalizować z Paris Saint-Germain, które ma budżet w wysokości 180 milionów. Dzięki utalentowanej młodzieży sukcesy odnosił też Olympique Lyon. W czasach gdy ten klub regularnie wygrywał Ligue 1, w kadrze ponad połowę miejsc zajmowali wychowankowie – mówi Białas.

W tym momencie w kadrze Cracovii znajduje się 12 obcokrajowców. W ostatni meczu „Pasów” w pierwszym składzie wystąpiło tylko czterech Polaków. – Oczywiście, że można się wzbogacać zawodnikami z innych klubów. Trzeba jednak kupować tylko wartościowych piłkarzy, a nie brać na „kilogramy”, bo taka polityka nie ma sensu. Gdy byłem jeszcze w tym klubie, to rozmawiałem z profesorem Filipiakiem i podjęliśmy decyzję, że nie będziemy nikogo sprowadzać – ani jednego zawodnika. Uznaliśmy, że najlepiej będzie, jeśli zagramy swoimi własnymi piłkarzami. Obecnie prezes zmienił koncepcję i moim zdaniem płaci za to słabymi wynikami. Wydał strasznie duże pieniądze na obcokrajowców, a to wcale nie przynosi rezultatu. Budowa drużyny powinna trwać przez pewien dłuższy czas. W sporcie trzeba być konsekwentnym i  pracować na sukces przynajmniej kilka miesięcy – kończy ekspert.

5 komentarze
  1. Wqrwiony dodał komentarz dnia 16 marca 2012

    co wy sobie jaja robicie.a jakiz to trener jest ten nieudacznik Bialas.A w dodatku „Ekspert” od czego? chyba od zbierania slimakow.bo nic wiecej nie potrafi.

    • maly_chinczyk dodał komentarz dnia 16 marca 2012

      akurat na francuskiej piłce zna się jak mało kto, także wyluzuj się trochę xD

  2. Zagloba dodał komentarz dnia 8 marca 2012

    Cracovia ma dyletantow na stanowiskach w zarzadzie. A puszczenie Lenczyka do Slaska to juz mistrzostwo. No i szrot trenerski i pilkarski wykonczy kazdy klub

  3. patryk dodał komentarz dnia 8 marca 2012

    ja cenie pana Stefana, bo to czlowiek, ktory jest zwiazany z pilka juz prawie 50 lat, a do tego ma bardzo wiele ciekawego do powiedzenia na temat francuskiej pilki

  4. hawk dodał komentarz dnia 8 marca 2012

    dla mnie to żaden trener, pokazał w Legi na co go stać, aha i do eksperta też mu daleko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>