Święto klubowego futbolu – finał Champions League tuż tuż.

0
maj
28
dawid
finalCL

Wielkimi krokami zbliża się największe święto klubowego futbolu – finał Champions League. Wieńczące europejski sezon spotkanie to zawsze wyjątkowa okazja i wielkie widowisko. Tym razem nie będzie inaczej – tegoroczną obsadę można chyba uznać za najbardziej zaskakującą od co najmniej pięciu lat.

Jak dużą niespodzianką jest obecność w tym meczu Juventusu, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Hegemon własnego podwórka od czasu powrotu do europejskiej elity raczej rozczarowywał i nie potrafił nawiązać do swojej bogatej historii występów w Pucharze Mistrzów. Nikt nie spodziewał się poprawy dotychczasowych wyników właśnie w sezonie, w którym cenionego Antonio Conte w roli szkoleniowca <i>La Vecchia Signora</i> zastąpił cieszący się we Włoszech nieprzychylną (delikatnie mówiąc) prasą Massimiliano Allegri.

Niechcianemu, a czasem nawet wyszydzanemu przez swoich nowych kibiców Allegriemu nie pomogły zresztą występy w jesiennej fazie Ligi Mistrzów – względnie przekonująco Juventus zdołał się zaprezentować tylko w meczach z najsłabszym w grupie A Malmö, a gdyby nie sensacyjne zwycięstwo Szwedów nad Olympiakosem, Stara Dama znów, tak jak przed rokiem, zostałaby „zesłana” do fazy pucharowej Europa League. Ktoś, kto wskazałby wówczas zespół mistrza Włoch jako przyszłego finalistę bieżącej edycji LM, zostałby zapewne uznany za szaleńca.

Maksa Allegriego i jego najbliższego rywala, Luisa Enrique, różni mniej niż mogłoby się wydawać. Hiszpan jako piłkarska legenda Barcelony mógł od początku liczyć na wsparcie kibiców, ale jego menedżerska przeszłość i pierwsze miesiące w nowej roli na Camp Nou nie pozwalały upatrywać w nim człowieka mogącego poprowadzić kataloński klub do sukcesów. Podobnie jak Allegri nie wyglądał na kogoś, kto mógłby wraz ze swoim zespołem zagarnąć niejako z góry przeznaczone dla Bayernu i Realu Madryt miejsca w wielkim finale Champions League w Berlinie. Swoją drogą każdy kibic ma jeszcze szansę kupić wspomniany bilet, ponieważ cały czas trwa sprzedaż biletów wstępu na finał mistrzów.

Pierwsze kroki Dumy Katalonii wg pomysłu Enrique do złudzenia przypominały to, przez co pod rządami byłego wybitnego pomocnika Barçy i Realu prezentowała AS Roma. Zespół sprawiał wrażenie pozbawionego równowagi i źle zorganizowanego – zwłaszcza w defensywie. Praca Enrique rozczarowywała wówczas na tyle mocno, że zimą hiszpańska prasa bez ogródek pisała już o czekających 45-latka meczach „o posadę”. Wystarczyło kilka miesięcy, by z człowieka na krawędzi Luis Enrique przeistoczył się w opiekuna najskuteczniejszego ataku Europy i faworyta do wygranej w Lidze Mistrzów.

Właśnie, faworyta. Mimo zasłużonego zwycięstwa w dwumeczu z Realem Madryt wciąż nie da się na Juventus patrzyć inaczej niż jako na wyraźnego <i>underdoga</i>. Królewscy z jakimi przyszło się mierzyć Włochom dalecy byli od szczytowej formy i kompletnego składu – w finale Juve stanie zaś naprzeciw rywala mającego do dyspozycji wszystkie swoje gwiazdy, w tym rzecz jasna mający na koncie 81 trafień we wszystkich rozgrywkach tercet Messi-Suárez-Neymar. Starą Damę stać na wyjątkowo twardą i zdyscyplinowaną grę, ale z taką siłą ognia piłkarze Allegriego jeszcze się nie mierzyli. Aby zachować szansę na tryumf, Chiellini i spółka muszą zadać kłam słowom Pepa Guardioli, zdaniem którego sposób na powstrzymanie Leo Messiego zwyczajnie nie istnieje. Stoją zatem przed najtrudniejszym zadaniem, jakie może spotkać współczesnych obrońców.

Lionel Messi może odejść z Barcelony

0
lis
20
Kuba Waśko
vulcanpost.comvulcanpost.com

Do tej pory przy okazji kolejnych okienek transferowych mówiło się wiele o ewentualnym odejściu „Atomowej Pchły” ze stolicy Katalonii. Lionel Messi sam nie potwierdzał tych informacji. Teraz jednak sytuacja uległa zmianie. więcej

Armand Ella Ken – z Barcelony do Sandecji

0
lis
6
Kuba Waśko
Fot.: FacebookFot.: Facebook

Swojego czasu uznawany był za największy talent FC Barcelona. W „Dumie Katalonii” wróżono mu wielką karierę, sądzono, że kiedyś zostanie najlepszym piłkarzem świata. Armand Ella Ken gdzieś jednak popełnił błąd i dzisiaj zamiast walczyć o „Złotą Piłkę” podpisał kontrakt z Sandecją Nowy Sącz. więcej

Manchester United na szczycie listy bogaczy

0
paź
4
Kuba Waśko
Fot.: Daily StarFot.: Daily Star

Choć „Czerwone Diabły” sportowo w ostatnim czasie mocno podupadły, to finansowo wciąż są światowym potentatem. Pokazuje to najnowszy ranking „Sponsorship Today”, w którym klub z Old Trafford zdystansował FC Barcelonę, Real Madryt czy rywala zza miedzy – Manchester City. więcej

Najdroższa jedenastka futbolu – powrót „Galacticos”

1
sie
19
Kuba Waśko
Fot.: EPA/GEOFF CADDICKFot.: EPA/GEOFF CADDICK

Okienko transferowe zbliża się ku końcowi. Kluby zapewne przeprowadzą jeszcze ostatnie zakupy, ale bardziej w ramach zastąpienia zawodników, którzy odnieśli kontuzje na starcie sezonu lub w okresie przygotowawczym. Na transferowe bomby już raczej nie możemy liczyć. Z tego powodu postanowiliśmy zaprezentować Wam najdroższą drużynę świata według wartości rynkowej. więcej

Hiszpański rollercoaster

0

Wszystkie zespoły walczące o mistrzostwo Hiszpanii zaliczyły w ostatniej kolejce potworne wpadki. Atletico przegrało z Levante, Barcelona zremisowała z Getafe, a Real podzielił się punktami z Valencią. Czas Futbolu przedstawia szanse całej trójki na triumf w lidze. więcej

Postacie Mundialu 2014: Lionel Messi – mag czekający na przełamanie

0
kwi
23
Kuba Waśko
z12453825Q,Lionel-Messi

W klubowej piłce Lionel Messi wygrał już wszystko co mógł. Zdobywał z FC Barcelona m.in. Ligę Mistrzów czy Klubowe Mistrzostwo Świata. Indywidualnie również zgromadził wiele wyróżnień ze Złotymi Piłkami na czele. W reprezentacji nie jest już tak kolorowo. Messi nie gra w barwach Argentyny na tym samym poziomie, co w Europie. Kibice „Albicelestes” mają nadzieję, że zmieni się to po tegorocznym mundialu. więcej

123