Top 10: Najlepsi obcokrajowcy w historii polskiej ekstraklasy

34
lis
27
Redakcja
Kalu Uche

Kiedyś stworzyliśmy już dla Was zestawienie najlepszych i najgorszych obcokrajowców polskiej ekstraklasy z podziałem na poszczególne kluby. Dzisiaj zmieniamy reguły gry. Postanowiliśmy porównać ze sobą tych najlepszych i przedstawiamy Wam nasz subiektywny ranking – Top 10 obcokrajowców w historii naszej ligi.

10. Semir Stilić

Bośniak miał „papiery”, aby być w tym rankingu na znacznie wyższej pozycji. Od samego początku zachwycał nas przecież swoimi niebanalnymi zagraniami i nienaganną techniką. W dużej mierze dzięki niemu oraz Robertowi Lewandowskiemu, Lech zdobył w sezonie 2009/10 mistrzostwo Polski. „Kolejorz” miał zyskać na jego transferze grube miliony. Finał tej historii był jednak zupełnie inny – poznaniacy nie zarobili nawet jednej złotówki. Latem tego roku Stilić podpisał kontrakt z Karpatami Lwów. Tak, tak, nie z Celtikiem ani inną Majorką, lecz z drużyną ukraińskiego średniaka.

A właściwie to nie powinno nikogo dziwić, bo Bośniak w ostatnim sezonie nie pokazywał na boisku kompletnie nic. Od pewnego czasu starał się jedynie wymusić na działaczach upragniony transfer.  Na sam koniec skompromitował się jeszcze, bluzgając wspólnie z kibicami Lecha na Legię Warszawa. Po fakcie tłumaczył się, że nie zna języka polskiego na tyle dobrze, by wiedzieć, że śpiewał o prostytutkach i innych podobnych rzeczach. Eh, ci obcokrajowcy… Idźmy dalej.

 

9. Stanko Svitlica

Powiecie, że drewno? Ok, ale w pewnym okresie dla Legii bezcenne. W tym zestawieniu po prostu nie może go zabraknąć. To pierwszy obcokrajowiec w historii naszej ligi, który wywalczył koronę króla strzelców. W pokonanym polu pozostawił wtedy nawet niezawodny wiślacki duet Frankowski – Żurawski. W Warszawie Svitlica spędził najlepsze lata swojej kariery i strzelał bramki jak na zawołanie.

Dragomir Okuka związał się z nim tak mocno, że postanowił ściągnąć go potem do Wisły. Dodajmy, że ku niezadowoleniu kibiców, którzy nigdy w Krakowie nie witają byłych legionistów z otwartymi ramionami. Ale właściwie nie było o co kruszyć kopii, bo Serb tak szybko jak przyjechał, złapał kontuzję i na boisko przy Reymonta wyszedł może ze dwa razy.

8. Mauro Cantoro

Pięć razy wygrał z Wisłą mistrzostwo Polski. Na treningach jego lenistwo aż biło po oczach, ale Henryk Kasperczak i Maciej Skorża nie wyobrażali sobie drużyny bez niego. W trakcie meczów dawał z siebie wszystko i nieprzypadkowo zyskał sobie przydomek „El Toro” (czyli Byk). Argentyńczyk został sprowadzony do Krakowa jako napastnik, ale to w środku pola zespół miał z niego najwięcej pożytku. Jego waleczność i nieustępliwość przekładała się na zdobycze punktowe całej drużyny. Z Wisłą rozstał się w przyjaznej atmosferze, będąc nazywany nieraz kolejną „legendą klubu”.

Z Polską związał się na tyle mocno, że nie straszny był mu nawet stadion Odry Wodzisław. Cantoro podpisał z tym klubem półroczny kontrakt i miał pomóc w ratowaniu tamtejszej drużyny przed spadkiem z ekstraklasy. Jego wysiłki na nic się zdały. Odra spadła, a argentyński pomocnik wkrótce opuścił nasz kraj.

7. Ivica Kriżanac

Niektórych z Was może dziwić obecność tego zawodnika w tym zestawieniu, ale już spieszymy z wyjaśnieniem. Po pierwsze, to obrońców też trzeba doceniać. A po drugie, ten piłkarz niedługo po opuszczeniu polskiej ligi wygrał z Zenitem Sankt Petersburg Puchar UEFA i Superpuchar Europy (zwycięstwo z Manchesterem United 2-1, Kriżanac grał do 71. minuty). Wypada jeszcze wspomnieć o dwóch tytułach mistrzowskich w lidze rosyjskiej.

Ale Kriżanac już w polskiej ekstraklasie zbierał świetne recenzję. Agresywny i odważny defensor zyskał uznanie w oczach obecnego selekcjonera, a wówczas trenera Górnika – Waldemara Fornalika. To właśnie on sprowadził go do Zabrza. Zaledwie kilka meczów wystarczyło, by Chorwatem zainteresował się Zbigniew Drzymała. Kriżanac podpisał kontrakt z Dyskobolią Grodzisk-Wlkp., z którą przeżył fantastyczną przygodę w Pucharze UEFA. Po wyeliminowaniu Herthy Berlin i Manchesteru City, piłkarze z Grodziska stali się łakomymi kąskami dla skautów europejskich klubów. Jeden z nich złowił Kriżanaca do rosyjskiego Zenitu i Chorwat pożegnał się z naszą ekstraklasą.

6. Artjom Rudniew

Kolejny zagraniczny król strzelców w polskiej lidze. Nieprzypadkowo w Poznaniu coraz częściej mówiono o nim „Mister Hattrick”. W ubiegłym sezonie ustanowił w końcu rekordową liczbę czterech hattricków. Łotysz godnie zastąpił Roberta Lewandowskiego w linii ataku Lecha Poznań. Choć nie zdobył z tym klubem żadnego mistrzostwa Polski, to jednak jego indywidualne osiągnięcia zasługują na wyróżnienie. W pamięci kibiców pozostanie pewnie zwłaszcza jego koncertowy mecz w Turynie, kiedy wbił Juventusowi – a jakby inaczej – hatrricka! Jeden z goli był doprawdy przedniej urody.

Lech zarobił na transferze Rudniewa do HSV ponad trzy miliony euro. Jasnowłosy snajper ma 24. lata, więc pewnie jeszcze nieraz o nim usłyszymy.

5.  Manuel Arboleda

Kolumbijczyk tym się wyróżnia od innych obcokrajowców, że swoje sukcesy święcił w dwóch polskich klubach. Najpierw wywalczył tytuł mistrzowski w Zagłębiu Lubin (2006/07), a później w Lechu Poznań (2009/10). Gdy wygrał ligę po raz pierwszy, to paradował po boisku w koszulce „Dziękuję Jezus, Zagłębie, Smuda, Michniewicz”. Arboleda nigdy nie krył swojego przywiązania do tych dwóch trenerów. Choć mistrzostwo w Lechu świętował dopiero z Jackiem Zielińskim, bo ze Smudą wcześniej się nie udało.

Kontrowersji wokół jego osoby nie brakuje. Przed Euro 2012 w mediach trwał ostry spór o to, czy Kolumbijczyk powinien dostać polskie obywatelstwo i miejsce w składzie reprezentacji. Arboleda na pierwszych stronach gazet pojawił się też przy okazji konfliktu z Euzebiuszem Smolarkiem, kiedy to użył swoich palców, by… sprowokować Ebiego – i na tym poprzestańmy. Co by nie powiedzieć, „Manu” to jednak bardzo dobry obrońca. Kiedy jest w formie, to potrafi zapewnić swojej drużynie spokój w defensywie.

4. Jan Mucha

Jedyny bramkarz w naszym zestawieniu. Jeśli Legia wywalczy w tym sezonie tytuł mistrzowski, to zapewne powinno tutaj znaleźć się też miejsce dla Dusana Kuciaka.  Niemniej jednak na razie z dwójki słowackich bramkarzy, postawiliśmy na Muchę, który zdobył już mistrzostwo Polski. Doskonale pamiętamy te wymowne tytuły w prasie: „Bronił tak, że Mucha nie siada”. I to była prawda. Bramkarz Legii popisywał się kapitalnymi interwencjami, a do tego regularnie bił w naszej lidze kolejne rekordy. 634 minuty bez utraty gola i 14 meczów z czystym kontem – z takim dorobkiem zakończył sezon 2007/08.

Po udanych mistrzostwach świata w RPA w 2010 roku (wystąpił w trzech spotkaniach grupowych i 1/8 finału) podpisał kontrakt z Evertonem. W angielskim klubie przegrał jednak rywalizację z Timem Howardem i musiał pogodzić się z rolą rezerwowego.

 

3. Marcelo

Prawdziwy strzał w dziesiątkę Wisły. Brazylijczyk trafił do Krakowa na zasadzie wolnego transferu. Do dzisiaj można się zastanawiać, jak to się stało, że nie zgłosił się po niego wtedy żaden lepszy klub. Od razu było widać, że to piłkarz z innej półki. Bronił inaczej, atakował inaczej, wszystko robił inaczej niż nasi zawodnicy. Maciej Skorża i Jacek Bednarz wiedzieli, że trafili na prawdziwy skarb. W końcowej fazie sezonu 2008/09 Wisła dzięki bramce Marcelo pokonała u siebie Legię Warszawa 1-0 i niedługo potem sięgnęła po mistrzostwo Polski.

Taki piłkarz nie mógł w naszym kraju zagrzać miejsca na długo. W 2010 roku po brazylijskiego obrońcę zgłosiło się PSV Eindhoven. Holendrzy zapłacili za niego ok. 3,5 mln euro. W nowym klubie Marcelo szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie. O Wiśle wypowiada się zawsze bardzo ciepło.

2. Danijel Ljuboja

Może przedwcześnie znalazł się na tak wysokiej pozycji w tym rankingu, ale… jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni jego postawą. Spodziewaliśmy się, że w Warszawie będzie spokojnie wyczekiwał emerytury i „odcinał kupony”, tymczasem Serb pozostawia naszych piłkarzy daleko w tyle. Młodzi zawodnicy Legii mogą się od niego bardzo wiele nauczyć. Widać, że Ljuboja grał w piłkę na trochę wyższym poziomie niż polska ekstraklasa. Technika, kultura gry, sposób poruszania po boisku – to wszystko sprawia, że „Ljubo” robi niemałą różnicę.

W ubiegłym sezonie legioniści na własne życzenie roztrwonili przewagę punktową w ligowej tabeli. Serbski napastnik nie mógł więc zapisać sobie pierwszego mistrzostwa Polski w karierze. Wszystko wskazuje jednak na to, że co się odwlecze, to… Ale nie przesądzajmy. Póki co Ljuboja robi wrażenie przede wszystkim swoją grą, a nie trofeami.

1. Kalu Uche

Naszym zdaniem najlepszy obcokrajowiec w historii polskiej ekstraklasy. „Prawdziwa trucizna” – pisały o nim zagraniczne media, gdy Wisła rozbijała Parmę i Schalkę w Pucharze UEFA w sezonie 2002/2003. Nigeryjczyk grał wtedy niesamowicie. Nie widzieliśmy w naszej lidze jeszcze zawodnika, który poruszałby się z piłką z taką lekkością. Grał bez żadnych kompleksów – niezależnie od tego z kim przyszło mu rywalizować. Wspólnie z Kamilem Kosowskim sprawił, że wiślackie skrzydła siały swego czasu postrach nie tylko w Polsce, ale też w Europie.

Niestety z czasem okazało się, że Uche rzeczywiście miał coś z „trucizny”… Od kolejnego sezonu zaczął zatruwać krakowski klub. Kiedy Wisła nie zgodziła się sprzedać go do Ajaksu Amsterdam, wpadł w furię i odmówił występu w meczu eliminacji Ligi Mistrzów. Kary, kłótnie, zawieszenie na pół roku – kariera Nigeryjczyka zaczęła stopniowo wyhamowywać. Na wypożyczeniu w Bordeaux nie potrafił się odnaleźć i z czasem powrócił do Krakowa. Ale to nie był już ten sam Kalu Uche. Rozstanie było nieuniknione. W ostatnim dniu okienka transferowego Wisła sprzedała go do hiszpańskiej Almerii i to rozwiązanie było chyba najlepsze dla wszystkich. Krakowianie zarobili trochę pieniędzy (choć kiedyś mogli pewnie znacznie więcej!), a Uche wreszcie przebudził się w Primera Division. Stał się etatowym zawodnikiem pierwszego składu i strzelał sporo bramek (wbił gola m.in. Realowi Madryt). Nigeryjski piłkarz w jednej z najlepszych lig na świecie potwierdził swój potencjał.

Zapomnieliśmy o kimś? Uważacie, że można było zestawić ten ranking inaczej? Jeśli tak, piszcie w komentarzach!

34 komentarze
  1. Adam dodał komentarz dnia 23 sierpnia 2014

    Paulinho

    Grał w ŁKS-ie.
    Teraz gra w Spurs,zagrał w reprezentacji Brazylii na MŚ 2014.
    Jak wam się udało go pominąć?

  2. :) dodał komentarz dnia 18 lipca 2013

    ljuboja za wcześnie gdzie andrzej michalczuk? 223 mecze 25 bramek dzięki niemu widzew zdobył mistrzostwo Polski, michalczuk grał w lidze mistrzów

    Vukovicia czemu nie ma? ja cieszyłbym sięgdybyście zrobili artykuł o NAJGORSZYCH obcokrajowccach. można by się pośmiać… na pewno fajny artykuł by wam wyszedł ;)

  3. jasne dodał komentarz dnia 17 czerwca 2013

    Gdzie jest Rado i Vuko ?

  4. zlatan5551 dodał komentarz dnia 6 kwietnia 2013

    Moja pierwsza 5: 1.Uche, 2.Cantoro, 3.Michalczuk, 4.Marcelo, 5. Kriżanac

  5. TOX dodał komentarz dnia 1 kwietnia 2013

    rudnev wyzej powinien byc, na 2 jak juz, a ljuboja max 4 – nic nie osiagnal

  6. wojtaskaczor1990 dodał komentarz dnia 31 marca 2013

    osobiście brak mi Radovica i Vukovica, ale lista jak najbardziej ok :)

  7. skafander dodał komentarz dnia 3 stycznia 2013

    brakuje Edsona, Radovica, Ediego, Mikulenasa, Michalczuka, Vukovicia.

    • Jan dodał komentarz dnia 3 stycznia 2013

      Wymieniłeś 6 piłkarzy. Jaką szóstkę w takim układzie byś usunął z rankingu?

  8. obiektywny dodał komentarz dnia 1 stycznia 2013

    Najlepszym, najbardziej zachwycającym obcokrajowcem w naszej ekstraklasie był zdecydowanie Gija Guruli! Co to za ranking, który tyczy się tylko kilku ostatnich lat.

  9. grijjo dodał komentarz dnia 21 grudnia 2012

    Zakari Lambo

  10. Piciarm dodał komentarz dnia 13 grudnia 2012

    tak Rado,gra juz troche w naszej lidze,jego bym umiescil,zreszta Edi tak samo zasluzyl; Melikson-dobry ale te runde gra jak cala druzyna kiepsko,no zobaczymy na wiosne…

  11. Assvalon dodał komentarz dnia 29 listopada 2012

    Miro Radović

  12. boltie dodał komentarz dnia 29 listopada 2012

    Robertas Poskus

  13. Melo dodał komentarz dnia 28 listopada 2012

    Mysle, ze warto wspomniec tez gracza, ktory de facto znalazl sie tu w zestawieniu… na zdjeciu obok Cantoro – zmarly tragicznie Urugwajczyk reprezentujacy Pogon Szczecin – Claudio Milar. Ciekawy i sprytny zawodnik ala Frankowski. Niech spoczywa w pooju.

  14. mm dodał komentarz dnia 28 listopada 2012

    Jestem z Kielc, nie ze Szczecina i także uważam, że powinno się w tej 10-ce znaleźć miejsce dla Ediego. Dlaczego? Ponieważ jest to piłkarz, który „robi różnicę” na boisku i wygrywa mecze dla swoich drużyn. Nawet teraz – w wieku 38 lat! Umiejętności na pewno większe niż Semir i do tego potwierdzane równą grą przez wiele sezonów.

  15. Davidow dodał komentarz dnia 28 listopada 2012

    Zauważyłem że każdy domaga się swego. Ludzie ze Szczecina chcą Andradiny,ludzie z Gdańska chcą Traore, ale moim zdaniem dobry ranking. Tylko Stilić powinien być wyżej, bo tu chodzi chyba o grę przede wszystkim, a nie że wyzywał Legię.

  16. :) dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    A Uli Borowka?

  17. KBR dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Gdzie Razack Traore,Nakoulma i choćby nawet Melikson ?

  18. ja98 dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Edi Andradina :)

  19. MR dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    A więc tak:

    Przyznaje, że bardzo chciałem umieścić w tym rankingu Ediego Andradinę za całokształt – w końcu kilka naprawdę dobrych lat w ekstraklasie… Ale obiektywnie mówiąc uważam, że jest słabszym piłkarzem niż tutaj wymienieni.

    Roger i Olisadebe – otrzymali polskie obywatelstwa, więc był z nimi mały problem, jak ich sklasyfikować skoro grali w naszej reprezentacji?

    Michalczuk czy Zeigbo – rzeczywiście byli blisko tej listy. Z ciekawszych piłkarzy lat 90-tych można by jeszcze wymienić choćby Rodrigo Carbone, Mousse Yahayę czy Zakari Lambo.

    Myślę, że na Traore z Lechii czy Nakoulmę jeszcze za wcześnie, ale każdy może mieć własne zdanie.

    Pozdrawiam.

  20. DK dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Rogera też się to tyczy. Moim faworytem Gia Guruli :)
    Dobry tekst. Pozdro

  21. zwłoki_wróbla dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Faktycznie, Mlichalczuk grał wiele lat przecież w naszej lidze. Może o nim zapomniano o nim dlatego, że zawsze go pisano Andrzej a nie Andjej czy Andryj. Po za tym w sumie posiada też polskie obywatelstwo. Co do Olisadebe ostatnie kryterium też by się tyczyło.

  22. urbi dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    popieram zeigbo wymiatał!!!

  23. Wuj Zygmunt dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Kenneth Zeigbo najlepszy piłkarz lat 90-tych taki gracz raczej nigdy nie trafi do naszej ligi

  24. (L) dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Kenneth Zeigbo to był gość! ;D

  25. yelonky dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    a gdzie Olisadebe ;)?

  26. Darr dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Abdou Razack Traore, powinien być conajmniej w pierwszej piątce,zawodnik który obecnie przerasta zawodników TME o klase,konkurować z nim moze tylko Ljuboja, technicznie znakomity , przegląd pola i rozgrywanie klasa europejska,strzały z dystansu trafione co do sytuacji podbramkowej,powinien odejść do Bundesligii by podnieść swoje umiejętności jeszcze wyzej , wiem co pisze gdyż na zywo go ogladam od dwóch lat.

  27. Amen dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Ale brednie!!! Widac ze autor od niedawna dopiero sie pilka interesuje.
    Oswiadczam ze najlepszym zagranicznym pilkarzem wystepujacym w polskiej ekstraklasie byl jest i brdzie Andriej Michalczuk!!!

  28. ja dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Też uważam, że Edi powinien być na tej liście

  29. sobota1982 dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Grazvydas Mikulenas

  30. rewer3 dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    a gdzie traore

  31. Fannn dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    A tak poza tym to fajny ranking obiektywny przede wszystkim.

  32. Fannn dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    No niezły ranking Kalu naprawdę robił miazgę na boisku szkoda, że jego kariera się tak potoczyła trochę zmarnował swój talent.

    Można było też wcisnąć Rogera Guerreiro i Clebera(ten z Wisły). Nie małe piętno odcisnął i dalej odciska na tej lidze też Edi Andradina.

  33. Davide dodał komentarz dnia 27 listopada 2012

    Dobra analiza.

    Jak zwykle u was – duża wiedza fajnie przekazana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>