Trzeciak dla CF: Hiszpanie chwalą Krychowiaka

1

– Krychowiak trafił na idealny grunt. W Sevilli cenią takich piłkarzy i jeśli będzie pracował, na pewno odniesie sukces – mówi w rozmowie z Czasem Futbolu Mirosław Trzeciak. Były piłkarz Osasuny Pampeluna zdradził nam co słychać u Jana Urbana, wyjaśnił, że Hiszpanie są już znudzeni tematem bramkarzy Realu, oraz opowiedział o tym, co słychać w Barcelonie i Madrycie.

Kacper Rogacin: Zacznijmy od Polaków w Primera Division. Jak Hiszpanie oceniają Grzegorza Krychowiaka i Przemysława Tytonia?

Mirosław Trzeciak: – Wszyscy tutaj bardzo chwalą Grześka. Ma on opinię walczaka, gościa, który nigdy nie odpuści. Kibice Sevilli są z niego zadowoleni, bo ich klub zawsze słynął z twardych defensywnych pomocników i Krychowiak właśnie taki jest. Nieustępliwy, zawsze walczy do końca i daje z siebie wszystko. To wszystko robi wrażenie na kibicach. Wygląda na to, że Polak trafił na idealny grunt i jeśli będzie ciężko pracował, na pewno odniesie sukces. Grzesiek wnosi taką „witalność” do drużyny, ma na nią bardzo pozytywny wpływ. Sevilla dobrze zaczęła sezon i oby tak dalej.

Co innego Tytoń, którego kibice Elche wygwizdali…

– Wiadomo, to są dwie zupełnie inne sytuacje. Sevilla ma ambicje i możliwości, by grać o czołowe lokaty. Z kolei Elche znajdzie się pewnie w grupie czterech-pięciu zespołów, które będą walczyły o utrzymanie. W meczach z dobrymi rywalami, jak Real, Barcelona, czy Atletico, zespół Przemka będzie tracił dużo goli. W takich sytuacjach zawsze jedna, czy dwie bramki obciążają w jakimś stopniu konto bramkarza.

Tytoń zaprzyjaźni się z ławką rezerwowych na dłużej?

– Myślę, że nawet jeśli kilka meczów spędzi na ławie, to prędzej, czy później dostanie swoją szansę. Jeśli w meczach ze średniakami nie da plamy, to zostanie w bramce na dłużej.

Skoro jesteśmy przy temacie bramkarzy, to nie sposób nie zahaczyć o Real Madryt. Casillias, czy Navas? Kto powinien bronić?

– Powiem panu, że tutaj wszyscy już są znudzeni i zmęczeni tym tematem. Media maglują go na wszystkie strony od tak dawna… Ale wiadomo, że to temat gorący, więc mówi się o nim dużo. Casillias jest ponoć skłócony z niektórymi osobami w klubie, m.in. z trenerem bramkarzy. W ogóle w Realu panuje podział na takie „frakcje”, to jeszcze pozostałość po rządach Mourinho. Oczywiście dziś ten podział nie jest tak wyraźny, jak za panowania The Special One. W każdym razie odnoszę wrażenie, że sam Ancelotti do końca nie wie na kogo chce postawić. Raz mówi jedno, potem co innego…

A Pana zdaniem kto jest lepszy? Da się to w ogóle jakoś „zmierzyć”?

– Na pewno większe doświadczenie ma Iker, ale kto powinien bronić? To już decyzja trenera.

Jose Mourinho rozpętał niemałą burzę, stwierdzając, że chętnie wróciłby do Realu. Jeszcze kilka miesięcy temu pozycja Ancelottiego była niepodważalna – dał przecież Królewskim Ligę Mistrzów. Dziś, po kiepskim początku sezonu, notowania Włocha mocno się pogorszyły?

– Real zaczął słabo, ale wystarczy spojrzeć w statystyki, by zobaczyć, że Los Blancos często tak zaczynają. Po prostu potrzebują czasu, by się rozpędzić. Ancelotti ma poparcie zarządu i może czuć się pewnie. Musi jednak pamiętać, że oczekiwania są jasne – zdobycie mistrzostwa Hiszpanii i triumf w Lidze Mistrzów. Generalnie trener trochę eksperymentował ze składem i ustawieniem, stąd te gorsze wyniki. Niedługo wszystko powinno się ustabilizować.

Sprzedaż Angela di Marii była błędem?

– Nie zapominajmy, że Real jest maszyną do robienia pieniędzy. Odejście di Marii i Xabiego Alonso to były posunięcia marketingowe, a nie sportowe. Przecież normalnie nikt takich piłkarzy by nie oddał. Moim zdaniem Królewscy najbardziej ucierpieli na odejściu Alonso. Okazało się, że sprowadzony na jego miejsce Toni Kroos nie jest tak dobry w destrukcji. W przypadku słabszej formy Luki Modricia, zaczynają się kłopoty. Real ciągle szuka najlepszego ustawienia, ale ostatni mecz z Elche (5:1) pokazał, że piłkarze z Madrytu są na dobrej drodze.

Swój styl gry odnalazła za to Barcelona.

– To prawda, Luiz Enrique bardzo szybko odcisnął na zespole swoje piętno. Cofnął troszkę Leo Messiego, który teraz zdecydowanie bardziej odpowiada za kreowanie sytuacji. Myślę, że to doskonały ruch. Messi zawsze będzie strzelał gole, niezależnie gdzie się go ustawi. To po prostu taki typ piłkarza. Natomiast grając bardziej z tyłu, będzie miał o wiele więcej asyst, co zresztą już widać.

Piłkarze z Katalonii w tym sezonie nie stracili jeszcze punktu i gola. Spodziewał się Pan, że będą grali tak dobrze?

– To wszystko jest zasługą tego, że Barca wróciła do stylu ze swoich najlepszych lat. Znów widać polot i pasję w jej grze. Do tego po stracie piłki, zespół gra agresywnie i szybko próbuje ją odzyskać. W końcu odpalił Neymar, który w pierwszym sezonie w Barcelonie był jakiś taki „zatrwożony”. Wreszcie zeszła z niego presja i zaczyna pokazywać, co potrafi. Dodatkowo wreszcie skończyły się problemy w obronie. Trwało to bardzo długo, ale w końcu obrona prezentuje się solidnie. Na dzisiaj Barca prezentuje się fantastycznie. Jej gra to po prostu coś pięknego.

Co słychać u trenera Urbana? Jego Osasuna wygrała ostatni mecz (6:4 z Mallorcą), ale wcześniej radziła sobie przeciętnie…

– Druga liga hiszpańska dopiero wystartowała, a tutaj to wszystko przebiega zupełnie inaczej, niż w pierwszej lidze. Na początku sezonu zawsze dochodzi do dużych przetasowań we wszystkich zespołach, przychodzą gracze z wolnymi kontraktami. Niektóre drużyny wymieniają nawet 60% swojej kadry! W przypadku Osasuny jestem spokojny – wyniki na pewno przyjdą.

Jaki cel postawiono przed Janem Urbanem? Zarząd oczekuje awansu do Primera Division?

– Na pewno, inaczej być nie może. Osasuna ma bardzo dużo piłkarzy, którzy już grali na najwyższym szczeblu rozgrywek. Inne kluby nie mają takiego atutu. Na razie wyniki może nie powalają, ale pierwsze oceny pracy Janka będzie można wystawiać po kilkunastu kolejkach. Na razie jest na to o wiele za wcześnie. W Hiszpanii wszyscy doskonale o tym wiedzą i dlatego trener może pracować w spokoju.

Bez futbolu świat nie miałby sensu. Jak każdy facet interesuję się piłką nożną, a na portalu Czas Futbolu publikuję głównie wywiady z postaciami znanymi z polskich boisk.
1 komentarz
  1. Moyes dodał komentarz dnia 25 września 2014

    A Barca właśnie dała plamy z Malaga

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>