FIFA vs UEFA – pojedynek kłamców

1
paź
27
Redakcja
uefa_fifa_fahnen_enpropertyoriginal

Ostatnie tygodnie były dla każdego kibica piłki nożnej niczym przejażdżka kolejką górską. Pełną parą ruszyła Liga Mistrzów, śledziliśmy poczynania Polaków w Dortmundzie, parady Szczęsnego i wielkie pojedynki korespondencyjne PSG, Realu, Barcelony i Bayernu. Reprezentacja dograła eliminacje, bo chyba nikt z nas tak naprawdę nie wierzył w zwycięstwa w Charkowie i Londynie oraz w wyjazd biało-czerwonych na Mundial do Brazylii. Po przegranych eliminacjach ruszyła giełda pt. „Kto za Fornalika” i dopiero dzisiaj oficjalnie karuzela się zatrzymała, a jedynym ocalałym został ten, komu dawano najwięcej szans, czyli Adam Nawałka. Dodatkowo Gran Derbi, wspaniałe mecze w Serie A czy fenomenalna gra Arsenalu w Premier League, to wszystko zajmowało całą naszą uwagę przez cały czas. Tymczasem…

UEFA i FIFA pogrywają sobie w najlepsze. Powoli ich pomysły zaczynają przypominać tworzenie przez Unię Europejską przepisów dotyczących norm zakrzywienia banana, czyli to ani śmieszne ani sensowne. Przed paroma tygodniami niczym grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość o pomyśle FIFA na stworzenie rankingu najbardziej rasistowskich lig. Jak dla mnie ten ranking będzie tak obiektywny jak niemieckie podręczniki w opisywaniu historii drugiej wojny światowej (dla niewtajemniczonych- te podręczniki, co prawda, faktów nie zmieniają, ale dziwnym trafem o wielu rzeczach po prostu się nie mówi). Przy przyznawaniu poszczególnych miejsc będzie brany pod uwagę nie tylko rzeczywisty problem rasizmu w danej lidze, ale też ważność tej federacji w FIFA.

Michel Platini- prezydent FIFA

Michel Platini- prezydent FIFA

Już widzę jak jedno z czołowych miejsc zajmują ligi angielskie, w których problem rasizmu jest niemały, jednak przedstawiciele tej ligi mają bardzo silną pozycję w FIFA i nie pozwolą sobie na taką antyreklamę. Najbardziej dostanie się pewnie federacjom z krajów dawnego Związku Radzieckiego i z terenów byłej Jugosławii. Dlaczego? Przeciętny mieszkaniec Europy Zachodniej nie interesuje się tamtejszymi ligami, a kraje takie jak Macedonia, Kazachstan czy Białoruś uznawane są w dużej mierze za kraje, do których nie dociera elektryczność, a kozy mają pierwszeństwo na ulicach przed ludźmi. Zresztą, jak mieszkańcy Europy Zachodniej traktują nasze kraje mogliśmy się przekonać podczas EURO 2012, gdy doskonały niegdyś piłkarz Sol Campbell, nawoływał rodaków do niewyjeżdżania na tę imprezę, ponieważ „można wrócić w worku (na zwłoki- przyp. red.)”.

Sol Campbell jeszcze jako piłkarz

Sol Campbell jeszcze jako piłkarz

Rasizm, religia czy ogólnie pojęty brak tolerancji stał się ostatnio bardzo modną maską, pod którą można wszystko podpiąć i osiągnąć swój cel. Kevin Price Boateng jest na to najlepszym przykładem. Nie powinniśmy dać się ogłupić. Rasizm miał z jego transferem z Milanu tyle wspólnego, co reelekcja króla Mozambiku z promocją w szczecińskim sklepiku osiedlowym, czyli nic. Gdyby „Prince” grał w Realu czy Barcelonie albo po prostu dostawałby więcej kasy, nawet by się nie przejął jakimś odgłosem małpy z trybun, nawet tym najbardziej rzeczywistym. A tak wielce pokrzywdzony Prince wymusił transfer do innego klubu. Biedny nie przewidział tylko, że jego forma piłkarska drastycznie spadnie i z wielkich klubów, do których wróżono mu transfer nie wyjdzie nic. Zakotwiczył w Schalke. A propos…

Oprawa Borussia Schalke

„Oprawa” kibiców Borussi podczas ostatnich derbów w Schalke

Widzieliście, co się działo na meczu Schalke – Borussia? Race latały w kierunku boiska, jakieś dziwne błyski pod krzesełkami w sektorze kibiców z Dortmundu. Jestem bardzo ciekaw reakcji UEFA. Gdyby to wydarzenie miało miejsce w Polsce, powiedzmy na stadionie Legii, to automatycznie byłaby tak duża kara finansowa, że prezes Leśniodorski miałby problemy z wymówieniem tej kwoty (choć jest bardzo inteligentną osobą), a kibice Wojskowych nie obejrzeliby swoich ulubieńców do końca rundy. Ale Platini i spółka już niejednokrotnie pokazywali, że obiektywizm jest słowem, które widzieli tylko w słownikach. Najlepszym przykładem na to niech będzie totalnie niezrozumiała decyzja wobec obiektu meczu Ukraina- Polska w Charkowie. Najpierw kibiców miało nie być, potem decyzja odwołana, a warto dodać, że FIFA rzadko odwołuje swoje decyzje. Dziwnym trafem w kontekście tej decyzji często wymieniano nazwisko wiceprezydenta UEFA, Hrigorija Surkisa. Nie insynuuję niczego, ale zastanawia mnie, że pierwszy raz o człowieku szerzej można było usłyszeć właśnie podczas tej sprawy.

Surkis, Platini

Hrigoryj Surkis (z lewej) zawsze u boku Platiniego

UEFA i FIFA błędy popełniają, bywają niesprawiedliwi, ale nikt nie jest idealny. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że obie organizacje są strukturą tak hermetyczną i (czytując klasyk) „zasiadają tam takie betony”, że nie widać szans na poprawę. Innowacyjne pomysły m.in. reforma Młodej Ligi Mistrzów czy próba rozegrania Euro w wielu krajach są poniekąd grą pod publiczkę. Miejmy nadzieję, że obie instytucje już niedługo odejdą od dziwacznych pomysłów robienia pseudo rankingów, turniejów w dziwnych formach, nierównego traktowania zespołów, a zajmą się prawdziwym rozwojem piłki np. przez wprowadzenie powtórek czy wprowadzanie systemu ograniczający wpływ pojedynczych inwestorów w piłkę nożną.

1 komentarz
  1. rdk47 dodał komentarz dnia 27 październik 2013

    amen bracie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>