Wracająca Liga Mistrzów z hitem na start!

0

Dla fanów futbolu w najwyższym wydaniu niespełna dziesięć tygodni bez Ligi Mistrzów jest okresem bezbarwnej rzeczywistości. Champions League wraca z przytupem. Otwierający elitarne rozgrywki mecz sprawia, że warto było czekać kilkadziesiąt dni. Francuski Paris Saint-Germain kontra angielska Chelsea jest bez cienia wątpliwości jednym z najbardziej oczekiwanych hitów 1/8 finału.

Niektórzy uważają, że takie mecze jak ten, który odbędzie się we wtorkowy wieczór w stolicy Francji, powodują, że jeden z gigantów musi opuścić zbyt wcześnie piłkarską elitę. Inni zaś twierdzą, że to ogromny plus, dający widzowi emocje na najwyższym poziomie bez względu na etap rozgrywek. Jedni i drudzy mają rację. Dalsza część Ligi Mistrzów bez Zlatana Ibrahimovica, czy Edena Hazarda z pewnością utraci odrobinę blasku. Patrząc z innej perspektywy, taki mecz z pewnością posadzi wiele milionów ludzi przed telewizorami, którzy spodziewać się będą niesamowitego widowiska.

Dwie ekipy spotkały się ze sobą w zeszłorocznej edycji Champions League. Wtedy lepsza okazała się Chelsea, która rzutem na taśmę zapewniła sobie awans do półfinału. W pierwszym meczu na Parc des Princes paryżanie pewnie wygrali 3:1, a bramka Javiera Pastore, który efektownymi zwodami mijał zawodników The Blues jak treningowe pachołki, była wisienką na torcie. W spotkaniu rewanżowym na Stamford Bridge londyńczykom udało się odrobić straty. Wygrywając 2:0 zapewnili sobie udział w dalszym etapie rozgrywek. Dwie bramki strzelili byli zawodnicy Chelsea – Andre Schurlle i Demba Ba. Senegalczyk na kilka minut przed końcem trafił do siatki paryżan. Po tej bramce dającej awans, Jose Mourinho wykonał słynny rajd przy linii boiska, by rzucić się na swoich piłkarzy i celebrować z nimi kolejny półfinał Ligi Mistrzów w historii The Blues. Bez zwątpienia był to jeden z najlepszych ćwierćfinałów. Miejmy nadzieję, że obie drużyny dostarczą tyle samo, a może i więcej emocji we wtorkowy wieczór.

Paris Saint-Germain w swojej rodzimej Ligue 1 nie spisuje się tak znakomicie jak w poprzednich sezonach. Jeżeli po raz trzeci z rzędu marzą o wygraniu ligi, to nie mogą pozwalać sobie na straty punktów z takimi drużynami jak Bastia, czy Caen. Widać, że francuskie kluby pomału znajdują patent na paryżan i zapowiadana przez wielu kilkuletnia dominacja PSG może dobiec końca w tym sezonie. Mecze grupowe w Lidze Mistrzów też nie pokazały czegoś wyjątkowego. Owszem, na własnym stadionie pokonali FC Barcelonę, lecz piłkarze prawdopodobnie włożyli w to spotkanie wszystkie siły. Remis z Ajaxem Amsterdam i dwukrotne zwycięstwo z APOEL-em Nikozja (tylko 1:0 w obu meczach) nie stawiają PSG w roli faworyta.  Klub ze stolicy Francji jest w delikatnym kryzysie, jednak kibice wierzą, że Laurent Blanc posiada receptę, która pozwoli po raz kolejny przy Parku Książąt wygrać z Chelsea. Warto podkreślić, że The Blues są zupełnie inną drużyną niż ta, z którą w zeszłym roku mierzył się francuski klub.

Chelsea z pewnością nie jest w tym sezonie wielkim niebieskim autobusem. Jose Mourinho sprowadził w swoje szeregi piłkarzy, którzy nadali The Blues niesamowitej jakości i są gwarancją na strzelenie dużej ilości bramek. Cesc Fabregas i Diego Costa są właśnie takimi zawodnikami. Ten pierwszy idealnie wykłada futbolówkę kolegom, a ten drugi sieje postrach pod bramką rywali (na ten moment najwyżej w klasyfikacji strzelców Premier League – 17 goli.). Z zeszłorocznej Chelsea pozostała tylko skuteczna defensywa. Na krajowym podwórku The Blues pewnie kroczą w stronę piątego tytułu mistrza Anglii. Ekipie Mourinho zdarzyły się jednak wpadki. Przegrane mecze: 5:3 w derbach Londynu z Tottenhamem i 4:2 z trzecioligowym Bradford, przez wielu nazywane tylko wypadkiem przy pracy, jasno pokazują, że podopieczni portugalskiego menadżera posiadają wady, które paryżanie będą chcieli wykorzystać. The Blues uważani za faworyta do wygrania Ligi Mistrzów muszą udowodnić swoją wartość, wygrywając z tak wielką firmą, jaką jest PSG. W fazie grupowej zremisowali z Mariborem i Schalke04,więc z pewnością posiadają jakieś słabsze strony.

Wtorek 17. lutego jest dla fanów piłki nożnej powrotem do ukochanego i tak bardzo utęsknionego świata, jakim jest Champions League. Wracająca z przytupem Liga Mistrzów na samym początku daje nam możliwość zobaczenia niesamowitego widowiska, jakim będzie spotkanie Paris-Saint Germian – Chelsea Londyn. Cytując klasyka: to nie pozostaje nam nic innego jak tylko usiąść wygodnie w fotelach i zapiąć pasy.

Jestem studentem filologii polskiej ze specjalnością dziennikarską. Od lat moją pasją jest piłka nożna. Liga angielska wzbudza we mnie największe emocje, jednak La Liga, Eredivisie, Bundesliga, Serie A, czy nasza Ekstraklasa nie są mi obce. Największą uwagę skupiam na Premier League.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>