Ziarno wśród plew – Andy Selva

0
sty
16
Redakcja
selva

Wyobraźcie sobie reprezentację, która nie walczy o awans na Mundial, ale o przetrwanie. Stracone bramki już dawno przestali liczyć, natomiast każdą zdobytą zapisują w swoim kajecie. Tak, zgadliście – mamy na myśli San Marino. W kadrze tej występuje jednak szczególna postać, mianowicie Andy Selva, najlepszy napastnik San Marino. 

Pośród księgowych, kelnerów, barmanów i bankowców, którzy występują w kadrze San Marino, przebrnął jeden z niewielu zawodowców. Jest absolutną legendą dla całego kraju. No, był jeszcze Massimo Bonini, ale z nim sprawa jest na tyle skomplikowana, iż grał w Juventusie oraz był przymierzany do kadry Włoch wtedy, gdy San Marino nie posiadało oficjalnej federacji. Dopiero w późniejszych latach zaczął reprezentować barwy narodowe. Ale to historia na dłuższą rozmowę.

Andy Selva może podziękować Boniniemu – w końcu to właśnie jego osobę każdy sanmaryńczyk interesujący się futbolem zna i podziwia za wszystkie zasługi. Wszak 8 bramek w 57 występach dla reprezentacji czynią z niego napastnika kompletnego. Gdy my się podniecamy karierą Roberta Lewandowskiego, który zachwyca w klubie a zawodzi w kadrze, rodacy Andy’ego cieszą się z jego bogatej kariery. W CV posiada przecież takie kluby jak U.S. Sassulo (niedawno pokonał Milan w Serie A) oraz Hellas Verona, który walczy o europejskie puchary.

Karierę rozpoczął jednak w A.S. Latina, mocno amatorskim klubie. W 1999 roku powędrował na wypożyczenie do Tivoli, w barwach której zdobył 15 bramek w 21 spotkaniach. Ten dorobek przekonał działaczy San Marino Calcio do zatrudnienia go w swoich szeregach. Później pałętał się po bliżej nieznanym nam, jak i wam klubach, m.in US Grosseto czy SPAL 1907 (24 bramki w 65 spotkaniach), aż trafił do Sassulo. To właśnie tam święcił największe sukcesy, bowiem 22 zdobytymi bramkami pomógł im uzyskać historyczny awans do Serie B.

Wielka szkoda, że sam zainteresowany nie pozostał na dłużej w Hellas Verona, dziś mógłby razem z nimi walczyć o miejsce w Lidze Europy. Luca Toni miałby godnego zmiennika… Obecnie Hellas zajmuje szóste miejsce w tabeli, aczkolwiek ma taki sam bilans punktowy co Inter Mediolan. Od chwili odejścia z włoskiego klubu, Andy Selva spędził sezon w FC Fidene, by następnie odejść do SS Cosmos.

Piłkarski obieżyświat – najtrafniejsze określenie opisujące jego osobę. Przez 18 lat zdążył zwiedzić aż 15 klubów. Taki Zlatan Ibrahimović w wersji mini.

Niewiele brakowało, abyśmy w ogóle o nim nigdy nie usłyszeli. Jak wiadomo, Andy Selva urodził się w Rzymie, jednak wiedział, iż szanse na grę razem z Buffonem ma iluzoryczne. Równie dobrze moglibyśmy zaprosić Puszczę Niepołomice do Puszczy Białowieskiej fazy grupowej Ligi Mistrzów. Różnica klas zbyt wielka, aby marzyć o jakimkolwiek sukcesie w obu przypadkach.

Kat Belgów. W końcu to im strzelił aż trzy bramki przywdziewając narodowe barwy. Swoje piętno odcisnął również na Austriakach, Bośnii i Hercegowinie, Walii i Słowacji. A na deser – bramka z Liechtensteinem. Zwykły gol, a dał San Marino pierwsze, i jak dotąd jedyne zwycięstwo w swojej historii. Niewiele zabrakło, a na tej liście widniałaby również Polska. Na szczęście mieliśmy Fabiańskiego…

Po tym spotkaniu przyznał, iż nasza reprezentacja go lekko zawiodła. – Polacy przecież występowali na Euro i mistrzostwach świata. Spodziewaliśmy się po nich dużo więcej – twierdził Sanmaryńczyk. – Kiedy po meczu wróciliśmy do hotelu, właściciel nie chciał uwierzyć, że Polacy strzelili tylko dwa gole. „Dla nas każdy wynik poniżej 0:5 jest jak zwycięstwo, szczególnie z tak mocnym rywalem jak Polska”, stwierdził uszczęśliwiony i dołożył nam do kolacji bezpłatną butelkę wina. Cóż, to jedyne za co możemy być wdzięczni piłkarzom Beenhakkera – zakończył swój wywód napastnik.

Jego największym, a właściwie jedynym marzeniem była gra w Serie A. Nawet nie regularna. Wystarczyłby nawet jeden mecz. Za młodu mógł te marzenie spełnić – testowała go AS Roma i Lazio Rzym, jednakże żaden z wymienionych klubów nie zdecydował się na zatrudnienie Selvy.

Własnymi oczami widział 38 mijających razem z nim wiosen. Jaki cel najlepszy napastnik swojego kraju powinien postawić sobie tym razem?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>