Złota Piłka 2014 okiem redaktorów CzasFutbolu

0

Gala wręczenia Złotej Piłki FIFA dla najlepszego piłkarza świata już 12 stycznia. W finałowej trójce znaleźli się: Lionel Messi, Manuel Neuer oraz Cristiano Ronaldo. Na temat nagrody dla „najlepszego z najlepszych” powiedziano już chyba wszystko. Nie mniej jednak po raz pierwszy od 2008 roku, rywalizację Ronaldo i Messiego ma szansę przerwać genialny bramkarz Bayernu Monachium. Jakie zdanie mają na ten temat redaktorzy CzasuFutbolu? Zapoznajcie się z ich opiniami!

Krystian Pomorski

Tegoroczna rywalizacja w wyścigu o miano najlepszego zawodnika globu jest bardzo wyrównana. Możemy znaleźć mnóstwo argumentów przemawiających za zwycięstwem danego kandydata, lecz niestety może być on tylko jeden. Po latach dominacji Ronaldo i Leo w końcu na horyzoncie pojawił się on – genialny Manuel Neuer, architekt sukcesu zarówno Bayernu Monachium, jak i reprezentacji Niemiec, którą doprowadził przecież do mistrzostwa świata. Nie jestem jednak pewien, czy to wystarczy, by uzyskać odpowiednią ilość głosów. Poza tym, Neuer nie miał tak wielkiego wsparcia ze strony mediów, jak pozostała dwójka, a dobrze wiemy, jak ważne jest to w tym spaczonym konkursie.

Moje zdanie jest jasne – Złota Piłka, patrząc na poprzednie lata i kryteria zgodnie z którymi była przyznawana, należy się Cristiano Ronaldo. Nie mówię tego dlatego, że go lubię, ale dlatego, że osiągnął w tym roku więcej, niż jakikolwiek piłkarz grający w Europie i na świecie. Skoro w 2010 roku Messi mógł odebrać ZP kompromitując się z Argentyną na Mistrzostwach Świata w RPA i wygrywając zaledwie parę trofeów na krajowym podwórku, to tym bardziej powinien odebrać ją Ronaldo w roku 2014. Portugalczyk zdobył przecież Ligę Mistrzów, której pobił tak nawiasem strzelecki rekord (17 goli), co nie udało się Leo 4 lata temu. CR7 wygrał niemal w pojedynkę Superpuchar Europy, strzelając Sevilii dwa gole i został najlepszym strzelcem La Liga, a nawet w całej Europie. O tytule najlepszego piłkarza świata wg. Goal.com i „FourFourTwo” nie wspomnę. Cieniem na występach Portugalczyka bez wątpienia kładzie się Mundial w Brazylii. Jest to moje największe zastrzeżenie do Cristiano i jeśli on nie usprawiedliwiał słabszej dyspozycji kontuzją, ja również tego nie uczynię.

Mimo wszystko – jeśli te osiągnięcia nie wystarczają, by sięgnąć po miano „najlepszego z najlepszych” to ja nie mam pytań. W tej chwili Cris ma na koncie aż 25 bramek w Primera Division i pewnie zmierza po trzeci tytuł Pichichi. Co do rekordów ligowych Leo – radzę ostudzić głowę tym, którzy daliby mu za to Złotą Piłkę. To jest nagroda za to, jak dany piłkarz prezentował się w minionym roku, czy za całokształt? Messi pracował na te rekordy od początku kariery i niedorzeczne są dla mnie argumenty, które przez wzgląd na wspomniane rekordy czynią go najlepszym piłkarzem świata. Tak czy inaczej, zaakceptuję każdą decyzję i mam nadzieję, że piłkarski świat również. Znacznie ważniejsze jest dla mnie to, jak danego piłkarza postrzegają kibice i jak angażuje się on w grę. Nie ma cenniejszej nagrody, niż wsparcie i zaufanie Twoich fanów.

Patryk Idasiak

Zawsze istnieje problem w porównaniach pomiędzy bramkarzem i zawodnikiem z pola. Sytuacja hipotetyczna: obronisz 10 strzałów, a wpuścisz „szmatę” w doliczonym czasie gry i twoja drużyna przegrywa spotkanie jedną bramką. Może być to nawet B-Klasa. Przynajmniej łatwiej ci będzie to sobie wyobrazić. Stajesz się bramkarskim frajerem. Gościem, który zawalił spotkanie, mimo że napastnik wcześniej wykopał dwie piłki do pobliskiego stawu, a jedną w krzaki z pokrzywami. Ale w ostatniej minucie to Ty – zawiodłeś, a tragiczny przez całe spotkanie napastnik w jednym momencie staje się bohaterem, bo posłał ci z 20 metrów turlającą się piłkę, którą wpuściłeś pomiędzy nogami. Dlatego mówi się, że to najbardziej niewdzięczna pozycja. Pełna zgoda.

Porównywanie Ronaldo i Neuera nie ma najmniejszego sensu – nie da się. Jeden strzela, drugi broni. Jednak jeśli miałbym przyznać nagrodę, to dałbym ją za całokształt Niemcowi. Zrewolucjonizował pozycję bramkarza. Wzbił się na wyższy piłkarski poziom. Można powiedzieć, że swoją grą zmienia dzisiejszy futbol, a za 10 lat każdy trener być może będzie wymagał od swojego golkipera takiej umiejętności czytania gry, czy precyzyjnego wprowadzania piłki nogami. Nie bez przyczyny gwiazda Bayernu nazywana jest „sweeper-keeperem”, czyli bramkarskim libero, ostoją defensywy. Właściwie po każdym meczu dostajemy nowe gify, czy vine’y z wyjściami szalonego Niemca. Co więcej – wyjścia te są w pełni przemyślane i uzasadnione. Obrona Bayernu gra wysoko, mając świetną asekurację w postaci swojego bramkarza. Na jego korzyść przemawia też niewątpliwie Mistrzostwo Świata i znakomity mecz przeciwko reprezentacji Algierii. Wybieram Manuela Neuera.

Eryk Delinger

Zasłużony zwycięzca jest tylko jeden: Cristiano Ronaldo. La Decima, strzelecki rekord Champions League i kosmiczna forma w trwającym sezonie – ten rok należał do Portugalczyka. Od kiedy wyścig dwóch piłkarskich nadludzi nabrał tempa, „osiągi” powyżej jednego gola na mecz znacznie nam spowszedniały – dla duetu Ronaldo-Messi to w zasadzie norma. Jesienne wyczyny Ronaldo muszą jednak imponować nawet tym, którym wydawało się, że widzieli już wszystko. 25 goli w 14 meczach La Liga – teoretycznie, gdyby utrzymał takie tempo do końca sezonu, zakończyłby go z 65 trafieniami na koncie. Forma CR7 robi tym większe wrażenie, że gradowi bramek towarzyszy też całkiem sporo asyst: w lidze zanotował ich 11, zaś we wszystkich rozgrywkach łącznie – 14. Dość powiedzieć, że 29-latek nigdy w karierze nie pokonał bariery 19 ostatnich podań w sezonie.

Kandydaturę „siódemki” Realu podważa tylko występ reprezentacji Portugalii na Mundialu – na tym polu Cristiano przegrywa z Leo Messim i Manuelem Neuerem z kretesem. Od lat powtarza się nam jednak, że Złotą Piłką nagradza się indywidualne popisy – tak było choćby w 2010 roku, kiedy zdobywca potrójnej korony i finalista MŚ Wesley Sneijder nie znalazł się w finałowej trójce plebiscytu. Nie ma powodu, by tym razem przyjmować inne kryteria. Umówmy się, gdyby nie znużenie nazwiskami Ronaldo i Messiego, nikt nie ośmieliłby się nawoływać do przyznania nagrody Neuerowi. To świetny bramkarz, ale stawianie go w jednym szeregu z tamtą dwójką jest – nawet w świetle przeciętnego (jak na jego szalone standardy) roku 2014 Leo Messiego – zwyczajnie nie na miejscu.

Kuba Waśko

W mojej opinii Złota Piłka 2014 powinna powędrować do Lionela Messiego. Zdaję sobie sprawę, że zaraz antyfani Argentyńczyka podniosą larum o to, że Cristiano Ronaldo przecież strzelił więcej, przecież poprowadził Real do wygranej w Lidze Mistrzów. Zgoda, faktycznie. Z tym, że 2014 rok stał pod znakiem mundialu, a na brazylijskim turnieju „Atomowa Pchła” nakryła Portugalczyka kapeluszem. W pojedynkę rozstrzygnął mecz z Iranem, a później doprowadził „Albicelestes” aż do finału. W tym zabrakło już siły na Niemców dowodzonych przez Manuela Neuera, innego kandydata, który moim zdaniem w plebiscycie powinien zająć 2. miejsce

Podsumowując, choć nie wiemy, kto sięgnie po miano najlepszego zawodnika globu, kibice i trenerzy są podzieleni. Głosowanie już się odbyło i w kuluarach FIFA zapewne znajdą się osoby, które znają już werdykt. Gala odbędzie się 12 stycznia w Zurychu – prócz Złotej Piłki, zostaną wręczone nagrody za najlepszą bramkę roku, czy obecność w najlepszej jedenastce. Kandydatów jak zwykle wielu. Pozostaje cierpliwie czekać.

obrazek: sport.wp.pl

 

 

Piszę dla czasufutbolu, wielu stron związanych z Realem Madryt i samą piłką hiszpańską, której jestem fanem. Zdarza mi się recenzować książki sportowe. Zachęcam do śledzenia moich tekstów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>